klęska goni klęskę -
Rosyjski satelita Starlink wypadł z orbity i spłonął.
https://i.c97.org/ai/287083/aux-head-1524206383-20180420_sputnik_t.jpgTo pierwsza porażka w rosyjskiej grupie „Rassvet”.
Moskwa doświadczyła kolejnej katastrofy kosmicznej. Projekt Rassvet, który zapewnia szerokopasmowy internet satelitarny , prawdopodobnie stracił jednego z 16 satelitów.
To pierwsza strata w rosyjskiej konstelacji Rasswiet. Satelita prawdopodobnie uległ awarii i przetrwał zaledwie około trzech miesięcy. Po wystrzeleniu nie uruchomił silników, aby skorygować orbitę.
Statek stopniowo tracił wysokość. W końcu, wczoraj, wszedł w gęste warstwy atmosfery, gdzie uległ zniszczeniu.
„Zgodnie z oczekiwaniami, pierwszym satelitą, który wszedł w atmosferę, był niemanewrujący Obiekt 4 (2026-061D). Uważa się, że spłonął on w atmosferze około 6 czerwca 2026 roku. W tym czasie nie były dostępne żadne oficjalne informacje na temat statusu misji” – czytamy w artykule.
Pozostałych 15 satelitów Rassvet wykonuje manewry, co oznacza, że prawdopodobnie są sprawne.
Krążą pogłoski, że Rosja planuje wystrzelenie nowych satelitów na orbitę już 18 czerwca, aby wzmocnić konstelację Rassvet. Jednak obecnie nie ma potwierdzenia tych informacji.
Armia rosyjska próbowała przejść na system Rassvet po utracie możliwości korzystania z amerykańskiego systemu Starlink podczas wojny. Jednak ten „analog” nigdy nie wszedł do powszechnego użytku.
Korespondenci wojny Z otwarcie stwierdzili, że technologia rosyjska jest znacznie gorsza od amerykańskiej: jest zbyt słaba i powolna, nie ma stabilnego zasięgu i nie ma masowych dostaw.
W Rosji zaczęto odbierać interesy nawet lojalnym miliarderom — Bloomberg
Rosyjscy miliarderzy coraz częściej stają w obliczu groźby utraty swoich imperiów biznesowych. O ile najbogatsi biznesmeni byli kiedyś uważani za filar systemu Władimira Putina, o tyle wielu z niepokojem obserwuje, jak państwo przejmuje aktywa od wczorajszej elity.
Według Bloomberg , jednym z najbardziej znanych przykładów jest założyciel holdingu rolnego Rusagro, Wadim Moszkowicz. Jego droga do miliardów rozpoczęła się w burzliwych latach 90.: najpierw handel wódką, potem transakcje na rynku nieruchomości, a później stworzenie jednego z największych przedsiębiorstw rolnych w Rosji. Jednak długoletnia historia sukcesu zakończyła się decyzją moskiewskiego sądu, który nakazał konfiskatę prawie połowy udziałów rodziny w firmie.
Prokuratura stwierdziła, że pełniąc funkcję w Radzie Federacji w latach 2006-2014, Moshkovich łączył służbę publiczną z działalnością biznesową i wykorzystywał swoją pozycję do osiągania korzyści. Niemal natychmiast po decyzji sądu aktywa zostały przekazane w zarządzanie strukturze powiązanej z państwowym Rossielchozbankiem.
To był sygnał ostrzegawczy dla rosyjskich miliarderów. Według Bloomberg Billionaires Index, co najmniej pięciu z dwudziestu najbogatszych Rosjan ma lub miało powiązania z rządem. Teraz ten sam fakt może stanowić potencjalne zagrożenie dla ich majątku.
Skala tego procesu gwałtownie rośnie. Tylko w 2025 roku rosyjskie władze skonfiskowały aktywa o wartości około 1,1 biliona rubli w sprawach korupcyjnych. To około osiem razy więcej niż rok wcześniej. Eksperci zauważają, że śledztwa antykorupcyjne stopniowo przekształcają się w mechanizm redystrybucji majątku na rzecz państwa, a nie w narzędzie walki z nadużyciami.
Szczególnie istotne było orzeczenie Sądu Konstytucyjnego Rosji z 2024 roku. Sąd orzekł, że dziesięcioletni okres przedawnienia nie ma zastosowania do majątku urzędników, u których stwierdzono korupcję. Otworzyło to możliwość ponownego rozpatrzenia umów i roszczeń wiele lat później.
W tym kontekście, biznesmen Konstantin Strukow również znalazł się w ogniu krytyki. Pomimo wieloletniej lojalności wobec rządu, członkostwa w partii Jedna Rosja i ponad dwudziestu lat zasiadania w parlamencie regionalnym, stracił również kontrolę nad swoim imperium wydobywczym złota po oskarżeniach o korupcję.
Eksperci uważają, że to, co się dzieje, odzwierciedla zmianę reguł gry w rosyjskiej elicie. Wcześniej biznesmeni wspierający Kreml mogli liczyć na ochronę swoich interesów. Teraz to już nie wystarcza. Nawet udział w oficjalnych wydarzeniach z udziałem Putina nie gwarantuje bezpieczeństwa. Sam Moszkowicz był obecny na spotkaniu prezydenta z największymi rosyjskimi miliarderami rano 24 lutego 2022 roku – w dniu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Rosyjski wielki biznes próbuje się bronić. Miliarderzy aktywnie zabiegają o jasne terminy rozpatrywania umów prywatyzacyjnych z lat 90. i początku XXI wieku. W maju Duma Państwowa uchwaliła nawet ustawę o dziesięcioletnim okresie przedawnienia w takich sprawach. Mechanizm ten nie ma jednak zastosowania do śledztw korupcyjnych, które stały się dziś głównym narzędziem konfiskaty majątku.
Jednocześnie państwo ma problemy z późniejszą sprzedażą skonfiskowanego mienia. Niektóre aukcje kończą się fiaskiem z powodu braku nabywców. Tak było w przypadku dużego pakietu akcji spółki „Yuzhuralzoloto”, a moskiewskie lotnisko Domodiedowo ostatecznie musiało zostać sprzedane za około połowę pierwotnej ceny.
W obliczu ogromnych kosztów wojny i rosnącej presji na gospodarkę, rosyjscy przedsiębiorcy coraz częściej zastanawiają się, czyje przedsiębiorstwa zostaną skonfiskowane jako następne. Im dłużej ten proces się przedłuża, tym mniej pewni siebie są nawet ci, którzy od lat uważani są za część wewnętrznego kręgu władzy.