• Zdobycze - klęska II armii. Autor: ~anty [83.26.191.*]
    ISW: W maju Ukraina wyzwoliła więcej terytoriów, niż zdobyła Rosja.
    Skuteczność rosyjskiej kampanii ofensywnej maleje, pomimo stosowania różnych metod mapowania do analizy sytuacji na polu bitwy. Ukraińskie wojsko wyzwoliło w maju więcej terytorium, niż Rosjanom udało się zdobyć.
    Stwierdzono to w raporcie Instytutu Badań nad Wojną (ISW).

    Według analityków, w maju wojska rosyjskie zdobyły lub wdarły się na terytorium o powierzchni około 40 km², tracąc jednocześnie kontrolę nad obszarem około 280 km².

    W kwietniu Rosjanie zdobyli lub wdarli się na terytorium o powierzchni około 28 km², ale utracili kontrolę nad obszarem około 116 km².

    Jednocześnie ISW odnotował, że niektóre „postępy” Rosji to jedynie tymczasowe penetracje w głąb pozycji ukraińskich.

    Obszary, na których wojska rosyjskie, niekiedy w bardzo małych grupach po kilku żołnierzy, infiltrowały i utrzymują ograniczoną obecność, nie są kontrolowane przez Rosjan w doktrynalnym sensie.
    Jednocześnie podkreśla się, że obecna sytuacja bojowa, a mianowicie częste zmiany pozycji ukraińskich i rosyjskich oraz rozszerzanie strefy rażenia przez drony, utrudnia dokładne kalkulacje zysków i strat.

    Ponadto, pomimo stosowania przez źródła różnych metodologii obliczeń, wciąż dochodzą do wspólnych, ogólnych wniosków dotyczących postępów Rosji i Ukrainy na polu bitwy.

    ISW zauważył, że w tym kontekście urzędnicy Kremla nadal odrzucają wszelkie negocjacje, które nie uwzględniają „głównych przyczyn” wojny na Ukrainie.

    Dlatego też minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w nagraniu wideo z okazji Dnia Języka Rosyjskiego, że przywrócenie praw Rosjanom i ludności rosyjskojęzycznej na Ukrainie „jest warunkiem koniecznym długotrwałego, pokojowego rozwiązania”.

    „Dalsze zaangażowanie Kremla w realizację pierwotnych celów wojennych Rosji ma miejsce w obliczu spadku zdolności bojowych Federacji Rosyjskiej i spowolnienia rosyjskich postępów” – zauważają analitycy.

    Rosyjska ofensywa spowolniła do najniższego poziomu w ciągu ostatniego roku. Straty okupantów biją rekordy: około 35 tysięcy żołnierzy ginie lub zostaje ciężko rannych miesięcznie – a rekrutacja żołnierzy kontraktowych ledwo wypełnia tę lukę.

    Koszt każdego kilometra natarcia gwałtownie wzrósł. Jeśli jesienią ubiegłego roku Rosja przeznaczała na każdy kilometr kwadratowy zajętych terytoriów 67 żołnierzy, to w kwietniu było ich już 179. A w maju – jeszcze więcej.

    Analitycy ISW twierdzą, że Rosja najwyraźniej priorytetowo traktuje obronę Moskwy, zamiast obrony ważnych obiektów wojskowych i miast.
    Analitycy zauważają, że ataki te po raz kolejny dowiodły niezdolności Federacji Rosyjskiej do skutecznej ochrony swoich głównych miast przed atakami ze strony Ukrainy, nawet podczas ważnych wydarzeń międzynarodowych. Według ekspertów, Federacja Rosyjska nadała priorytet obronie powietrznej w tym regionie w przededniu ważnego wydarzenia. Jednak nawet to nie pomogło Rosji w ochronie regionu przed atakami ze strony Ukrainy.
    „Kreml wydaje się być bardziej skoncentrowany na ochronie Moskwy. Nagrania geolokalizacyjne opublikowane 6 czerwca pokazują, jak rosyjskie władze zainstalowały dodatkowy system obrony przeciwlotniczej Pancyr-SMD-E na wieżowcu w Moskwie” – dodają eksperci.

    Eksperci zauważają, że tego typu ataki Sił Obronnych podważają wysiłki Kremla zmierzające do wykorzystania forum ekonomicznego do zademonstrowania stabilności w Rosji zarówno w kraju, jak i za granicą.
    „Kreml od zawsze wykorzystywał SPIEF do prezentowania globalnej opinii publicznej siły i potęgi gospodarczej, a ukraińskie ataki na Sankt Petersburg 3 i 6 czerwca podważyły ​​tę rosyjską narrację” – dodają analitycy.
    Analitycy zauważają również, że Putin w swoich wypowiedziach stara się przedstawić Rosję w pozytywnym świetle, bagatelizując ciągłe problemy Moskwy z obroną powietrzną, wyzwania gospodarcze i sytuację na froncie. Jednak ukraińskie ataki dalekiego zasięgu coraz wyraźniej pokazują, że Ukraina przybliża wojnę Rosji do jej ojczyzny.
  • Re: Zdobycze - klęska II armii. Autor: ~anty [83.26.191.*]
    klęska goni klęskę -
    Rosyjski satelita Starlink wypadł z orbity i spłonął.
    https://i.c97.org/ai/287083/aux-head-1524206383-20180420_sputnik_t.jpg
    To pierwsza porażka w rosyjskiej grupie „Rassvet”.

    Moskwa doświadczyła kolejnej katastrofy kosmicznej. Projekt Rassvet, który zapewnia szerokopasmowy internet satelitarny , prawdopodobnie stracił jednego z 16 satelitów.
    To pierwsza strata w rosyjskiej konstelacji Rasswiet. Satelita prawdopodobnie uległ awarii i przetrwał zaledwie około trzech miesięcy. Po wystrzeleniu nie uruchomił silników, aby skorygować orbitę.
    Statek stopniowo tracił wysokość. W końcu, wczoraj, wszedł w gęste warstwy atmosfery, gdzie uległ zniszczeniu.
    „Zgodnie z oczekiwaniami, pierwszym satelitą, który wszedł w atmosferę, był niemanewrujący Obiekt 4 (2026-061D). Uważa się, że spłonął on w atmosferze około 6 czerwca 2026 roku. W tym czasie nie były dostępne żadne oficjalne informacje na temat statusu misji” – czytamy w artykule.
    Pozostałych 15 satelitów Rassvet wykonuje manewry, co oznacza, że ​​prawdopodobnie są sprawne.
    Krążą pogłoski, że Rosja planuje wystrzelenie nowych satelitów na orbitę już 18 czerwca, aby wzmocnić konstelację Rassvet. Jednak obecnie nie ma potwierdzenia tych informacji.
    Armia rosyjska próbowała przejść na system Rassvet po utracie możliwości korzystania z amerykańskiego systemu Starlink podczas wojny. Jednak ten „analog” nigdy nie wszedł do powszechnego użytku.
    Korespondenci wojny Z otwarcie stwierdzili, że technologia rosyjska jest znacznie gorsza od amerykańskiej: jest zbyt słaba i powolna, nie ma stabilnego zasięgu i nie ma masowych dostaw.

    W Rosji zaczęto odbierać interesy nawet lojalnym miliarderom — Bloomberg
    Rosyjscy miliarderzy coraz częściej stają w obliczu groźby utraty swoich imperiów biznesowych. O ile najbogatsi biznesmeni byli kiedyś uważani za filar systemu Władimira Putina, o tyle wielu z niepokojem obserwuje, jak państwo przejmuje aktywa od wczorajszej elity.
    Według Bloomberg , jednym z najbardziej znanych przykładów jest założyciel holdingu rolnego Rusagro, Wadim Moszkowicz. Jego droga do miliardów rozpoczęła się w burzliwych latach 90.: najpierw handel wódką, potem transakcje na rynku nieruchomości, a później stworzenie jednego z największych przedsiębiorstw rolnych w Rosji. Jednak długoletnia historia sukcesu zakończyła się decyzją moskiewskiego sądu, który nakazał konfiskatę prawie połowy udziałów rodziny w firmie.
    Prokuratura stwierdziła, że ​​pełniąc funkcję w Radzie Federacji w latach 2006-2014, Moshkovich łączył służbę publiczną z działalnością biznesową i wykorzystywał swoją pozycję do osiągania korzyści. Niemal natychmiast po decyzji sądu aktywa zostały przekazane w zarządzanie strukturze powiązanej z państwowym Rossielchozbankiem.
    To był sygnał ostrzegawczy dla rosyjskich miliarderów. Według Bloomberg Billionaires Index, co najmniej pięciu z dwudziestu najbogatszych Rosjan ma lub miało powiązania z rządem. Teraz ten sam fakt może stanowić potencjalne zagrożenie dla ich majątku.
    Skala tego procesu gwałtownie rośnie. Tylko w 2025 roku rosyjskie władze skonfiskowały aktywa o wartości około 1,1 biliona rubli w sprawach korupcyjnych. To około osiem razy więcej niż rok wcześniej. Eksperci zauważają, że śledztwa antykorupcyjne stopniowo przekształcają się w mechanizm redystrybucji majątku na rzecz państwa, a nie w narzędzie walki z nadużyciami.
    Szczególnie istotne było orzeczenie Sądu Konstytucyjnego Rosji z 2024 roku. Sąd orzekł, że dziesięcioletni okres przedawnienia nie ma zastosowania do majątku urzędników, u których stwierdzono korupcję. Otworzyło to możliwość ponownego rozpatrzenia umów i roszczeń wiele lat później.
    W tym kontekście, biznesmen Konstantin Strukow również znalazł się w ogniu krytyki. Pomimo wieloletniej lojalności wobec rządu, członkostwa w partii Jedna Rosja i ponad dwudziestu lat zasiadania w parlamencie regionalnym, stracił również kontrolę nad swoim imperium wydobywczym złota po oskarżeniach o korupcję.
    Eksperci uważają, że to, co się dzieje, odzwierciedla zmianę reguł gry w rosyjskiej elicie. Wcześniej biznesmeni wspierający Kreml mogli liczyć na ochronę swoich interesów. Teraz to już nie wystarcza. Nawet udział w oficjalnych wydarzeniach z udziałem Putina nie gwarantuje bezpieczeństwa. Sam Moszkowicz był obecny na spotkaniu prezydenta z największymi rosyjskimi miliarderami rano 24 lutego 2022 roku – w dniu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
    Rosyjski wielki biznes próbuje się bronić. Miliarderzy aktywnie zabiegają o jasne terminy rozpatrywania umów prywatyzacyjnych z lat 90. i początku XXI wieku. W maju Duma Państwowa uchwaliła nawet ustawę o dziesięcioletnim okresie przedawnienia w takich sprawach. Mechanizm ten nie ma jednak zastosowania do śledztw korupcyjnych, które stały się dziś głównym narzędziem konfiskaty majątku.
    Jednocześnie państwo ma problemy z późniejszą sprzedażą skonfiskowanego mienia. Niektóre aukcje kończą się fiaskiem z powodu braku nabywców. Tak było w przypadku dużego pakietu akcji spółki „Yuzhuralzoloto”, a moskiewskie lotnisko Domodiedowo ostatecznie musiało zostać sprzedane za około połowę pierwotnej ceny.
    W obliczu ogromnych kosztów wojny i rosnącej presji na gospodarkę, rosyjscy przedsiębiorcy coraz częściej zastanawiają się, czyje przedsiębiorstwa zostaną skonfiskowane jako następne. Im dłużej ten proces się przedłuża, tym mniej pewni siebie są nawet ci, którzy od lat uważani są za część wewnętrznego kręgu władzy.
  • Re: Zdobycze - klęska II armii. Autor: ~anty [83.26.191.*]
    „To zrobi furorę i da Ukrainie asa w rękawie”
    Korespondent Z-War przewidział operację kurską ukraińskich sił zbrojnych na Krymie.

    Rosyjski korespondent wojenny Dmitrij Steiszin przewiduje pojawienie się wojsk ukraińskich na tymczasowo okupowanym Krymie i przeprowadzenie przez armię ukraińską operacji na półwyspie, podobnej do tej przeprowadzonej wcześniej w obwodzie kurskim.
    Propagandysta wygłosił to oświadczenie w radiu Komsomolskaja Prawda. Ukraiński bloger Denis Kazansky opublikował fragmenty tej audycji na swoim kanale YT.
    Według Steszina taka operacja byłaby prawdziwą bombą informacyjną i dałaby Ukrainie przewagę w przyszłych negocjacjach.
    „Czego mamy się spodziewać? Lądowania na Krymie, które będzie częściowo chwytem PR-owym, i będziemy się tym bawić przez długi czas, jak zwykle” – oświadczył propagandysta.
    Odpowiadając na pytanie prowadzącego, czy mowa o operacji w stylu operacji kurskiej, Steshin odpowiedział twierdząco. „Oczywiście nie na taką skalę. Ale jako chwyt PR-owy, byłby on bardzo nośny i uwydatniłby wszystkie atuty i pozycję Ukrainy w negocjacjach, jeśli będą kontynuowane” – dodał.
    Według Stieszyna, właśnie po to, by przeprowadzić taką operację, Ukraina odcina okupantom drogę logistyczną do Krymu. Przyznał, że swobodny przejazd na półwysep nie jest już możliwy.
    Propagandysta donosił również, że ukraińskie drony monitorują autostrady na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu donieckiego . Dotyczy to autostrad Donieck-Mariupol, Donieck-Nowoazowsk i Donieck-Horliwka.

    Co więcej, podczas audycji Stieszin stwierdził, że twierdzenia rosyjskiego dyktatora dotyczące ofensywy armii rosyjskiej na froncie są nieprawdziwe. Według niego, w większości przypadków rosyjscy wojskowi inscenizują nagrania wideo, tworzą fałszywe raporty i przekazują je przełożonym.
    „Można pokazać dwóch naszych żołnierzy z ruin, wychylających się przez dziurę w zawalonym dachu i rozwijających rosyjską flagę, i od razu oznaczyć osadę jako „wyzwoloną”. Myślę, że tak się robi w większości przypadków” – oświadczył propagandysta.

    Podwójny cios dla logistyki Kremla: drony SRR niszczą strategiczne rezerwy ropy naftowej w Teodozji. WIDEO
    Punktowe uderzenia ukraińskich sił specjalnych na arterie paliwowe okupantów systematycznie pozbawiają rosyjskie ugrupowanie wojsk mobilności w kierunku południowym. Wykrwawienie wrogiej logistyki na głębokim zapleczu pozbawia armię rosyjską możliwości szybkiego uzupełniania zapasów paliwa dla czołgów i samolotów.
    Według oficjalnych informacji kanału Telegram Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy, w nocy 7 czerwca pododdziały uderzeniowe Sił Operacji Specjalnych przeprowadziły pomyślne ataki dronów na dwa obiekty o krytycznym znaczeniu na okupowanym Krymie.
    Pod ostrzałem znalazł się Semikołodezjański skład ropy naftowej we wsi Jedi-Kuju (Lenino), położony 200 kilometrów od frontu, który pełnił funkcję punktu przeładunkowego, służącego do transportu oleju napędowego i oleju opałowego cysternami kolejowymi na terenie okupowanego południa Ukrainy.
    htt
    ps://w
    ww.f
    ac
    ebo
    ok.co
    m/re
    el/1677631120232250/?t=1
    Drugim zniszczonym obiektem był morski terminal naftowy w Teodozji, 250 kilometrów od linii frontu, który służył okupantom do przeładunku paliwa na statki i tworzenia nienaruszalnych rezerw strategicznych na wypadek sytuacji kryzysowych. Ataki na gigantyczne zbiorniki o pojemności do 20 tysięcy metrów sześciennych spowodowały poważne straty ekonomiczne i logistyczne dla kontyngentu okupacyjnego.
    „Zniszczenie infrastruktury rafineryjnej wroga ogranicza jego możliwości ekonomiczne i logistyczne. Siły Operacji Specjalnych kontynuują asymetryczne działania, aby strategicznie pozbawić wroga możliwości prowadzenia wojny z Ukrainą” – podsumowało ostro Ministerstwo Obrony.
    Ta operacja specjalna wyraźnie pokazuje, że Siły Obronne Ukrainy kontrolują kluczowe węzły zaopatrzeniowe wroga, zamieniając Krym w przyczółek odcięty od zasobów.
    Na Krymie brakuje żywności i paliwa.