Dnia 2010-11-05 o godz. 17:01 ~fak napisał(a):
> sam zostałem z pakietem akcji. musimy czekać na rozwój
> wydarzeń, m.in. stanowisko zarządu.
Mojm zdaniem wyrok prawomocny nie jest wyrokiem ostatecznym i napewno bedzie odwołanie, bo to co wyprawiała syndyd to jest dzialanie na szkode spółki. Obecnie słucham prezesa calatrawy i jest tym zszokowany i nie mówi o wycofaniu z projektu tyko prawnicy musza poznac uzasadnienie, ja nie sprzedaje akcji i radze to wszystkim.
nauralnym krokiem jest odwołanie do sądu okręgowego ... działania syndyka pownny być wyjaśnione, a wszystkie złe wiadomości są już w cenach akcji ... oczywiście można sprzedać, może odkupi się kilka groszy niżej ... ale równie dobrze w przyszłym tygodniu będą wzrosty bo SCOR ciągle kusi potencjalnych inwestorów.
Masz rację, dobry artykuł tu go zamieszczam wg Rzeczypospolitej
Na czym polega różnica między wyrokiem prawomocnym a ostatecznym – pyta nasz czytelnik Zbigniew C. z Inowrocławia.
Różnica jest istotna, ale od razu powiedzmy: wyrok ostateczny to więcej niż prawomocny. O ostatecznym wyroku mówimy, gdy nie ma już od niego żadnego odwołania, w szczególności do Sądu Najwyższego, czyli skargi kasacyjnej (nie mówimy tu o wyjątkowych skargach do Trybunału Konstytucyjnego czy np. Strasburga). Nie może być więc zmieniony, choćby był wadliwy.
Co to znaczy wyrok prawomocny? Regułą jest, że beneficjent prawomocnego wyroku może żądać jego wykonania, także uruchamiając egzekucję (komornika). Zgodnie z art. 363 § 1 kodeksu postępowania cywilnego orzeczenie staje się prawomocne, jeżeli nie przysługuje od niego zwyczajny środek odwoławczy lub inny środek zaskarżenia. Zaznaczmy, że skargę kasacyjną traktuje się obecnie jako środek nadzwyczajny. W praktyce większość wyroków prawomocnych jest ostateczna. Prawomocne są albo wyroki pierwszej instancji (niezaskarżone w odpowiednim terminie apelacją), albo wyroki drugiej instancji (po rozpatrzeniu apelacji).
Komplikacje powstają, gdy przeciwnik ma jeszcze czas na apelację. Wnosi się ją do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem (art. 369 kodeksu postępowania cywilnego). Jeżeli nie zażądała ona uzasadnienia (ma na to tydzień od ogłoszenia orzeczenia), te dwa tygodnie zaczynają biec po owym tygodniu, w sumie na złożenie apelacji są więc trzy tygodnie.
Częściej jednak niezadowolony z wyroku wnosi o jego uzasadnienie, żeby wiedzieć, jakie stawiać zarzuty w apelacji. W tej sytuacji kluczowe są słowa „od doręczenia wyroku z uzasadnieniem”. Dzień, w którym to nastąpi, zależy bowiem od tego, kiedy sędzia – autor zaskarżonego wyroku – napisze uzasadnienie. Nie ma tu zaś sztywnych terminów, może to trwać dwa tygodnie, a może kilka miesięcy, a nawet rok.
Termin na złożenie apelacji przesuwa się zatem w czasie o owe miesiące. Nie ma zresztą znaczenia, czy strona, która wniosła o uzasadnienie, wyroku, złoży potem apelację czy nie, nieraz taki wniosek jest tylko grą na czas, aby odwlec uprawomocnienie się wyroku.
Co druga strona (czekająca na prawomocność) ma wtedy robić? Może dowiadywać się w sądzie, czy został złożony wniosek o uzasadnienie, czy jest już ono napisane, czy została złożona apelacja.
Gdy przeciwnik drogę odwoławczą wyczerpał, druga strona może już wystąpić o stwierdzenie prawomocności wyroku. Prawomocność wyroku stwierdza sąd pierwszej instancji, a jeśli akta sprawy są w sądzie drugiej instancji – ten właśnie sąd (art. 364 kodeksu postępowania
Czyli nie wszystko stracone
Jeszcze jest uzasadnienie wyroku, jeszcze jest skarga kasacyjna, jeszcze są inwestorzy (calatrava), itd.
Nie poddawać się, będzie dobrze
Przy zmianie trybu upadłości najważniejsze jest stanowisko wierzycieli, którego prawdopodobnie dotąd nie było. W uzasadnieniu Postanowienia Sądu najczęściej używanym argumentem w przyjętym trybie upadłości likwidacyjnej (przy wniosku o układ) jest wstrzymanie egzekucji komorniczej z majątku oraz możliwość wypracowania stanowiska wierzycieli wobec ewentualnego układu, który w wyższym stopniu zaspokoi wierzycieli niż likwidacja majątku. W takim przypadku Sąd dopuszcza zmianę trybu postępowania w trakcie postępowania likwidacyjnego.
Obecnie cały wysiłek Zarządu (w przypadku chęci kontynuowania prac na rzecz ratowania spółki) powinien być skierowany do prac nad układem z wierzycielami. Sąd przy zmianie decyzji musi być przekonany, że propozycje układowe dla wierzycieli mogą prowadzić do zaspokojenia w wyższym stopniu niż postępowanie polegające na likwidacji majątku.
Myślę, że teraz wszystko w rękach ewentualnych inwestorów i wierzycieli (zarząd będzie tu tylko pośrednikiem). Wbrew opiniom, wyrok (likwidacja spółki) może tylko pomóc TECHMEXOWI w prowadzeniu rozmów z wierzycielami w sprawie wynegocjowania warunków układu. Historia MONNARI pokazuje, że wszystko jest możliwe i zależy przede wszystkim od wierzycieli a sąd w przypadku woli porozumienia może zmienić tryb likwidacji.
Według mnie do tej pory widzieliśmy to były tylko czcze obietnice ze strony zarządu i inwestorów, teraz czas na czyny, jeśli to co deklarowali podtrzymują i przekonają wierzycieli to jestem przekonany, że sąd też nie będzie obojętny.