Obecna strategia spółki przewiduje osiągnięcie następujących celów finansowych w 2012 roku: co najmniej 300 mln zł przychodów, z czego co najmniej 220 mln zł w wyniku wzrostu organicznego, a 50 proc. przychodów ma pochodzić ze sprzedaży produktów markowych, rentowność netto sprzedaży ma wzrosnąć do 4 proc., a wartość EBITDA do 12 proc.
Takie bajki opowiadali w zeszłym roku. A teraz maja 32 mln obrotu na kwartał!
Radukują zatrudnienie, zmniejszją działy, likwidują płocką produkcję, wchłaniają ostatki w Stoczku, Maka, masa jajeczna, energia i obsługa zadłużenia w górę. Chcieli miec Mispol a skoncza jako rzeszowskie falbanki.
Problem jest głebszy. Aktualnie pozycja sieci jest na tyle mocna, że producenci żywności mają problem z rentownym lokowaniem swoich produktów. Stąd widoczna od dekady konsolidacja rynku producentów - np. Agros Nova, Maspex, Animex, Sokołów, których roczne obroty sięgają już kilku mld zł. IMHO tylko tacy gracze mają wyrównane szanse na równoprawne traktowane przez sieci, szczególnie że są w stanie z kosztami produkcji zmieścić się w oczekiwaniach sieci pod kątem marek sieciowych.
Powstaje zatem pytanie, czy takie podmioty jak Mispol, Pamapol, czy Makarony ze swoimi produktami i przychodami poniżej 500 mln zł są w stanie prowadzić rentowną działalność przy zawirowaniach na rynkach surowców i dominującej pozycji sieci handlowych jako odbiorców. Jak patrzę na ich wyniki za 2011r. to śmiem wątpić.
Stąd pomysł Makaronów na fuzję z Mispolem wydaje się uzasadniony - inna kwestia, kto kogo by przejmował.
Jak czytam raport, to widzę, że 70-80% sprzedaży Makaronów to sieci handlowe. Jak widać podnoszenie ceny sprzedaży do nich odbywało się z dużymi oporami, stąd strata.
Jak ceny zbóż się ustabilizują, to i wyniki wrócić do normy. Pytanie, czy jest na stabilizację cen zbóż szansa w tym roku?
O ciekawe porównanie możnaby się pokusić z zakładami drobiarskimi, które - choć w mniejszym stopniu, ale także - zależą od zmiany cen zbóż -> pasze. Na giełdzie został nam Indykpol, który jednak, ale wypracował zysk za 2011. Różnica taka, że akurat ten ma roczną skalę 1 mln przychodów ze sprzedaży, a więc i mocniejszą pozycję przetargową.
Odrębną kwestią jest ogólne zachowanie GPW i Makarony chyba nie odbiegają od ogólnego trendu?
Cenowo walor jest w dołku, więc teoretycznie można liczyć na odbicie. Osobiście nie wiązałbym wyceny waloru z analizą fundamentalną patrząc na historię notowań, szczególnie, iż poziom obrotów jest symboliczny.
Nie dramatyzowałbym. Jeśli produkują mniej niż rok wcześniej, to logicznym jest, że potrzebują niższego zatrudnienia.
Bardziej ciekawi mnie odpowiedź, jak spółka poradzi sobie z kolejnym problemem:
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/rl_wstepna_ocena_przezimo_upraw_ozimych_2012.pdf
skoro w 2011r. była to podstawowa przyczyna straty.
Spółka poinformowała o zamiarze jej połączenia ze spółką Stoczek Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Połączenie ma być dokonane przez przeniesienie całego majątku spółki Stoczek na spółkę Makarony Polskie Spółka Akcyjna.
Zamiast prezentować ten majątek w sprawozdaniu skonsolidowanym, będzie on już w sprawozdaniu jednostkowym, bo jak rozumiem po połączeniu będzie to jeden podmiot gospodarczy w rozumieniu KSH.
Ewidentna oszczędność... tylko jedno sprawozdanie do przeczytania.