Zaczyna się palowanie na morzu. Jest duże ryzyko czy pójdzie to sprawnie czy nie. Czy w czasie i budżecie czy nie. Jak zakończa palowanie to większość ryzyka za nimi i może iść mocno do góry. Jak tylko pale wystają ponad wodę to kontrolujemy to co robimy. Dna nie widać ze statku. Pale mają 15m średnicy i grubość ścianki 12 cm. Trzeba je wbić w w piasku jak zawsze są kamienie. Equinor to największy norweski moloch i tam są ludzie co cuda pod wodą robią. Wierze że dobrze wybrali a Norwegom jeżeli chcą zaistnieć na projektach wiatrakowych na Bałtyku to będzie zależało na sukcesie. Orlenowi poszło palowanie BDB więc liczę że im nie gorzej. Teraz mamy ostatnią wycenę przed operacjami morskimi 45 zł. jak pale będą na miejscu to sama koncesja z gotowymi palami będzie warta fortunę. Pisze to jako posiadacz 2500 akcji i inżynier pracujący 20 lat w offshorze.
Tak. Nikt nie tyka bo ryzyka są. jeżeli ich typowy wiatrak na lądzie to 1MW a na morzu to 15 MW to te ich 100 wiatraków na morzu = 1500 wiatraków na ladzie. Tyle ze wiatrak na lądzie ma mniejsza sprawność niż na morzu. Pytanie ile mają obecnie wiatraków i ile podskoczą im przychody po uruchomieniu morza? Obecnie maja ok 500 MW na lądzie. Na morzu pierwsze 2 projekty to ok 1500MW. czyli przychód wzrośnie 3 krotnie po odpaleniu wiatraków? Mówimy o perspektywie 2027? Sam jestem ciekawy kiedy papier zmieni się w pożądany. 2027 daleko nie jest a warto chyba zobaczyć jak rynek zareaguje na odpalenie wiatraków.
Orlen buduje swoją Baltic Power już drugi rok i na jesieni pojawią się pierwsze przychody z e sprzedaży prądu. Więc w tej spółce raczej przed 2028 rokiem kasy za prąd z morza nie będzie. A do tego czasu myślę, że sią w Nowym Jorku może "trochę" posypać. A wtedy to tu za 20 zł jedną akcję będzie można kupić. Papier jest w ewidentnym trendzie spadkowym.