Indie dystansują się od rosyjskiej ropy
Kraj zwiększa import ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Bliskiego Wschodu.
Indie będą nadal ograniczać import rosyjskiej ropy naftowej. Jeden z największych na świecie odbiorców ropy podjął poważne kroki w celu dywersyfikacji swoich dostawców, donosi Bloomberg.
Kryzys w Chinach powoduje, że ludzie uciekają z miast.
Czystki w armii , reżimy się walą.Gospodarka w recesji.Ceny ropy rosyjskiej spadają.
Gospodarka Chin utknęła w pułapce deflacyjne.
https://i.c97.org/ai/301395/aux-head-1534227872-20180814_china_t.jpgPekin nie radzi sobie ze spadkiem cen.
Na największym w Szanghaju hurtowym rynku odzieżowym sprzedawcy skupiają się na zwrotach, a nie na sprzedaży. Wiele sklepów zwraca niesprzedany towar, a przychody detalistów gwałtownie spadają – niektórzy stracili nawet połowę swoich dochodów w ciągu roku. Mieszkańcy ograniczają wydatki na wszystko, nawet na codzienne wydatki, a towary luksusowe stały się rzadkością, donosi The Wall Street Journal.
Ten sam problem obserwuje się w całym kraju: konsumenci wydają za mało, a producenci produkują za dużo. Firmy są zmuszone do obniżania cen, aby sprzedać swoje produkty, co zmniejsza zyski i ogranicza wzrost płac. Pracownicy oszczędzają zamiast wydawać, co tworzy błędne koło deflacji.
Gospodarka Chin rośnie w tempie 5%, napędzana eksportem i postępem technologicznym, ale popyt krajowy jest słaby. Deflator PKB jest ujemny od 2023 roku. Producenci z szerokiego spektrum branż – od motoryzacyjnej i robotyki po papierniczy i spożywczy – odnotowują spadek zysków. Inwestycje w aktywa trwałe spadły po raz pierwszy w 2025 roku.
Chińczycy oszczędzają około jednej trzeciej swoich dochodów, podczas gdy w USA średnia stopa oszczędności wynosi mniej niż 5%. Spadające ceny w sektorach nieruchomości, motoryzacji i dostaw online również hamują konsumpcję. Pracownicy pracują dłużej i zarabiają mniej, a młodzi ludzie borykają się z wysokim bezrobociem – około 17% wśród osób w wieku 16–24 lat.
Rząd próbuje stymulować popyt krajowy poprzez dopłaty do sprzedaży starych samochodów i sprzętu AGD. Eksperci uważają jednak, że jest to leczenie objawów, a nie samej choroby. Nadprodukcja i dążenie do samowystarczalności przemysłowej tworzą strukturalną pułapkę deflacyjną, z której wydostanie się będzie niezwykle trudne.
Mieszkańcy, podobnie jak sprzedawcy zabawek i odzieży w Szanghaju, wciąż walczą o przetrwanie, obniżając ceny i przenosząc się do tańszych miast. Wielu wspomina lata prosperity i ze smutkiem zauważa „poczucie pustki”, które zastąpiło dawną aktywność i energię.
Recesja w Chinach to rosyjska ropa za grosze.
„Miska energetyczna” dla Pekinu: jak Rosja straciła kartę naftowego Trumpa.
Podczas gdy rosyjska propaganda donosi o „bezprecedensowych sukcesach w substytucji importu”, rzeczywistość roku 2026 wygląda inaczej: budżet pęka w szwach, a przemysł naftowy, po raz pierwszy w historii, potrzebuje państwowych dotacji, aby uniknąć bankructwa. Profesor Igor Lipsits analizuje suche liczby, które dowodzą, że Kreml ostatecznie stracił swój główny geopolityczny wpływ. Zamiast statusu mocarstwa energetycznego, Rosja pełni jedynie rolę taniego dodatku surowcowego, czyli, jak trafnie ujął to Igor Sieczin, „miski ryżu” dla Chin.Igor Lipsits : Dzień dobry. Nazywam się Profesor Igor Władimirowicz Lipsits i zapraszam na czwarty wykład z cyklu „Fałszywy dzwon miedzianego TASS, czyli o realnym stanie rosyjskiej gospodarki”.
Będziemy kontynuować dyskusję na temat tego, co komentatorzy TASS mówią o rosyjskiej gospodarce i porównywać to z tym, co widzimy i co mówią inni eksperci. Być może wtedy stanie się jasne, jak ludzie w Rosji są nieustannie oszukiwani przez pracowników służb propagandowych.
Mit sukcesu i „rosyjska ruletka” z pensjami
Jeśli chodzi o to, jak te służby wypowiadają się o rosyjskiej gospodarce, możemy zacytować kolejny, już piąty fragment wypowiedzi pana Nizamutdinowa. Pisze on: „Pomimo sankcji wtórnych Rosja utrzymuje wiodącą pozycję na rynkach energii, nawozów i uzbrojenia. Tworzenie własnych technologii jest w pełnym rozkwicie, w kluczowych branżach substytucja importu wynosi 60-80%, a w niektórych obszarach, przede wszystkim w przemyśle obronnym, sięga prawie 100%. Ogólnie rzecz biorąc, rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy osiągnął poziom, o którym zachodni konkurenci mogą tylko pomarzyć”.
Wspaniale, prawda? Mówiąc o swoich sukcesach, pan Nizamutdinow jest tak przepełniony radością, że wręcz urzeka swoim entuzjazmem. Najwyraźniej ma nadzieję, że prawdziwi rosyjscy producenci nigdy nie zobaczą jego tekstów i nie odpowiedzą mu mocnym przekleństwem. Postaram się również powstrzymać od wulgaryzmów, a raczej opowiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja w rosyjskim przemyśle na przełomie lat 2025-2026. Będziemy analizować każdą branżę osobno, a nie ogólne wskaźniki.
Krótko mówiąc: ja i wielu innych ekspertów uważamy, że rosyjski przemysł pęka w szwach. Obraz jest drastyczny, ale bardzo sugestywny. Od Uralu po Kuzbas, od Rosyjskich Kolei po AvtoVAZ, wiele dużych przedsiębiorstw przechodzi na czterodniowy tydzień pracy, obniżając pensje, a czasem nawet do trzydniowego tygodnia pracy.
To już jest przerażające. W związku z tym pensje spadają o 40%, ludzie są wysyłani na przymusowe urlopy. Pojawiła się nawet nowa interpretacja pojęcia „rosyjskiej ruletki” – teraz nazywa się to losowym doborem pracowników, którzy są wysyłani na bezpłatny urlop.
Firmy tłumaczą to chęcią uniknięcia zwolnień i koniecznością oszczędzania. Istnieje nawet termin „wymuszona bieda”. Rosyjski biznes opowiada o tym, jak źle się u nich dzieje, tłumacząc to niewypłacaniem i anulowaniem premii. I to nie jest kwestia dobrego życia: tak naprawdę osiągnęli pułap – nie są w stanie sprzedać tyle, ile są w stanie wyprodukować.
Lista firm w tarapatach jest poważna: największy holding cementowy „Cemros”, Koleje Rosyjskie, GAZ, KAMAZ, AwtoWAZ, gigant diamentowy „Alrosa”. Podczas gdy przygotowywałem ten materiał, pojawiła się informacja, że „Cemros” zamknął już dwie cementownie. To poważny cios, ale cement po prostu nie jest poszukiwany. Dlaczego?
- Popyt spada, gospodarka się kurczy i wchodzi w fazę recesji, jak w latach 90.
- Bardzo drogie kredyty sprawiają, że inwestycje stają się niemożliwe - nie opłacają się.
- Napływ taniego chińskiego importu jest ogromny. Kraj otworzył się na Wschód, tak jak marzył prezydent, a teraz z tego Wschodu napływają towary, które zabijają rosyjskich producentów.
Zdjęcie, jak widać, nie jest wesołe.
Przemysł naftowy: od superpotęgi do toksycznego wyrzutka
Przeanalizujemy fragment wypowiedzi pana Nizamutdinowa zdanie po zdaniu. I zaczniemy oczywiście od przemysłu naftowego, bo to on decyduje o losie kraju. Nawet rosyjska prasa nie może już dłużej ukrywać sytuacji. Spójrzcie na nagłówki – to nie są źródła emigracyjne, to „Nowyje Izwiestia” i inne lokalne media: „Gospodarka Federacji Rosyjskiej: frontalny upadek sektorowy. Przemysł jeszcze nie zachorował”. „Jak w lodowatej kąpieli. Rosyjski przemysł zamarł w celowym schłodzeniu”.
Wzrost wyniósł zaledwie 1% w ciągu pierwszych 10 miesięcy 2025 roku, ale mogło być znacznie gorzej. Prasa jest zmuszona pisać prawdę, żeby chociaż ktoś ją przeczytał.
Agencja TASS twierdzi: „Rosja utrzymuje wiodącą pozycję na rynkach energii”. Z perspektywy budynku przy ulicy Leontievsky świat może się tak wydawać, ale rzeczywistość jest inna. Po czterech latach sankcji udział Rosji w globalnym wydobyciu i handlu ropą naftową spadł do 11% w obu kategoriach. Przed wojną był on nieco wyższy: 12% w wydobyciu i prawie 13% w handlu. Spadek wydaje się niewielki, ale jakość rosyjskiej aktywności na rynku zmieniła się diametralnie.
Rosja całkowicie utraciła status „naftowego supermocarstwa”, który miała od końca lat 60. XX wieku. Wcześniej dyktowała ceny wspólnie z OPEC. Teraz Rosja stała się krajem toksycznym, który sprzedaje, ale nie ma już wpływu ani na ceny światowe, ani na własne dochody.
Utrata europejskiego rynku premium oznacza utratę pola manewru. Rosja działa tam, gdzie jej pozwolą i sprzedaje po cenach dyktowanych przez kupujących. W przeciwieństwie do Arabii Saudyjskiej, w Rosji trudno manipulować wielkością wydobycia (zamykać i otwierać odwierty): złoża są stare, wyeksploatowane, a warunki wydobycia trudne. Konserwacja i dekonserwacja odwiertów generuje ogromne koszty.
Katastrofa finansowa: górnictwo przynosi straty
W branży naftowej najważniejsze jest nie to, ile baryłek wydobyto, ale ile zysku osiągnięto. I tu sytuacja stała się tragiczna. Rabaty na benchmarkową ropę Brent wzrosły. Rosyjski Ural zawsze był nieco tańszy (jest gorszej jakości), ale na początku 2025 roku różnica wynosiła zaledwie 2-3 dolary. Do grudnia różnica sięgnęła 20-25 dolarów, a azjatyccy nabywcy żądają rabatu sięgającego nawet 35 dolarów. W rezultacie Ural jest sprzedawany po 34-36 dolarów za baryłkę. To cios dla budżetu.
- W 2024 roku dochody z ropy naftowej i gazu wyniosły 14 bilionów rubli.
- W 2025 r. - 8,2 biliona.
Spadek w ciągu roku wyniósł 40%. Pod koniec roku rzeczywisty spadek sięgnął 50%. Rosja straciła połowę dochodów z ropy naftowej.
Niskie ceny spychają branżę w strefę strat. Mit, że nafciarze pływają w pieniądzach, pryska. Ropa naftowa jest wydobywana w Rosji od wieków, ropa lekka się skończyła. Ekspansja na północ i wschód straciła sens ekonomiczny: nawet Rosnieft ogłosił zaprzestanie poszukiwań geologicznych – są one nieopłacalne.
Powstała niewiarygodna sytuacja: istnieje bogactwo naturalne, ale nie jest to już bogactwo ekonomiczne. Niektóre odwierty przynoszą straty sięgające 5 dolarów na baryłkę. Aby zapobiec upadkowi przemysłu, państwo jest zmuszone zapewnić mu ulgi podatkowe. Na początku grudnia 2025 roku Władimir Putin podpisał ustawę o ulgach podatkowych dla Rosnieftu i Gazpromu z PVKK. Pomyślmy: budżet nie pobiera nadmiernych zysków, ale ratuje „żywicieli rodziny”.
Zyski przedsiębiorstw załamały się w pierwszej połowie 2025 r. (przed nowymi sankcjami):
- Rosnieft - zysk spadł 3-krotnie.
- „Łukoil” – 2 razy.
- Gazprom Neft - zysk spadł o 54%. Ale to jest główny dział dochodowy Gazpromu.
Surgutnieftiegaz stał się nierentowny (minus 454 mld rubli w ciągu sześciu miesięcy).
Firmy naftowe ograniczają inwestycje i wstrzymują modernizację sprzętu, co grozi załamaniem produkcji w przyszłości.
Rosja ogranicza produkcję: „Możemy, ale nie chcemy”
Na rynku światowym podaż przewyższa popyt (produkcja rośnie w Gujanie i innych krajach spoza OPEC). Rosji pozostało już tylko dwóch głównych nabywców – Chiny i Indie. To oni dyktują warunki. W rezultacie Rosja zaczęła ograniczać produkcję (według źródeł – do 100 tys. baryłek dziennie). OPEC pozwala jej produkować więcej, ale Rosja produkuje mniej. Nie dlatego, że technicznie nie może, ale dlatego, że jest to nieopłacalne.
Do tego dochodzą problemy z żeglugą. Tankowce są załadowane, ale nie mają dokąd popłynąć – nie ma zamówień. Zamieniają się w pływające magazyny, jak to było w przypadku Iranu. Na morzu zalega obecnie około 30 milionów baryłek niesprzedanej rosyjskiej ropy. Dodajmy do tego ataki dronów na porty, rafinerie i platformy na Morzu Kaspijskim – a obraz staje się wyjątkowo ponury.
Absurd budżetowy: państwo dotuje „dojną krowę”
Władze rosyjskie osiągnęły punkt, w którym faktycznie przejęły kontrolę nad przemysłem naftowym.
- Tłumik paliwowy. Ten mechanizm miał zostać zresetowany, ale 11 listopada 2025 roku Putin podpisał dekret o moratorium na resetowanie. Firmy naftowe będą nadal otrzymywać płatności z budżetu, aby nie zbankrutować.
- Odwrócony podatek akcyzowy. Zwrot podatku dla przetwórców.
W ciągu 11 miesięcy 2025 roku pracownicy przemysłu naftowego otrzymali z budżetu około 2,7 biliona rubli (zasiłek + zwrot akcyzy). Państwo nie doi krowy naftowej, ale budżet karmi wychudzone bydło, żeby nie zdechło.
Pat technologiczny (TD) i „zalanie”
Dlaczego koszty wzrosły? Ponieważ ropa lekka się skończyła. Teraz dominują złoża VVZ – trudne do wydobycia. Szef Gazprom Neft, Aleksandr Diukow, przyznał, że ponad 60% produkcji firmy pochodzi ze złóż VVZ. Zamiast fontann ropy widzimy huśtawki pompujące „płyn wiertniczy”.
Według geologa Brechuntsowa, w obwodzie chanty-mansyjskim zawartość wody sięga 84-97%. Oznacza to, że w cieczy wydobywanej z głębin tylko 3-16% stanowi ropa, resztę stanowi woda. Aby wydobyć 1 tonę ropy, trzeba wpompować 30 ton wody w głąb gruntu, wydobyć 31 ton cieczy i oddzielić ropę. To niezwykle kosztowne. Koszt wydobycia wynosi już 40-45 dolarów. Sprzedaż za 35 dolarów to gwarantowana strata.
Stacja benzynowa w prowincjonalnych Indochinach
Właściciel Norilsk Nickel, Władimir Potanin, powiedział: „Rosja przestała być światową stacją benzynową”. Pięknie. I nawet bym się z tym zgodził. Rosja przestała być światową stacją benzynową, stała się prowincjonalną stacją benzynową dla Indii i Chin. Geografia eksportu wygląda teraz tak:
- Chiny - 45%.
- Indie - 35%.
- Turcja - 7%.
Łącznie ponad 80% ropy trafia tylko do trzech miejsc docelowych. To pułapka. Kiedy masz wielu małych nabywców, dyktujesz cenę (monopol). Kiedy kupujący jest większy od sprzedającego i jest ich tylko dwóch lub trzech, to jest to monopson. Chiny i Indie wykręcają Rosji ręce, żądając rabatów, a Moskwa nie ma dokąd pójść – „nie przywieźli kolejnego globu”.
Próby dywersyfikacji gospodarki (raporty z 1999 i 2020 roku) zostały zignorowane. Rosja nie może odciąć się od ropy naftowej, bo świat już niczego od niej nie potrzebuje.
Załamanie się budżetu na rok 2025: studium przypadku
A teraz o tym, dlaczego nawozy i broń, o których mówił Nizamutdinow, nie uratują sytuacji. Spadek dochodów z ropy naftowej stanowi bezpośrednie zagrożenie dla istnienia państwa. I to nie są moje fantazje, to suche dane budżetowe. Spójrzmy na historię budżetu na 2025 rok:
- W listopadzie 2024 r. Rosja zatwierdziła budżet na rok 2025 z deficytem wynoszącym 1,2 biliona rubli.
- Na początku 2025 roku dochody z ropy naftowej załamią się, a kraj straci 2,6 biliona dolarów spodziewanych przychodów.
- Co robi rząd? W maju dokonuje korekt w budżecie.
4.Wielkość dopuszczalnego deficytu zwiększa się o dokładnie taką kwotę strat (1,2 + 2,6). Nowy deficyt wynosi 3,8 biliona rubli.
Budżetowe budownictwo załamało się w ciągu sześciu miesięcy. Ani nawozy, ani broń (która zresztą też nie sprzedaje się najlepiej) nie były w stanie załatać tej dziury.
Wynik
Rosja, będąc stacją benzynową, pozostała nią. Tyle że teraz służy nie światu, a Indochinom. Chciałbym zakończyć cytatem Igora Sieczina, prezesa Rosnieftu. Starając się zadowolić swoich chińskich partnerów, powiedział:
„Rosja jest teraz dla Chin energetyczną miską ryżu ” .
Nie mogę upokorzyć Rosji bardziej niż zrobił to pan Sieczin. Żyć z tą definicją: „miska energetyczna”. Uważam, że jest ona jeszcze bardziej obraźliwa niż „stacja benzynowa”. To kończy naszą analizę przemysłu naftowego. W kolejnych wykładach pójdziemy dalej – segment po segmencie. Wszystkiego najlepszego.
Wasz Profesor Lipsitz.
Średniowiecze goni nie ubłagalnie.
Wasz anty.