• Kwestia wiary w gosp. Autor: ~Jacek z Grochowa [79.187.176.*]
    Witam Cie serdecznie, napisze tak: Polska obecnie jest strasznie wyczyszczona z kapitalu. ZUS rozbiera kazdy nadstan w rezerwach. Pieniadz to glownie przychodzace dewizy jesli chodzi o finansowanie gospodarki i te pozwalaja na rozwoj sklepow, hurtowni i montowni. jest jeszcze marginalny przemysl, ktory nie jest w stanie utrzymac nie mowiac o skasowaniu zadluzenia. O bessie 2011 wiedzialem dawno.Dawno rowniez ostrzegalem przed spolkami z nc, chodzi tu o debiuty. Nigdy nie kupowalem spolek jak od debiutu nie spadly o przynajmniej 80 %, zawsze natomiast pogrywalem na groszu czy dwoch roznicy, trzymajac dzieki temu nisko kurs. byly przypadki jak w serenity np, ze mi odjechalo, ale potem zazwyczaj zawsze wracalo, a wyciagnalem na tego typu operacjach bardzo duzo. jako programista sam sobie bylem w stanie popisac automaty, ktore te wahniecia kontroluja i polautomatycznie grac z innymi groszolapami. Po prostu poki nie zniknie 40 % urzednikow i kraj nie zbankrutuje by niczym feniks z popiolow odrodzic sie z przewodnikiem na czele jakiegos rozsadnego rzadu - we wzrosty nie wierze. Przelewanie pustego w prozne i zyki z odpisow czy tez inne elementy inzynierii finansowej to papierowa głupota. Za dobry bylem z matematyki by nie wiedizec co sie dzieje. Zatem zrobilem ten ruch po to by zyskac te 25 % w ciagu powiedzmy roku, ew przyczynic sie do zablokowania wzrostow poki spolka nie wezmie sie za tworzenie wartosci dodanej, a taka jako inzynier uznaje wylacznie produkcje dobr dodanych. Pamietajcie wszyscy, ze kazda spolka jest tak mocna jak jej najslabsze ogniwo. Jestem z natury niedzwiedziem, choc potrafie zarabiac na akcjach, w latach 90-tych na cysorzu (universal), kiedy byly os-y, rs-y na fixingu i lecialo w 94-tym wszystko na leb, na szyje, zarobilem multum, bo wiedzialem, ze to cudo musi spasc na grosze z 70 przeszlo zlotych. Akcje kupuje gdy sa nisko i nigdy nie sprzedaje na szyczcie, zawsze stalowa zasada jest u mnie, sprzedac przy pulapie jaki zalozylem, 25 % to duzo zarobku, rocznie przewaznie z gieldy srednio wyciagam 23 % jak policzylem od 93 roku. jako student mialem wtedy 1700 zl, ktore pomnozylem przeszlo 2 rzedy wilekosci. Nie angazuje tu zatem kapitalow wlasnych, zyski takze wybieram. Mam spolki dywidendowe, kupione jeszcze w 2002 roku za grosze. Z czesci tych pieniedze i tego co sprzedam z zalozonym zyskiem reinwestuje kapital, ale potrafie i sprawnie uciac strate, gdyz strojem matematyki jest prawda i z nia nie ma dyskusji. Jak myslisz jaka jest wartosc oczekiwana wzrostu na 5-6 gr? ja uwazam, ze rzad wielkosci mneijsza niz wzrostu na 4 gr. Przy 2 miliardach papierow 5 gr to szczyt i realnie zaczynaja widziec to ubrani w akcje novian. Co do wziecia sie do roboty. Chmielewski zdaje sie to uczen Kostrzewy - nieruchomosciowy bum napompowal mu virtualny pieniadz, ktory odda :). Kostrzewa byl dobrym wizjonerem, wiedizal, ze trend w bankowosci, takze inwestycyjnej musi sie zrownac z tym co na zachodzie i umiejetnie to wykorzystal, Chmielewski jest marzycielem, ubral sie i Was inwestorzy w cos co juz bylo grane i wlasciwie to jest kasowane. Co do marzen - gdzies czytalem o fundzie, ktory bedzie mial 1 mld zl kapitalizacji... bzdura. Facet patrzy tylko w gore, a to nie tak. Walec przejedzie po jego stajni - zwlaszcza teraz, gdyz gazel biznesu realnie tam nie ma, nie ma po prostu wartosci dodanych, a ktos musi robic i pchac swiat do przodu, jak ktos taki sie znajdzie to tam pojda pracowac ludzie. Marzył np. Krazuze i watpie by dzis mial wiecej kapitalu niz 500 mln. Chcial byc tylko bogatym rentierem z pol naftowych, sprzedal full dzialek na zulawach i kolekcje obrazow i teoretycznie nadal jest wyceniany wysoko... Co z tego, gdy to tylko wycena marzen, gdyby sprzedac te jego spolki zadluzone po uszy i znalazlby sie realny kupiec mysle, ze moze 300 mln by mu zostalo, a to z 10 % tego co kiedys mial.
    kupowac zatem jak wierzycie teraz po 3 gr i ustawiac sie po 4. tam baton powinien byc na prawde potezny, a bron boze nie kupowac tego pow. 5 gr, niech Was Niebo chroni od takich pomyslow. Dobra lekcja dla marzycieli to przewiezc ich na marzeniach, musza ochlonac, a to najlepsza metoda, gdyz to ludzie patrzacy w cyfry, zupelnie oderwani od biznesu, ktory przynosi dobra w zyciu codziennym.
    Pozdr. JAcek
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~melka [77.254.206.*]
    ............z uwagą przeczytałam Twoją wypowiedz, myślę ,że skorzystam z wielu wskazówek, sama jestem ubrana w noviana po uszy, pozdrowienia i dzięki
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~gucio [204.45.133.*]
    bardzo dlugi i sentymentalny tekst.

    ilosc akcji sama w sobie nie ma znaczenia, kapitalizacja jest istotna.

    novian ma kapitalizacje na poziomie 50 mln pln
    deklaruje zysk na poziomie 9 mln pln, to calkiem niezlie jesli zysk nie jest wirtualny

    jesli chlopaki z noviana umieja naprawde inwestowac, to po roku zysk powinien byc na poziomie 20 do 40 mln pln

    obecna ruchawka na gieldzie to idealny moment dla takich spekulantow,
    jesli dobrze ja wykorzystaja to spokojnie moga wykrecic 40 mln pln

    jesli sa slabi to zrobia 20 mln, a jak to oszusci to nic nie zarobia
    wtedy trzeba by ich jakos ukarac...

    moze miliard klapsow na gola pupe ?
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~matt [83.28.227.*]
    Jacek - dobry tekst. Co do noviana to ja w nim realnego biznesu nie widzę - niby mają tej kapitalizacji 50 mln tylko gdzie i komu sprzedali coś z portfela. Drobnicy nie liczę. O wartości realnej to moglibyśmy mówić jak np BZWBK Investycje albo inny fundusz przyszedł by do nich na zakupy . Teraz to mamy produkcje akcji, spółek i prezesów . Pomysł na biznes był taki aby produkować spółki i wprowadzać na NC coraz nowe podmioty - mamy jakieś aporty za nie serie a i b a potem sprzedajemy marzenia i robimy private placement po astronomicznych cenach - tu jest zysk reszta mniej ważna. Graliście w pokera na zapałki - jak widzę te wszystkie serie noviana to mam takie skojarzenia - wartość podobna
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~toshiro_mifune [204.45.133.*]
    Nie jest do konca prawda ze Chmielewski nic nie robi oprocz tworzenia spolek slupow.

    Tu jego historia opisana w 2008 roku:
    http://www.karieramanagera.pl/wydruk/3/96/375/

    Wynika z niej ze ma albo mial przychody z Gymnasionu.
    Oprocz tego przez Novian, Ex-debt partners ma udzialy w E-Kancelarii.

    E-Kancelaria jest w bardzo ciekawym biznesie odzyskiwania dlugow i ma dosyc potezne fundamenty.

    Jest dobrze a bedzie lepiej, bo Chmielewski kupuje w spadkach i za rok lub dwa lata podwoi zyski, co oznacza ze Novian bedzie kosztowal ok.24 grosze prz PE na poziomie 12

    konichiwa

  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~ppp [178.73.49.*]
    Gymnasion to akurat padł, bo przeinwestował :-)
    może i kiedyś PCh miał realne biznesy, ale od kiedy się skumał z WDM są po prostu drukarnią akcji i tyle
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~udupiony [91.121.157.*]
    Miałem jeszcze tę spółkę jako ibiza po 29 gr. obejmowałem akcje z pp po 5, dokupiłem w końcu po 3 i od razu by odrobić wszystkie straty ustawilem się ze sprzedażą 800 tys. akcji po 4 grosze. 5 groszy to jakieś marzenie, uważam, że każdy powinien zebrać ile można po 3 grosze i blokować 4. Tak jak Pan Jacek napisał, wymusić konkretne działanie, albo upaść, ale wówczas chmiel straci najwięcej. Zgadzam sie, że jeśli nawet spółka dojdzie do 5 groszy czy 6-ciu - nie dać się ubrać, oddać wszystko, kto tu jest tylko na plusie lub nawet z niewielką stratą. Za rok po resplicice będą nowe dołki
  • Re: Kwestia wiary w gosp. Autor: ~Kazik [80.72.34.*]
    Graty Jacek rzeczowo fajnie obszernie. Miło się czyta
[x]
SPAC1 5,63% 0,04 2020-01-21 01:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.