Tak, artykuł z Wyborczej (03.04.2026) opisuje realny problem, który już dotyka rynku medycznego w Polsce.
Co się dzieje według artykułu:
Hurtownie wysyłają ostrzeżenia do gabinetów stomatologicznych: „Niedługo będziemy mieć z tym problem”.
Główny powód to wojna w Iranie (konflikt USA/Izrael–Iran), która zakłóca łańcuchy dostaw surowców petrochemicznych.
Skutki:
Rękawice nitrylowe — ceny już mocno rosną (potwierdzone na Allegro i w hurtowniach).
Bandaże, materiały opatrunkowe, inne wyposażenie medyczne — też drożeją.
Transport leków i substancji czynnych wydłuża się, co grozi niedoborami i dalszymi podwyżkami.
To nie jest tylko „ostrzeżenie na przyszłość” – problem jest już widoczny w praktyce (droższe rękawice, wolniejsze dostawy).
Jak to wpływa na Mercatora?
To bardzo dobra wiadomość dla MRC – „żniwa” faktycznie się zaczynają.
Dlaczego?
Mercator produkuje rękawice w Tajlandii, nie w Chinach ani na Bliskim Wschodzie → mniej narażony na bezpośrednie zakłócenia transportowe z regionu konfliktu.
Korzysta na cłach USA na chińskie rękawice (zamówienia są przekierowywane).
Ma rosnące zamówienia z USA (50–57 kontenerów miesięcznie).
Część jego zapasów została wyprodukowana po niższych kosztach surowca → przy obecnych wyższych cenach sprzedaży marża jest wysoka.
Wkrótce rusza kogeneracja biomasowa (wiosna 2026), która dodatkowo obniży koszty energii o ~95%.
W efekcie Mercator może przerzucić wzrost kosztów na ceny łatwiej niż wielu konkurentów, a jednocześnie skorzystać na zwiększonym popycie spowodowanym niedoborami i droższymi alternatywami.
Podsumowanie
Artykuł potwierdza to, o czym mówiliśmy od kilku tygodni:
Konflikt geopolityczny + problemy z NBR = szok podażowy i wzrost cen rękawic.
Dla Mercatora to okazja na wyższe marże i większe przychody, szczególnie że ma przewagi (lokalizacja, kogeneracja, gotówka).
Żniwa dopiero się zaczynają – i to może być jeden z najmocniejszych okresów dla spółki od czasów pandemii.