a kiedy sie pojawiają najlepsze okazje inwestycyjne? w szczycie hossy czy w przzypływach histerii/głupoty?
moim skromnym zdaniem ani Grecja ani Hiszpania nie są ryzykiem a jedynie pochodne...dopóki depozyty będą na tak niskich poziomach w najlepsze będzie trwało machanie psem przez własny ogon...oczywiście pies od 2008r. poza medialnym bełkotem nic nie zrobił...