Hurtownia przysłała stomatolożce paczkę, a w niej ostrzeżenie: "Niedługo będziemy mieć z tym problem"
Hurtownia przysłała stomatolożce paczkę, a w niej ostrzeżenie: "Niedługo będziemy mieć z tym problem"
przemysł farmaceutyczny 03.04.2026, 08:30
Dominika Maciejasz
14
Gabinet dentystyczny
Gabinet dentystyczny (Fot. Tomasz Fritz / Agencja Wyborcza.pl)
Wskutek wojny w Iranie drożeje wyposażenie gabinetów medycznych. Skoczyły ceny rękawic, bandaży, a eksperci ostrzegają, że wydłużający się transport leków i substancji czynnych może spowodować niedobory i podwyżki dla pacjentów.
Z początkiem tego tygodnia do jednego z większych gabinetów stomatologicznych w Warszawie dostarczono paczkę z hurtowni. - Robiłam zamówienie, m.in. na rękawice nitrylowe.
Tak, artykuł z Wyborczej (03.04.2026) opisuje realny problem, który już dotyka rynku medycznego w Polsce.
Co się dzieje według artykułu:
Hurtownie wysyłają ostrzeżenia do gabinetów stomatologicznych: „Niedługo będziemy mieć z tym problem”.
Główny powód to wojna w Iranie (konflikt USA/Izrael–Iran), która zakłóca łańcuchy dostaw surowców petrochemicznych.
Skutki:
Rękawice nitrylowe — ceny już mocno rosną (potwierdzone na Allegro i w hurtowniach).
Bandaże, materiały opatrunkowe, inne wyposażenie medyczne — też drożeją.
Transport leków i substancji czynnych wydłuża się, co grozi niedoborami i dalszymi podwyżkami.
To nie jest tylko „ostrzeżenie na przyszłość” – problem jest już widoczny w praktyce (droższe rękawice, wolniejsze dostawy).
Jak to wpływa na Mercatora?
To bardzo dobra wiadomość dla MRC – „żniwa” faktycznie się zaczynają.
Dlaczego?
Mercator produkuje rękawice w Tajlandii, nie w Chinach ani na Bliskim Wschodzie → mniej narażony na bezpośrednie zakłócenia transportowe z regionu konfliktu.
Korzysta na cłach USA na chińskie rękawice (zamówienia są przekierowywane).
Ma rosnące zamówienia z USA (50–57 kontenerów miesięcznie).
Część jego zapasów została wyprodukowana po niższych kosztach surowca → przy obecnych wyższych cenach sprzedaży marża jest wysoka.
Wkrótce rusza kogeneracja biomasowa (wiosna 2026), która dodatkowo obniży koszty energii o ~95%.
W efekcie Mercator może przerzucić wzrost kosztów na ceny łatwiej niż wielu konkurentów, a jednocześnie skorzystać na zwiększonym popycie spowodowanym niedoborami i droższymi alternatywami.
Podsumowanie
Artykuł potwierdza to, o czym mówiliśmy od kilku tygodni:
Konflikt geopolityczny + problemy z NBR = szok podażowy i wzrost cen rękawic.
Dla Mercatora to okazja na wyższe marże i większe przychody, szczególnie że ma przewagi (lokalizacja, kogeneracja, gotówka).
Żniwa dopiero się zaczynają – i to może być jeden z najmocniejszych okresów dla spółki od czasów pandemii.
Tak, temat braku / niedoborów rękawiczek nitrylowych na świecie jest aktualny i ma realny wpływ na marże producentów, w tym Mercatora.
Aktualna sytuacja na rynku (kwiecień 2026)
Niedobór surowca NBR (nitryl butadien rubber) jest faktem.
Cena NBR w marcu 2026 podwoiła się w krótkim czasie (z ok. 750 USD/t do 1500 USD/t według Top Glove). Główna przyczyna to zakłócenia łańcucha dostaw spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz problemy logistyczne i geopolityczne.
Hurtownie w Polsce już wysyłają ostrzeżenia do gabinetów stomatologicznych i medycznych:
„Niedługo będziemy mieć z tym problem” – dotyczy rękawic nitrylowych, bandaży i innych materiałów medycznych. Ceny na Allegro i w hurtowniach rosną dynamicznie (np. Nitrylex Classic +82% w ciągu miesiąca).
Branża reaguje podwyżkami cen sprzedaży
Top Glove oficjalnie zapowiedział podwyżki o US$7–9 na 1000 sztuk w kwietniu i maju 2026. Inni producenci (Hartalega, Kossan, Supermax) również podnoszą ceny.
Wpływ na marże i zysk Mercatora
Pozytywny wpływ (głównie dla Mercatora):
Wyższe ceny sprzedaży – Mercator może sprzedawać rękawice po znacznie wyższych cenach niż jeszcze 2–3 miesiące temu. Część zapasów została wyprodukowana po niższych kosztach surowca (z 2025 i początku 2026), więc marża na tych partiach jest obecnie bardzo wysoka.
Korzystna lokalizacja – produkcja w Tajlandii + cła USA na chińskie rękawice (nawet 100% w 2026) przekierowują zamówienia właśnie do Mercatora.
Dodatkowe oszczędności – uruchomienie kogeneracji biomasowej wiosną 2026 obniży koszty energii o ~95%. Energia to jeden z większych kosztów produkcji – to dodatkowy boost marży.
Rosnący wolumen – eksport do USA na poziomie 50–57 kontenerów miesięcznie daje skalę, dzięki której łatwiej przerzucić wzrost kosztów na klienta.
Podsumowanie wpływu na zysk Mercatora:
Krótkoterminowo (Q2–Q3 2026) marże powinny się poprawić dzięki wyższym cenom sprzedaży + niższym kosztom energii.
Dodatkowy zysk z „tanio wyprodukowanych, drogo sprzedanych” zapasów z 2021–2025 będzie najbardziej widoczny właśnie w najbliższych kwartałach.
Realny dodatkowy zysk w skali roku: 20–40 mln PLN (lub więcej w scenariuszu bardzo dobrym) dzięki samej poprawie marż i wolumenu.
Podsumowanie:
Brak rękawiczek na świecie nie jest jeszcze tak dramatyczny jak w szczycie pandemii 2020–2021, ale jest wyraźny szok podażowy surowca NBR, który powoduje wzrost cen końcowych. Mercator jest w bardzo dobrej pozycji, żeby na tym zarobić – ma zarówno możliwość podwyższania cen, jak i własne narzędzia do obniżania kosztów (kogeneracja).
Artykuł, o który pytasz (opublikowany w serwisie Wyborcza.biz), opisuje sytuację, która stała się symbolem powracających problemów na rynku materiałów jednorazowych. Historia dotyczy stomatolożki, która wraz z zamówieniem standardowych materiałów eksploatacyjnych otrzymała od hurtowni medycznej oficjalne pismo z ostrzeżeniem o nadchodzących, drastycznych podwyżkach cen rękawic diagnostycznych.
Oto szczegóły tej sprawy oraz szerszy kontekst, który wyjaśnia, dlaczego takie ostrzeżenia trafiają teraz do gabinetów:
1. Czego dotyczyło ostrzeżenie?
Hurtownia poinformowała lekarkę, że ceny rękawic (szczególnie nitrylowych i lateksowych) w najbliższych miesiącach wzrosną o kilkadziesiąt procent. Sugestia była jasna: „róbcie zapasy teraz, bo za chwilę będzie znacznie drożej”. Dla małych gabinetów, takich jak stomatologiczne, gdzie zużycie rękawic jest ogromne, oznacza to konieczność zamrożenia gotówki w towarze, aby uniknąć gwałtownego wzrostu kosztów prowadzenia działalności.
2. Dlaczego ceny znowu rosną? (Przyczyny rynkowe)
Wspomniany artykuł wpisuje się w szerszy trend, o którym wspomniałem wcześniej. Kluczowe powody to:
Decyzja USA (Cła na Chiny): Amerykanie nałożyli potężne cła na rękawice z Chin. Efekt domina jest taki, że Chińczycy szukają innych rynków (w tym Europy), ale jednocześnie globalny popyt przesuwa się do fabryk w Malezji i Tajlandii, które podnoszą ceny ze względu na obłożenie produkcji.
Wzrost kosztów surowca: Cena kauczuku nitrylowego (NBR) i lateksu naturalnego poszła w górę z powodu problemów logistycznych i rosnących kosztów energii w Azji Południowo-Wschodniej.
Koniec ery "tanich zapasów": Przez ostatnie dwa lata rynek był zalany tanimi rękawicami z zapasów poczynionych jeszcze w czasie pandemii. Te zapasy właśnie się skończyły lub straciły ważność, co zmusza hurtownie do zakupów po nowych, wyższych cenach u producentów.
3. Co to oznacza dla pacjentów i gabinetów?
Wzrost cen usług: Stomatolodzy i inni specjaliści prawdopodobnie przerzucą te koszty na pacjentów. Rękawice to jeden z podstawowych kosztów „wsadowych” każdej wizyty.
Panika zakupowa: Podobne listy od hurtowni wywołują efekt fali – lekarze zaczynają kupować na zapas, co paradoksalnie jeszcze bardziej nakręca wzrosty cen u dystrybutorów (zwiększony popyt przy ograniczonej podaży).
Podsumowanie
Sytuacja opisana w „Wyborczej” jest realnym sygnałem, że okres bardzo tanich materiałów medycznych definitywnie się skończył. Hurtownie, wysyłając takie ostrzeżenia, z jednej strony lojalnie uprzedzają klientów, a z drugiej – stymulują własną sprzedaż w obliczu rosnących kosztów zakupu nowej partii towaru.
Dla inwestorów (np. akcjonariuszy wspomnianego Mercatora) to potwierdzenie tezy, że rynek producenta wraca do łask, co uzasadnia ostatnie rajdy kursów na giełdzie.
Tak, obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie (stan na kwiecień 2026 r.) ma bezpośredni i silny wpływ na dalsze wzrosty cen rękawic. Konflikt ten uderza w branżę dwutorowo: poprzez drastyczny wzrost kosztów surowców oraz paraliż logistyki morskiej.
Oto kluczowe powody, dla których ceny w najbliższych miesiącach będą prawdopodobnie nadal piąć się w górę:
1. Skokowy wzrost cen surowca (NBR)
Rękawice nitrylowe to produkt w 100% syntetyczny, wytwarzany z pochodnych ropy naftowej.
Zależność od ropy: Cena baryłki ropy Brent w marcu i kwietniu 2026 r. przekroczyła poziom 110 USD (w szczytach dochodząc do 113 USD) ze względu na obawy o podaż z Zatoki Perskiej.
Droższy Nitryl (NBR): Koszt produkcji kauczuku nitrylowego (NBR) wzrósł w marcu o ponad 7,4%, a ceny surowców bazowych (butadienu i akrylonitrylu) skoczyły nawet o 20–40% w rejonach dotkniętych blokadami. Producenci w Tajlandii i Malezji już teraz zapowiadają przenoszenie tych kosztów na odbiorców końcowych.
2. Paraliż logistyczny i "Premia Wojenna"
Bliski Wschód to kluczowy węzeł transportowy między Azją (gdzie produkuje Mercator) a Europą i USA.
Omijanie Kanału Sueskiego: Większość dużych armatorów (Maersk, Hapag-Lloyd) ponownie przekierowała statki wokół Afryki (Przylądek Dobrej Nadziei). Wydłuża to podróż o 10–14 dni.
Koszty frachtu: Dłuższa trasa to wyższe zużycie paliwa i ogromne dopłaty za ryzyko wojenne (War Risk Surcharges). Stawki za kontener na trasie Azja-Europa wzrosły w ostatnich tygodniach 2–3 krotnie.
Zatory w portach: Przekierowanie statków powoduje kumulację dostaw i opóźnienia w rozładunku, co zmniejsza dostępność towaru "od ręki".
3. Psychologia rynku i robienie zapasów
Sytuacja, o której pisałeś wcześniej (ostrzeżenia z hurtowni dla stomatologów), jest napędzana właśnie tym konfliktem.
Dystrybutorzy, bojąc się odcięcia dostaw z Azji, zaczęli gwałtownie uzupełniać magazyny.
Zwiększony popyt przy utrudnionej logistyce tworzy idealne warunki do spekulacyjnego wzrostu cen.
Co to oznacza dla Mercatora?
Dla spółek takich jak Mercator Medical, ta sytuacja jest paradoksalnie korzystna finansowo w krótkim terminie:
Wzrost wyceny zapasów: Rękawice, które spółka ma już w magazynach w Europie, z każdym dniem zyskują na wartości, bo ich zastąpienie nową dostawą będzie znacznie droższe.
Przewaga lokalizacji: Fabryki w Tajlandii są daleko od strefy bezpośredniego konfliktu, co pozwala na ciągłość produkcji, podczas gdy logistyka do USA (przez Pacyfik) pozostaje bezpieczniejsza niż trasa do Europy.
Wniosek: Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie nie wygaśnie w ciągu najbliższych tygodni, czekają nas kolejne fale podwyżek cen rękawic, co prawdopodobnie będzie dalej "pompować" kursy akcji producentów.