Osobiście uważam, że spółka mając opcje skupu akcji inwestycji lub wypłaty dywidendy powinna policzyć co się bardziej opłaca - myślę tu długofalowo. Jak jest okazja inwestycyjna to inwestuje (np. magazyn) jak cena jest niedowartościowana to skupuje akcje ... pozostali dostaną w przyszłości wyższą dywidendę. Jak cena jest przewartościowana i nie ma w co inwestować to wypłaca dywidendę pomniejszając przyszłe zyski. Mnie się ten skup podoba ... oby skupili jak najtaniej ... ale uważam że nikt nie odda akcji po tych cenach.
Buyback to w ogóle absurd. W normalniejszych czasach był (u nas wtedy był PRL) zabroniony. Jaki interes ma spółka w skupowaniu swoich akcji? Żadnego. Interes mają (niektórzy) akcjonariusze. Bo przy umorzeniu skupionych akcji jest szansa na podbitkę ceny i na większą dywidendę w przyszłości. Gdyby to mieli na celu, nie płakałbym. Raczej wyszłoby na dobre dla tych. co zostali przy akcjach (nie oddali w skupie). Ale nie zmienia to faktu, że spółka powinna prowadzić działalność i zarabiać kasę i powinno jej wisieć ilu ma akcjonariuszy.
Tutaj niestety coraz bardziej przekonuje mnie koncepcja, że Wittchenowie chcą wycofać spółkę z giełdy. Kontrolują spółkę więc kontrolować na WZ będą też głosy przypisane do akcji skupionych przez spółkę i mogą to przeforsować. Wtedy resztę akcjonariuszy spłacą po cenie takiej, że wszyscy klękniemy z bólu.
Nie łudźcie się. Ten skup ma jeden dalekosiężny cel - zdjąć spółkę z giełdy i przestać się dzielić zyskiem z innymi.
Niby spółka nie płaci dywidendy przez najbliższe lata bo rozwój, konkurencja itp.
Nie może sobie pozwolić na pozbawienie spółki powiedzmy 50 mln zł.
Ale może sobie pozwolić na kredyt na ponad 200 baniek, nie żeby się rozwijać - ale żeby skupić połowę akcji w wolnym obrocie. I tu już nie przeszkadzają wydatki na rozwój ani azjatycka konkurencja. Kasa na skup z kredytu jest!
Po skupie (wymęczonym zaniżaniem kursu, żeby ulica chętniej oddała) poza rodziną zostanie zaledwie 20% akcji.
Żeby doprowadzić do przymusowego wystarczy zrobić emisję dla rodziny (walne zatwierdzi) tak, żeby mieć wymagane % do przymusowego, albo zrobić drugi skup za trochę wyższą cenę 25 zł?
I już. Po zawodach.
Jak ogłaszali, że nie będzie dywidendy (przypominam, to było w maju 25) to argumentowali, że zostawiają zysk w spółce bo nowy magazyn. Znaczy mieli na to kasę na tę budowę? Mnie tłumaczenie teraz, że pożyczka na magazyn - nie przekonuje.
"Umowy finansowania zostały zawarte w celu, sfinansowania rozbudowy centrum logistycznego w Palmirach oraz związanego z nim podatku VAT, sfinansowania skupu akcji własnych przez spółkę, refinansowania zadłużenia finansowego spółki w mBank SA, a także sfinansowania kapitału obrotowego i innych potrzeb operacyjnych spółki" - napisano. (PAP Biznes)
Dodatkowo: "WZ zdecydowało o utworzeniu kapitału rezerwowego w wysokości 81,1 mln zł, z przeznaczeniem na sfinansowanie nabywania akcji własnych."
Pożyczka to 206,5 mln zł, z czego 81,1 mln zł idzie na skup. Zyska za rok 2024 aż do 2027 również zatrzymany w spółce. To jaki oni ten magazyn chcą za to wybudować? Całe Palmiry wyburzą pod to?
Chcą ściągnąć akcje z rynku, wyprowadzić spółkę na prostą i jak już będzie wysokomarżowa i zyskowna w podziękowaniu dla mniejszościowych akcjonariuszy zdjąć ją z giełdy. Kiedy to się może stać? Po 2027 kiedy znów rozważą zmianę polityki dywidendowej. Na jaką? Dywidenda dla siebie!