https://substack.com/home/post/p-192439665 - tu calosc
Sobotni wieczór. Siedzę przed ekranem TradingView, patrzę na czerwoną świecę WPL na poziomie 47,30 zł i czuję deja vu. Właściwie to patrzę na całe serie czerwonych świec od ATH w listopadzie 2021 roku. To nie jest zwykły dip. Nie jest to też “buy the dip” ale o tym później. To też nie jest „tymczasowa niepewność geopolityczna”. To jest klasyczny, podręcznikowy przypadek, jak korporacja robi największą akwizycję w swojej historii a chwilę później niebo nad jej kluczowymi rynkami zaczyna się walić.
Widziałem dziesiątki takich historii. Kupujesz skalę, celebrujesz „transformację strategiczną”, a potem przychodzi szok zewnętrzny i nagle okazuje się, że cała ta piękna dywersyfikacja to tak naprawdę koncentracja ryzyka w najgorszym możliwym miejscu. Tym razem nazywa się to Wirtualna Polska Holding. A cytując mojego ulubionego Petera Lyncha dywersyfikacja zamienia się w worsefication.
Kiedy prezes spółki publicznej o kapitalizacji półtora miliarda złotych porównuje sytuację w swoim głównym segmencie biznesowym do pandemii — i robi to w oficjalnym liście do akcjonariuszy, a nie po trzecim drinku na balu analityków — to sygnał, że warto zdjąć nogi ze stołu, poprawić się w fotelu i zacząć czytać uważniej. I tym razem boli szczególnie, bo prezes Jacek Świderski napisał list do akcjonariuszy, który jest tak szczery, że aż przerażający. To nie jest analiza. To jest sekcja
Brawo za mądre słowa a nie narracja że wszystko jest dobrze jak ci 25 letni traderzy którzy wyśmiewali wpływ konfliktu usa-iran na sytuację wirtualnej Polski a potem spadki .
Tak samo można by pisać w marcu/kwietniu 2020: "turystyka idzie na dno, pandemia zamknęła lotniska, etc.".
Takie wydarzenia geopolityczne nie będą trwać wiecznie, to jest właśnie opportunity, które leży przed nami wg dewizy "kupuj gdy leje się krew".
Polacy nie zrezygnują z wakacji zagranicznych, jeśli odłożą popyt to w kolejnym sezonie wrócą z większymi budżetami, a jak pokazuje historia jak raz pojedziesz do lepszego hotelu to już zawsze chcesz jeździć do lepszego hotelu, co oznacza przewalutowanie średniej wartości koszyka travela na przyszłość = większe przychody.
Holding ma bardzo zdrową sytuację płynnościową, dalej wypluwa 400m cash flow operacyjnego i ma jeszcze zdolność do zaciągnięcia dodatkowego (!) długu do poziomu 3.5x DN/EBTIDA spokojnie.
Media może i nie rosną, ale media nie znikną. Internet został w Polsce ZA-BE-TO-NO-WA-NY przez WP/Onet/Interia/Gazeta to bedzie zarabiac przez lata. WP oparła się już Gmailowi, Googlowi, Facebookowi, Twitterowi, Instagramowi etc.
Przy tej wycenie i możliwościach do zaciągnięcia długu spodziewałbym się skupu akcji zamiast dywidendy - to byłaby najmądrzejsza decyzja. Jak będzie, życie zweryfikuje.
Kolego, jak ropa skoczy na 200 USD to mamy ryzyko systemowe, ktore rozleje sie po WSZYSTKICH SPÓŁKACH, nawet po tych, które będa z tego mieć ponadprzeciętne zyski, bo rząd im zaraz narzuci windfall tax żeby zamortyzować wpływ wysokiej ceny paliw dla obywateli.
Przy ropie za 200 USD mamy rzeź na giełdach i wtedy należy zbierać.
Dla przypomnienia 57% adj. EBITDA 2025 to travel, a 43% reszta biznesu (głównie media).
Mnożniki EV/EBITDA dla travelowych podmiotów typu OTA są dzisiaj w przedziale 8-12x (w zależności od modelu).
Przyjmując konserwatywnie dolną granicę 8x dla WP Travel, implikuje to, że WP Media + WP Consumer Finance są wyceniane na mnożniku... 0.02x (!), czyli na zero. To jest właśnie crux problemu z wyceną i opportunity na WPL dzisiaj.
Z przyjemnością wziałbym za darmo biznes WPMedia + WPConsumerFinance, który generuje 270m EBITDA, ZA DARMO. Z przyjemnością. Zakladam jednak, że właściciele WP tak nie wyceniają swojego aktywa i mają rację.
Ten kredyt jest alokowalny do segmentu Travel (bo glownie pod Invie), ale nawet z tym 1mld kredytu, przy przeplywach +200m rocznie to jest spokojnie do obsluzenia w kilka lat i masz biznes, ktory zrobi z ciebie gotowkowego miliardera w kilka kolejnych lat. takze tak, za 0zl sie oplaca :D
Wygląda to na argumenty pod konkretną tezę. Myślę, że WPL jak i reszta branży turystycznej kombinują jak tu przerzucić ruch turystyczny na inne destynacje. Czekają nas wakacje w Grecji, Hiszpanii itp a nie w Egipcie. Ceny będą wyższe i to spowoduje spadek ale z drugiej strony przyzwyczai ludzi do wyższych cen, które będą spadać wolniej niż ceny paliw gdy ten bałagan wojenny się skończy