Nie ma opcji, jeśli chcą wypuścić papier przy obecnym stanie rzeczy niepowodzenie gwarantowane. Myślę ze zarząd nie jest niepoważny i zdaje sobie sprawę z tego że musi zadbać o kurs i obroty, za czym idzie zainteresowanie.
Dokładnie jak piszesz, emisja pod nową cegielnie i na powiększenie kapitału operacyjnego była zapowiadana a żeby powiodła się cena powinna być znacząco powyżej 10 groszy. Hagi sprzedała ze stratą i jest poirytowany, dobrze jego rozumiem. Nie ma co na siłę trzymać ludzi, jak ktoś ma inne plany, niech sprzedaje. ;)
Hagi nie "sprzedała" tylko trzyma. Poirytowani są wszyscy, bo zamiast zapowiadanych wzrostów są spadki. Większość wie że chwilowe jednak każdy chciałby mieć już kasę na ręku:)
To tylko literówka, nigdy nie posądzałem Cie o bi-seksualność. ;)
Kupowałem w połowie sierpnia Vedię, Cerabud i InwazjęPC. Vedia właśnie przyniosła mi ponad 100% zysku (czas na realizowanie zysków), IPC mam na niewielkim plusie, ale aż wyrywa się do wybicia a Cerabud ślamazarzy się i "tylko" 30% udało mi sie "przytulić" i to tylko dzięki jednemu koledze z forum, który przekonał mnie aby opchać papier na 10 groszach.
Ja tam systematycznie dokupowałem po trochu cera i mam zamiar trzymać z vedia wyszedłem, myślę że już czas, goadviser jeszcze troszkę i też trzeba wyjść, trochę wpakowałem w taxusfund myślę że w niedługim czasie powinien odbić.
Ja z Vedii również wyszedłem sporą częścią papieru, gdy zobaczyłem ukryta podaż na 54 groszach, ale gdy spostrzegłem,że popyt praktycznie nie pozwala spaść poniżej 50 groszy szybciutko odkupiłem i dzięki temu dotarłem tutaj gdzie jestem. :)
Piszesz Goadviser, już go biorę na tapetę i przyjże się z bliska. ;)
A'propos CERa, gdy znajdzie się chętny na pakiet po 7 to kurs zatrzyma sie dopiero na 10 groszach... ;) (ci którzy kupili ochłapy po 6 groszy będą mieli całkiem ładny zysk). Jak będzie dostateczna siła popytu na 10 groszach to kurs daleko poleci.
Zwróć uwagę na podaż na IPC, praktycznie wszystko zostało zjedzone przez ostatnie 2 tygodnie. Seweryn ma lockup na zwój papier do kwietnia (na 81%), a papieru z nowej emisji jeszcze nie ma na rynku, więc jest wręcz wymarzona sytuacja do spekulacyjnego strzału.
z vedia dziś rano się pożegnałem, goa chyba też trzeba wywalić bedzie korekta i to może być mocna cos czuje, cer - masz racje ja myślę ze wystarczy żeby ktoś zaczął rozbierać 7gr a reszta magicznie w znacznym stopniu zniknie...
Ja Vedie wczoraj opychałem (pisałem tutaj na forum) zainkasowałem naprawdę solidny zysk (zresztą również zachęcałem do zakupu tutaj na forum) ;)
Ten kloc na 7 groszach wisi nad rachitycznym popytem jak miecz Damoklesa nad jego głową... Jak zniknie (zostanie pożarty) to ruszymy. ;)
Ponad 100% zysku na Vedii to nic w porównaniu do tego co spekulacyjnie może wydarzyć się na IPC. Dodatkowo IPC notuje od dawna wzrost zysków niczym Apple (nie przesadzam!) ma gigantyczne zamówienie z Niemiec (na 100 mln zł spółka, której kapitalizacja nie przekracza 10 mln). To może być gwiazda najbliższej hossy na rynku.
Mnie to nie przeszkadza jestem tu praktycznie od początku, począwszy od 5g poprzez kolosalny wyskok na 60~` emisje itd aż po dziś z częścią kapitału nie mogę narzekać zarobki tutaj były ogromne, czekanie mnie nie martwi. Tak było na początku, zazwyczaj tak jest Ze każdy budzi się dopiero jak juz jest w połowie wybicia.
Masz rację CLEO, kogoś komu brakuje czasu aby poczekać na solidny zysk, powinien zająć się skokami na banki, lub grą na kontraktach. Nie ma czego szukać tutaj na rynku papierów wartościowych. ;)
Moim zdaniem nie będziemy musieli czekać do wiosny, ale nawet gdyby jestem przygotowany, mam inne papiery którymi będę mógł sie zająć...
A'propos kontraktów, nigdy na nich nie grałem, mam jedynie starego kumpla który od lat utrzymuje się z gry na nich. Jednak ostatnio pomyślałem, aby spróbować szczęścia inwestując tam zysk z jednego papieru. ;)
Może to nie na temat CER, ale... Na forum Bankiera działał kiedyś ktoś, ktoś zbierał chętnych do inwestowania w jego nieformalnym "funduszu akcji" ;)
"31-latek ze Śląska podawał się za maklera. Klientów pozyskiwał dzięki nieformalnym rekomendacjom. Inwestorzy powierzyli mu ponad 3,5 mln zł. Oszust działał ponad rok. Ponad 20 osób z różnych części Polski, które mu zaufały, zostało poszkodowanych. Fałszywy makler został aresztowany.
Oszust działał od lipca 2010. Namawiał inwestorów do powierzenia mu pieniędzy, obiecując szybki i pewny zysk. Z zainteresowanymi zawierał umowy, zgodnie z którymi miał zarządzać ich finansami. Część środków rzeczywiście inwestował w różne instrumenty finansowe - z różnym skutkiem. Mężczyzna prowadził działalność maklerską bez jakichkolwiek uprawnień. Klientów pozyskiwał w drodze nieformalnych rekomendacji. - Twierdził, że jego działalność przynosi zyski sięgające w niektórych przypadkach nawet 60 proc. wpłaconej mu przez klientów kwoty - relacjonował oficer prasowy katowickiej policji, Jacek Pytel.
Wpadł, gdy ludzie nie mogli odzyskać pieniędzy
Pierwsze sygnały o przestępczej działalności 31-latka dotarły do policji i prokuratury w czerwcu 2011 r. Okazało się wówczas, że inwestorzy nie mogą odzyskać powierzonych 31-latkowi pieniędzy.
- Sprawa wyszła na jaw, gdy klienci zaczęli się wycofywać i rezygnować z usług rzekomego finansisty. Do tej pory ustalono ponad 20 poszkodowanych, którzy - licząc na duże zyski przy minimalnym ryzyku - wpłacili mu łącznie ponad 3,5 mln zł - powiedział rzecznik.
Podejrzanego zatrzymali policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą. Grozi mu nawet osiem lat więzienia i sięgająca 5 mln zł grzywna. Niewykluczone, że liczba pokrzywdzonych jest większa. Fałszywemu maklerowi przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstwa z ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz oszustwa."
Co do bankieraxx miesiąc temu dostałem od niego e-mail że nie zajmuje się już tą działalnością, ale powiązane biuro funkcjonuje, gość dał sporo zarobić dużej liczbie ludzi, co do prywatnych omów nie wypowiadam się bo nie wiem natomiast rekomendacje w znacznej cześci miał słuszne. Sam siedział w niektórych spółkach przez siebie rekomendowanych. Wydaje mi się że był/jest czysty.
Wcale nie oceniam Bankiera, sam inwestuję pieniądze rodziny lub gdy mam spółkę na lata to jedynie podpowiadam co maja sobie kupić. Po za tym mój stary kumpel z uczelni zawodowo zajmuje się inwestowaniem cudzych pieniędzy na kontraktach, właśnie otworzył fundusz inwestycyjny na...
...na Cyprze. :)))