Nic bo arbitraż jest już w cenie. Jeżeli ja cię nie przekonam to poczytaj MM na x, który tak uważa. Prawda jest taka, że spółka od początku sporu urosła z groszowek czyli kilkaset procent. Ewentualne wzrosty będą spowodowane tannenbergiem, ale najpierw wypłata dywidendy, która nastąpi plus minus do roku czasu. Po odcięciu dywidendy powrót na groszówki a następne kolejne wzrosty w przeciągu kilku lat pod niemiecką miedź.
Arbitraż jest już wygrany, ale 1,3 miliarda złotych, ponad 100 milionów odsetek, kolejnych dziesiątek milionów kosztów procesu to ciągle za mało - dołożymy jeszcze kolejne miliony za koszty egzekucji wyroku, także chybs pan premier Donald Tusk może już wskazać winnych i ich obciążyc kosztami j/w?!
Potwierdzam, arbitraż jest już wygrany, Polska chce ugody, która nie za bardzo opłaca się akcjonariuszom, w praktyce czekamy na przelew. Spółka nie ma długów, ma kasę z emisji na dalszą działalność. Tannenberg jest w tym momencie za darmo, jeśli historyczne rdzenie potwierdzą, że na terenie koncesji Tannenberg mamy 20 krotnie większe złoża niż uprzednio zakładano, to kurs urośnie kilkaset procent.
Pojawiają się skrajne tezy typu „arbitraż jest już w cenie”, „nic się nie stanie”, „powrót na groszówki”, albo odwrotnie „kilkaset procent na Tannenbergu”. Żadna z tych narracji nie opiera się na danych. Rynek nie wycenia hipotetycznych przepływów jak gotówki na koncie, więc wygrany arbitraż nie jest „w cenie”, dopóki środki nie są zaksięgowane. Z drugiej strony, Tannenberg również nie jest wyceniany, bo rynek czeka na twardą dokumentację geologiczną, a nie na forumowe przewidywania. W praktyce znaczenie mają tylko trzy rzeczy: faktyczne zaksięgowanie środków z arbitrażu, oficjalne dane geologiczne z Tannenberga oraz komunikacja spółki dotycząca dalszych kroków. Reszta to narracje jedne życzeniowe, inne straszące ale żadna z nich nie ma przełożenia na realną wycenę, dopóki nie pojawią się konkretne informacje.
Mądrego to i dobrze posłuchać. Wytłumacz nam jeszcze dlaczego w takim razie kapitalizacja spółki jest zmienna w czasie skoro nic się nie zmienia wg Ciebie w sprawie arbitrażu i projektów. Zrozumiałbym, gdyby spadała bo spółka przez ostatnie 4 lata ma tylko koszty, ale czasami też rośnie. Jak to się dzieje?
NIC NIE BEDZIE.....ONI DROBNYM TU ZAROBIC NIE DADZA.....taki numech + 25 % w jeden dzien i to pod co???? a tu TANNNENBERG wielki projket miedziowy w sercu europy i co......g...o!
tylko że w krótkim terminie kurs nie reaguje na nowe fakty, bo ich po prostu nie ma. Kapitalizacja zmienia się dlatego, że zmieniają się oczekiwania inwestorów, sentyment, płynność w arkuszu, wielkość zleceń i to, jak rynek w danym momencie dyskontuje te same scenariusze. Przy braku nowych danych o arbitrażu czy Tannenbergu rynek nie ma czego aktualizować fundamentalnie, więc wahania kursu wynikają z rotacji kapitału, realizacji zysków, wejść i wyjść krótkoterminowych graczy, a nie z nowych informacji. To normalne w spółkach, gdzie fundamenty czekają na potwierdzenie, a wycena opiera się głównie na prawdopodobieństwach, nie na nowych faktach.
Może nasz premier zablokować Tannenberg jeżeli greenx nie zgodzi się na jakąś ugodę? Przecież pis gada, że chłop ma tam mocodawców, kontakty, itd? Hihihihi