to jest jedna z conajmniej kilku niewiadomych, specjalnie tak przedstawianych żeby ludziom zamieszać w głowie
było info o obligacjach i dalej nie wiadomo czy te obligacje zostały objęte w zamian za akcje, czy to jest zupełnie niezależna transza, objęta za gotówkę
ja po tym co zobaczyłem na tej spółce jestem niemal pewny że te 947 obligacji to są te które zostały w chamski sposób wetknięte w gardła tym co oddali swoje akcje
wetknięte tuż przed infem (łamiącym obowiązek informacyjny) o sprzedaży prawie 2 mln akcji przez Bartela po cenie której nie tak dawno ten sam pan prezes nie mógł objąć rozumem dlaczego jest taka niska, a teraz sypie jak z bazuki
Ralf, żal mi to pisać, wszystko się sprawdza, miałeś rację obyś nie miał racji z tymi 10 groszami :(
nie słuchaj tego desperata - kilka dni temu dzwoniłem do spółki i pytałem o to samo - gość odpowiedział mi że w przeciągu dwóch tygodni muszą podać takie info do publicznej
skoro dzwoniłeś i zadałeś im pytania
choć nie wierzę że odebrali telefon a tym bardziej odpowiedzieli prawdą na jakiekolwiek pytanie
więc zadzwoń jeszcze raz i zadaj im pytania o kwestie które poruszył Ralf
- czy udziały OpenNet są własnością komornika? co oznacza że Nov nie posiada żadnego majątku.
- jak się ustosunkują do prezesa Sferanetu?
- gdzie są pieniądze z ostatniej emisji 6,25 mln akcji po cenie emisyjnej 1,6 zł?
- dlaczego prezes Bartel sprzedaje akcje p ocenie którą uważa za nieracjonalną?
- czy to prawda że nagminnie łamany jest obowiązek informacyjny przez głównych akcjonariuszy?
i pytanie fundamentalne:
- jak długo jeszcze zamierzają kłamać i mieć w pupie akcjonariuszy
Panowie, po co dzwonić do spółki? Dzwońcie prosto do Bartela, wystarczy trochę "poszperać" w internecie i bez problemu można znaleźć jego numer komórki - z czasów kiedy jeszcze nie wiedział jaki będzie uprawiał proceder, ale wciąż aktualny;) Niech wytłumaczy się inwestorom sam, może jak będzie miał dużo telefonów z "życzeniami" to zacznie pisać prawdę i rzetelnie informować akcjonariat.
Co do mojej racji, to absolutnie nie o to mi chodzi aby ktokolwiek z akcjonariuszy stracił choć jedną złotówkę. Dlatego piszę co wiem, co widzę i dzielę się informacjami jakie uzyskuję z różnych źródeł. Nie jestem żadnym insiderem, nie mam nic wspólnego z tą bandą oszustów, nie znam się również tak jak ryszard i wy na AT, natomiast lubię dużo sprawdzić, dowiedzieć się kilku rzeczy nawet z "drugiej ręki", ale za to pewnych i wyciągnąć wnioski. W wolnej chwili przeanalizujcie sobie wszystko co dotyczy tej firmy od początku jej "błyskotliwej kariery" na NC. Jakie były komunikaty, co się z nich sprawdziło i jakimi zasobami dysponują.
Niebawem przekonacie się jaki tu będzie smród, bo nie wierzę że "akcja" ze SferaNet-em nie odbije się szerokim echem, sprzedaż akcji przez Tomasza B. również nie pozostanie bez odzewu. Mam również przypuszczenia (graniczące z pewnością;) że gdyby uprawniona do tego instytucja sprawdziła dogłębnie działanie członków zarządu, większościowych akcjonariuszy (z obowiązkiem informacyjnym) oraz insiderów (zarządy spółek powiązanych) ich rachunki maklerskie, transakcje itd.. to okazało by się że tam się cuda działy i dzieją z akcjami o których nikt nikogo nie informował - bo i po co denerwować akcjonariat, który i tak nie ma nic do powiedzenia:(
Co się wydarzy czas pokaże. Nie ma co się zadręczać, bo tu już nic nie zależy od akcjonariuszy. Nikt mnie jednak nie przekona, że podmiot publiczny, notowany na giełdzie, zarabiający miliony złotych gdyby rzeczywiście miał pieniądze to wolałby mieć zabezpieczone przez komornika rachunek bankowy i wszystkie aktywa. Nawet jak jakakolwiek wierzytelność jest sporna, trwa spór to firma aby móc prowadzić normalną działalność wpłaciła by kwotę zabezpieczenia, odblokowała swoje aktywa i procesowała się z "otwartą przyłbicą", tym bardziej że ile to u nas w kraju zabiera czasu wszyscy wiemy. I co jeszcze dwa czy trzy lata wszystko będzie w rękach komornika!!!??? - tego nie jestem w stanie pojąć, a to i "akcja" ze SferaNet jasno pokazuje jaki to "napompowany balon" i życzę wszystkim akcjonariuszom, aby jak najpóźniej użyto szpilki...
Czy to prawda, że Pan Janusz Kumala w okresie od listopada 2011 r. do końca marca 2012 r. pełnił również funkcję Prezesa Zarządu SferaNet Sp. z o.o.? Jeśli tak, to jak jego działalność w SferaNet ma się do komunikatu Open-Net, z którego wynika, że SferaNet nie dopełnił jakichś formalności i de facto opóźniał proces przejęcia? Czy to znaczy, że Pan Kumala jako Prezes SferaNet, działał na szkodę spółki Open-Net, w której również jest Prezesem? Proszę o informację, ponieważ jest to równie niezrozumiała sytuacja, jak ta, kiedy to będąc 100% udziałowcem Interlandii Prezes Kumala kupuje tę spółkę jeszcze raz. Czy zarząd i RN Open-Net nie uważają, że działanie takie może być traktowane jako działanie na szkodę spółki i akcjonariuszy?
(Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi)
OPENNET 19:43 Proszę o udzielenie rzetelnej, a nie wymijającej odpowiedzi na moje pytanie. Interesuje mnie Państwa odpowiedź na treść oświadczenia Zarządu SferaNet, które wyraźnie wskazuje, iż to z Państwa winy nie doszło do transakcji. Dlaczego podpisywaliście Państwo umowę zakupu nie mając na nią zabezpieczonego finansowania? I dlaczego przedstawiacie Państwo zafałszowane raporty - nieprawdziwe informacje dot. tej transakcji? Czy w ten sposób chcecie budować zaufanie inwestorów? Czy nie obawiacie się procesu ze strony SferaNet, za naruszenie dóbr tej firmy?