Problem jest taki, że umieć coś zrobić to dopiero początek. Technologia to nie tylko umiejętności i finansowanie ale także dostęp do zaplecza, i całej otoczki związanej z rynkiem, a przede wszystkim odpowiednich labów certyfikujących różne produkty pod kątem spełniania odpowiednich norm i procedur. Tak jak z samochodami jedyne na co możemy liczyć to wykonastwo podzespołów lub pomniejszych systemów, a ostatecznie prostych produktów. Myślicie, że ci którzy stworzyli i opanowali rynek kosmiczny dadzą jakiejś firmie rozpychać się tam łokciami i nie daj Boże czerpać zyski? Tylko wtedy gdy uznają, że im to się odpowiednio opłaca. W przeciwnym razie ZAPOMNIJCIE. Zapomnijcie, że spółka jest w stanie negocjować niebotyczne ceny za swoje akcje. Tu trzeba wiedzieć z kim się układać i z kim się dzielić zysk, a nie tylko wiedzieć jak coś zrobić i mieć odpowiednie finansowanie, którego też zresztą nie mają.
Maja bac na bodaj 250 mln, a z emisji chcą zebrać dużo, można wnioskować ( nie wiem - jak jest). Ze ten zakładany przychód wielkiego zysku nie przyniesie.
Życzę im jak najlepiej i trzymam kciuki ale nie raz już widziałem jak udana emisja pod obietnice rozleniwia, sodowa potrafi uderzyć do bani, na wielu spolkach( np bio..)
ludzie którzy liczyli każdy grosik, czerpali satysfakcję z każdego miłego przełomu, z każdego kroczku w przód...raptem ( dostaja)mają kasę, zaczynaja udzielać się w mediach jako wielkie tuzy biznesu....choć nadal nie wiadomo czy za kwartał będzie na wypłaty
Mam nadzieję że tu tak nie będzie i szczerze trzymam kciuki, ale na tzw zbrojeniówce to kasę zarobią ci przy korycie a drobnica to nie koniecznie
Tak uważam I zalecam ochłodzić głowę
Zwłaszcza, że to nie my kręcimy tym psem a geopolityka ( np rzymiane) dowalają gdy tylko opadnie poprzedni dym...
Jeżeli otrzymanie certykatu musiałoby zostać poprzedzone spełnieniem normy, której wykonanie uzależnione byłoby od posiadania odpowiedniego patentu to bez powyższego produkt nie miałby prawa dostać się na teren kosmodromu nie mówiąc o samej rakiecie nośnej.
Ci, którzy dzielą kasę już zainwestowali. Jeżeli nie dostaną odsypu to żadna kasa i umiejętności nic nie dadzą. Spółka może będzie produkować jako podwykonawca ale nie wyskoczy ponad ustalony poziom bez wsparcia odpowiednich firm i organizacji. Nie ma co liczyć na jakieś kokosy. Dobrze już będzie gdy zobaczymy chociaż stabilny rozwój w następnych kilku latach. Ale to i tak nie usprawiedliwia setek % wzrostu na kursie. Dlatego obstawiam wyrównanie ceny do realnej wartości.