wiecie co jeszcze nigdy (Graalem interesuję sie od III 2009) nie byłem takim optymista jak obecnie
- rating Graala rosnie
- wzrost sprzedazy
- przeniesienie, akceptacja podwyżek cen przez klientów
- spadek / stabilizacja cen surowca
- nowe inwestycje współfinansowane przez UE
- zysk netto już od III kwartałów
- prognoza dobrych wyników za I kwartał (wywiad z prezesem w marcu) potwierdzona w wynikach, które przeszły moje oczekiwania
- zapowiedz dobrego całego roku
- wprowadzenie spółki zależnej na new connect
- konsolidacja produkcji w jednym zakładzie
- i wycena wciąz smieciowa
Ja również :). Krótkookresowo rozne rzeczy moga sie dziać bo wiadomo są tacy jak amerbrokers itp. Długookresowo idziemy w dobrym kierunku.
Nie zdziwi mnie kurs w okolicach 20 zł do końca roku.
Na razie nieporozumieniem jest to, że graal jest wyceniany poniżej będącego na totalnym dnie Wilbo. 3 dochodowe kwartały na tle kiepskiego rynku (konkurencja na dużym minusie) to dosyć mocny argument dla inwestorów
luz, po kazdej burzy wychodzi slonce, swiat sie nie skonczy. Wiadomo, instutucje, banki , brokerzy grają na takie informacje. Oprócz tego ze spadnie sprzedaz ryby po grecku to reszta bedzie ok
a kiedy sie pojawiają najlepsze okazje inwestycyjne? w szczycie hossy czy w przzypływach histerii/głupoty?
moim skromnym zdaniem ani Grecja ani Hiszpania nie są ryzykiem a jedynie pochodne...dopóki depozyty będą na tak niskich poziomach w najlepsze będzie trwało machanie psem przez własny ogon...oczywiście pies od 2008r. poza medialnym bełkotem nic nie zrobił...
Bolączką tej spółki jest nadmierne zadłużenie (nadmierne lewarowanie się kredytem bankowym i brak należytej płynności finansowej). Dlatego poważni inwestorzy spoglądają na spółkę bardzo ostrożnie.
Jak z tego wybrnąć? Są różne sposoby: Może to być np. sprzedaż zbędnego majątku, sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa, sprzedaż jednej z mniej dochodowych spółek-córek, czy też wiele innych rozwiązań zależnych od specyfiki firmy - np. fuzja z firmą, która nie ma tego problemu (zero-kredytową).
z tego co się orientuję nie przekraczają wartości granicznych...
z drugiej strony firma chyba udowodniła pozytywny wpływ kredytu na przychody i zyski...jak się wie co robić z kredytem - rozwój- to jest absolutnie pozytywny sygnał!
Ja osobiście absolutnie nie krytykuję poczynań zarządu spółki. Jeżeli lewarowanie się kapitałem obcym przynosi spółce wymierny efekt w postaci wzrostu rentowności firmy, to wszystko jest w porządku.
Tym nie mniej wszyscy się tutaj zastanawiamy nad przyczyna wysokiego niedowartościowania papieru. I właśnie moim zdaniem możliwą przyczyną takiego stanu rzeczy jest obawa inwestorów o to czy w przyszłości spółka udźwignie wysokie koszty finansowe, które niewątpliwie ponosi.
Jeżeli spółka ma zamiar upłynnić część majątku, to niewątpliwie jest to krok we właściwym kierunku.
Operacyjnie spółeczka jest bez zarzutu. Saldo zysków i strat z działalności finansowej też kiedyś ulegnie poprawie.
Poza tym jest potencjał rynkowy: Spożycie ryb w Europie wynosi średnio 22 kg rocznie. Dla porównania w Japonii zjada się rocznie 60 kg ryb i owoców morza. Natomiast w Polsce spożycie ryb rocznie wynosi ok. 13,5 kg na jednego mieszkańca.