Komisja Europejska w przyszłym tygodniu wyjdzie z propozycją zmian w systemie handlu emisjami ETS, do których wprowadzenia wezwali przywódcy na szczycie w Brukseli - dowiedziała się PAP od źródeł unijnych. Chodzi o dostępność darmowych uprawnień oraz uwolnienie dodatkowych pozwoleń na sprzedaż. Komisja Europejska została poproszona o wprowadzenie zmian w systemie ETS przez przywódców UE na szczycie 19 marca. Zabiegali o to liderzy ponad 10 państw członkowskich, w tym Polski, Włoch, Austrii, Belgii, Czech, Węgier i Grecji. W efekcie we wnioskach ze szczytu znalazło się wezwanie do pilnego przedstawienia „konkretnych działań na rzecz obniżenia cen energii elektrycznej i zaradzenia nadmiernej zmienności w perspektywie krótkoterminowej, w tym w odniesieniu do sektorów energochłonnych”. Zmiany w systemie ETS ma zaproponować 1 kwietnia komisarz ds. klimatu Wopke Hoekstra. Przed ogłoszeniem propozycja musi uzyskać finalną zgodę wszystkich unijnych komisarzy. Czy tak się stanie - będzie wiadomo na początku przyszłego tygodnia. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapowiedziała już, że w ramach takich pilnych działań zaproponuje dwa rozwiązania, które mają przynieść szybkie, ale krótkoterminowe zmiany. Chodzi o aktualizację wskaźników emisyjności dla bezpłatnych przydziałów uprawnień w ETS oraz wzmocnienie rezerwy stabilności rynkowej, odpowiadającej za regulowanie liczby uprawnień w systemie. W rezultacie zamrożone ma zostać zmniejszanie przydziału darmowych uprawnień do emisji CO2, a także zwiększenie podaży tych na sprzedaż. Większa liczba uprawnień w obiegu ma przyczynić się do ogólnego spadku cen energii. Przemysł narzekał na wysokie ceny energii od dłuższego czasu, ale w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie sprawa nabrała dodatkowej pilności. KE jest też zobowiązana, by do lipca zaproponować długoterminowe zmiany w dyrektywie regulującej ETS. Według von der Leyen celem tej zmiany będzie m.in. wyznaczenie bardziej realistycznej ścieżki wycofywania darmowych uprawnień z systemu ETS; zgodnie z obecnym prawem mają one zniknąć całkowicie w 2034 r.
Niemcy cały czas grają pod siebie. Przyjęli Polskę do Unii by ratować swoje samochody, Wymyślili ETS bo ich banki grają emisjami teraz wymyślili MERCOSUR bo złom już w europie nie schodzi, kto ma oczy ten widzi, kto ma uszy ten słyszy cały przekręt.SAFE niemcy nie biorą bo musieliby oddać 10% dla Ukrainy
Ci z tego planowane zmiany ETS dotyczą GŁÓWNIE podmiotów które mogą się przenieść do np. Chin a nie kopalni, energetyków które są gdzie są. Główny przekaz to" ETS jest dobry"ale wymaga lekkich zmian" a to nie służy kopalniom. Bogdanka ma ceny sztywne ustalane od widzi mi się ani od rynkowych cen a prezes siedzi cicho, nie wiem czy nie będzie oskarżeń za działanie na szkodę spółki ale to przyszłość.