• "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Armia rosyjska gwałtownie spowolniła tempo ofensywy na Ukrainie w momencie, gdy negocjacje nabrały tempa. Przez prawie cały styczeń siłom okupacyjnym udało się przesunąć zaledwie o 152 kilometry kwadratowe – prawie trzy razy mniej niż miesiąc wcześniej i jest to najgorszy wynik od wiosny ubiegłego roku. Informuje o tym Agencja.
    Według projektu DeepState, od 1 do 25 stycznia wojska rosyjskie zajęły zaledwie 152 km² terytorium Ukrainy. Dla porównania, w grudniu było to około 423 km², a w listopadzie – około 489 km². W ostatnim tygodniu stycznia postęp był minimalny – około 30 km², co było najsłabszym wynikiem od marca 2025 roku.
    ht
    tps://t
    .me/ag
    entst
    vone
    ws/13677
    Analitycy wojskowi są zgodni: ofensywa w zasadzie „straciła impet”. Na niekorzyść rosyjskich wojsk oddziaływały jednocześnie kilka czynników – mróz i krótkie dni, aktywna praca ukraińskich dronów, wyczerpanie personelu i brak rezultatów po jesiennych próbach przełamania.
    Analityk Conflict Intelligence Team, Rusłan Lewiew, przewiduje, że Rosja może ustanowić nowy rekord pod względem zdobytych terytoriów w lutym. Według jego szacunków, postęp może być bliski zeru.
    Ale najbardziej dotkliwe dla Kremla były konsekwencje polityczne. Wcześniej Moskwa aktywnie wykorzystywała postępy na froncie jako argument w negocjacjach. Teraz to narzędzie praktycznie zanikło. Na tle negocjacji w Abu Zabi strona rosyjska nie jest już w stanie zademonstrować „ofensywy” i traci swoją silną pozycję.
    Eksperci zauważają, że zamiast atakować na lądzie, Rosja przeszła do ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, próbując zrekompensować brak sukcesów na froncie atakami na obiekty cywilne.
    Po niedawnych kontaktach ze stroną amerykańską Kreml zintensyfikował ataki na ukraińskie miasta, w tym na kijowski sektor energetyczny. Nie zmieniło to jednak sytuacji strategicznej: ofensywa utknęła w martwym punkcie, a negocjacje Moskwy toczą się bez dawnej pewności siebie.

    Siły Zbrojne Ukrainy odpowiedziały na pogłoski o zajęciu miejscowości Orichowo-Wasyliwka w obwodzie donieckim.
    Wojsko stwierdziło, że informacja o zdobyciu wioski jest nieprawdziwa.
    Grupa wojsk Wostok zdementowała informacje, jakoby wieś Orichowo-Wasyliwka w obwodzie donieckim rzekomo znajdowała się pod kontrolą Rosji. 
    „Ostatnio niektóre ukraińskie źródła informacji rozpowszechniły fałszywe informacje, że miejscowość Orichowo-Wasyliwka w obwodzie donieckim rzekomo znajduje się pod całkowitą kontrolą wroga. Informujemy, że informacje te są nieprawdziwe” – zapewniło wojsko .
    W raporcie stwierdzono, że „wojska ukraińskie nadal znajdują się w rejonie osiedla, utrzymując zajęte pozycje”. 
    https://images.unian.net/photos/2026_01/1769446324-5548.jpg?r=238797
    „Żołnierze 30. Brygady Samodzielnej odpierają ataki wroga i niszczą jego siły zbrojne, pomimo znacznej presji ze strony sił okupacyjnych. Sytuacja pozostaje złożona i dynamiczna, ale oświadczenia o całkowitym zajęciu osady są przedwczesne i nieprawdziwe” – zauważyli.
    Jak wcześniej informowała agencja UNIAN, według mapy DeepState, w ciągu ostatniej doby terroryści posunęli się w kierunku Kramatorska , a konkretnie w rejon Oriechowo-Wasyliwki, a także w samą miejscowość, położoną na północ od Czasowego Jaru. 
    Pojawiły się również informacje o wycofaniu się terrorystów z niektórych pozycji w obwodzie chersońskim w wyniku aktywnych działań Sił Obronnych. Według rzecznika Sił Obronnych Południa, Władysława Wołoszyna, wróg wycofał się z Wyspy Oleksijowskiej. Podkreślił on również, że Rosjanie przerzucają jednostki z kierunku chersońskiego na kierunek orichowski.

    Ponadto terroryści przebijają się przez nowe odcinki graniczne w szczególności na kierunku południowo-słobożańskim. Jak poinformował szef grupy ds. kontaktów z mediami brygady „GART”, Ołeksandr Danilenko, wróg kontynuował działania szturmowe przez cały ubiegły tydzień, próbując przełamać pozycje brygady na granicy z kilku kierunków, angażując w tym celu duże siły. Dodał, że jak dotąd skutecznie odpieramy ataki wroga.
    Wojska ukraińskie nękają wroga na całej linii frontu i na tyłach.

  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.194.*]
    Rzeczywista dźwignia: Kyiv Post poinformował o tajnej próbie uzbrojenia Ukrainy w tomahawki.
    Pierwszą przeszkodą zawsze jest problem polityczny związany z wprowadzeniem nowej broni.
    Stany Zjednoczone wznowiły kampanię nacisków na Rosję, mając na celu zmianę przebiegu wojnt na Ukrainie.
    Ponieważ Rosja nadal ostrzeliwuje rakietami ukraińskie miasta, a Kreml nie chce iść na ustępstwa, niewielka, ale coraz głośniejsza grupa zwolenników Ukrainy w Waszyngtonie twierdzi, że jedynym sposobem na zmuszenie Władimira Putina do negocjacji jest znaczne wzmocnienie pozycji Kijowa. Ich najnowszym, długo dyskutowanym pomysłem jest dostarczenie Ukrainie pocisków Tomahawk.
    W centrum tej kampanii znajduje się Dan Rice, rektor Uniwersytetu Amerykańskiego w Kijowie i były doradca specjalny Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy. Niedawno spotkał się osobiście z sekretarzem obrony Pete'em Hegsethem i, według jego relacji, odbył z nim kompleksową rozmowę na temat wojny.

    Rice, jedna z zakulisowych architektek wcześniejszych prób uzyskania zgody USA na amunicję kasetową i pociski ATACMS, uważa teraz, że nadszedł czas na coś znacznie odważniejszego – niewielką, nieujawnioną liczbę naziemnych pocisków manewrujących Tomahawk zdolnych do uderzenia w głąb Rosji. Zauważyła, że ​​istnieją już naziemne wyrzutnie zdolne do wystrzeliwania tych pocisków, zwane Typhoonami. Rice powiedziała:
    „Putin reaguje tylko na siłę. Jeśli nie zgodzi się na pokój, to moim zdaniem prezydent Trump najprawdopodobniej zatwierdzi Tomahawki”.
    Spotkanie w Pentagonie
    Rice nie chciał wdawać się w szczegóły odpowiedzi Hegsetha, nazywając większą część rozmowy poufną. Wyjawił jednak, co zaproponował.
    Według niego, bezpośrednio zwrócił się do Hegsetha z prośbą o dostarczenie Ukrainie Tomahawków – nawet jeśli miałaby to być „niewielka, nieujawniona liczba”.
    „Nawet niewielka liczba pocisków, pomyślnie wystrzelona w głąb Rosji, wywarłaby ogromną presję na Putina. Kilka Tomahawków zrobiłoby to samo. Zasięg jest tak duży, że Rosja po prostu nie jest w stanie chronić wszystkich swoich kluczowych obiektów” – podkreślił Rice.
    Zauważył, że pierwszą przeszkodą zawsze jest problem polityczny związany z wprowadzaniem nowej broni.
    „Pierwsza broń w nowym systemie uzbrojenia jest zawsze najtrudniejsza politycznie. Ale kiedy przekroczy się próg – złamie się plombę – dyskusja się kończy. I wtedy przestaje być dyskusją. Widzieliśmy to z każdym systemem uzbrojenia: HIMARS-ami, amunicją kasetową, czołgami Abrams, czołgami Leopard, pociskami czołgowymi kal. 120 mm z zubożonym uranem, ATACMS-ami o zasięgu 165 km, ATACMS-ami o zasięgu 300 km, myśliwcami F-16, a teraz Tomahawkiem. Rosjanie protestują przeciwko „czerwonym liniom”… wysyłamy pierwsze próbki na Ukrainę… i wtedy dyskusja się kończy” – wyjaśnił.
    Według Rice’a prawdziwa siła tych pocisków leży nie w szkodach, jakie zadają, lecz w niepewności, jaką wywołują:
    „ATACMS zmusił Rosję do przeniesienia lotnisk, centrów dowodzenia i magazynów na odległość ponad 300 kilometrów. To kwestia taktyczna. Tomahawk to system strategiczny. Cztery tysiące kilometrów. Można go wysłać z Kijowa do Moskwy”.

    Ruszą Tomahawki ruszą i z Niemiec "Byki"

    Rosja wkracza w erę bumerangu: każdy atak na Kijów to ponury Murmańsk.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/5c7f9700825b4a72945ea0cd9732dc7d.webp
    Murmańsk...

    Podczas gdy wszystkie rosyjskie kanały federalne i małe portale propagandowe mówią o blackoutcie w Kijowie, będącym wynikiem czwartego roku ataków rakietowych na stolicę Ukrainy, nikt nie mówi o blackoutcie w Murmańsku.

    Dziś w Murmańsku jest -16°C. Jutro -20°C... do końca przyszłego tygodnia będzie -25°C.

    Co najciekawsze, przyczyną katastrofy był fakt, że przez ponad 40 lat nie serwisowano i nie naprawiano wież elektroenergetycznych, które po prostu nie wytrzymały mrozu, oblodzenia i wiatru z początku 2026 roku.

    Z drugiej strony, w nocy 24 stycznia atak na Kijów kosztował rosyjski budżet kwotę, która pozwoliłaby nie tylko na serwis i naprawę wszystkich linii elektroenergetycznych w regionie, ale także na wymianę wszystkich uszkodzonych odcinków na nowe. Ale nie. Ważniejsza jest wojna z Ukrainą.
    Tutaj Rosja wkracza w erę bumerangu. Nie musimy nawet przeprowadzać operacji specjalnych w Murmańsku i wymyślać dronów, które latałyby tak daleko, by odzwierciedlać terror Putina. Sami Rosjanie, swoim milczeniem i nicością, sprowadzają na swoje miasta i wsie katastrofę wywołaną przez człowieka, ponieważ wszystkie środki budżetowe rządu federalnego są przeznaczane na wojnę na Ukrainie.

    Każdy atak na Kijów to ponury Murmańsk. Każdy atak na Charków to opuszczony Biełgorod. Każdy przyjazd nad Dniepr to depresyjny Orzeł.

    Ważne jest to, że będzie tylko gorzej. A jeśli Ukraińcy skonsolidują się i połączą w walce z terrorem i agresorem, to Rosjanie, tracąc swoje elementarne, prymitywne dobra, w pewnym momencie zaczną się po prostu nawzajem zjadać. Od Biełgorodu do Murmańska. Historia zna wiele takich przykładów, ale Rosjanie niczego się nie uczą.

    Rosjanie – lata 90. nie są już tylko oddechem na karku. Nie… Jest o wiele gorzej. Po prostu era „czerwonego terroru” już puka do ich drzwi.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Putin ma problem. Drony dały Ukrainie realną przewagę. A kolejny ruch Kijowa nadejdzie już wkrótce.

    To, co dziś dzieje się na froncie, nie jest końcem, lecz początkiem większej zmiany. Drony już przejęły pole walki, ale Kijów nie zamierza spocząć na laurach. Produkcja idzie w miliony, zasięg rośnie pięciokrotnie, a logistyka przechodzi pełną cyfryzację. Ukraina wyraźnie pokazuje, że wojna na algorytmy i precyzję dopiero się rozkręca. To strategia długiego dystansu, a nie jednorazowy zryw. I wszystko wskazuje na to, że najmocniejsze uderzenia dopiero nadchodzą.

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-ma-problem-drony-daly-ukrainie-realna-przewage-a-kolejny-ruch-kijowa-nadejdzie/z555fjc?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2

    Tylko prowizorki , nie ma i nie będzie pieniędzy na renowację - Murmańsk.
    "Energia jądrowa na drewnianych słupach"
    https://i.c97.org/ai/671548/aux-head-1769584281-20260128_murmansk_stolby_360.jpg
    ht
    tps://t
    .me/U
    krai
    ne_365Ne
    ws/115850?si
    ngle

    Ukraińskie siły specjalne zniszczyły 15 samolotów wroga na terytorium Rosji.
    Ukraińskie siły specjalne przeprowadziły serię precyzyjnych ataków na rosyjskie lotniska wojskowe, niszcząc i uszkadzając 15 samolotów i śmigłowców. Według SBU straty wroga przekroczyły 1 miliard dolarów, a intensywność nalotów na Ukrainę w niektórych rejonach frontu wyraźnie spadła.
    ht
    tps://w
    ww.yo
    utu
    be.co
    m/wa
    tch?v=tfh-JM7G
    1Gw&t=119s
    Według SBU, pięć rosyjskich lotnisk wojskowych, na których bazowały samoloty bombardujące ukraińskie miasta, zostało ostrzelanych. Wśród zniszczonego i uszkodzonego sprzętu:
    • 11 myśliwców i bombowców (Su-30SM, Su-34, Su-27, Su-24, MiG-31)
    • 3 helikoptery (Mi-28, Mi-26, Mi-8)
    • 1 samolot transportowy (An-26)
    Ponadto trafiono w składy amunicji oraz składy paliwa i smarów.
    SBU podkreśla, że ​​każdy udany atak na lotniska wroga oznacza ratowanie życia Ukraińców i niweczenie planów rosyjskiego dowództwa dotyczących kolejnych masowych ostrzałów. Prace nad demilitaryzacją rosyjskich lotnisk trwają 24 godziny na dobę.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Potężne eksplozje wstrząsnęły okupowaną Teodozją.
    Świadkowie mówią o dymie w okolicy portu i składu ropy.

    W środę, 28 stycznia, eksplozje wstrząsnęły okupowaną Teodozją na Krymie. W rezultacie w niebo wzbił się kłąb dymu.
    Co jest znane
    Według naocznych świadków, po eksplozjach w porcie widoczny był biały dym, a nad bazą ropy naftowej w Teodozji unosił się ciemnoszary dym. Szkoły w mieście zostały tymczasowo zamknięte. Według niepotwierdzonych doniesień, jeden z dronów, którego nie udało się zestrzelić rosyjskiej obronie przeciwlotniczej, rozbił się w pobliżu portu handlowego.
    Tymczasem władze rosyjskie nie wydały ostrzeżenia przed nalotem, a mieszkańcy skarżą się na lokalnych czatach na brak dostępu do schronów i przerwy w dostawie internetu.

    Na kierunku zaporoskim ukraińskie siły obronne zadały druzgocący cios oddziałom wroga, próbującym nacierać w rejonie Hulajpola.
    W sieci opublikowano nagranie wideo, ukazujące skutki nieudanej ofensywy rosyjskiej.

    Nagranie, nakręcone przez drona rozpoznawczego, pokazuje zaśnieżone pole dosłownie usiane ciałami najeźdźców. Według szacunków, w wyniku pożaru wyeliminowano kilka grup szturmowych wroga.

    Szczegóły porażki:

     ● Straty wroga: Na nagraniu widać ciała 31 wyeliminowanych najeźdźców.
     ● Lokalizacja: Rejon Hulajpolski obwodu zaporoskiego, gdzie wróg ostatnio nasilił próby operacji szturmowych przy użyciu małych grup piechoty. ●
     Rezultat: Rosyjskie samoloty szturmowe zostały wykryte i zniszczone na podejściach do pozycji ukraińskich. Żaden z najeźdźców uchwyconych w obiektywie drona nie przeżył.
    To nagranie jest kolejnym dowodem na ogromną cenę, jaką płaci armia rosyjska za próby zajęcia ziem ukraińskich. Pomimo przewagi liczebnej, piechota wroga staje się łatwym celem dla ukraińskiej artylerii i dronów na otwartych, zaśnieżonych polach Zaporoża.
    htt
    ps://vid
    eos.cn
    scdn.c
    om/a/a/9/e/aa9e8a05f14
    67de405b5d6e400c3de5c/ori
    ginal.mp4
    „W rejonie Hulajpola w obwodzie zaporoskim rozbito rosyjskie grupy szturmowe liczące łącznie 31 osób” – głosi podpis pod opublikowanym nagraniem.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Indie otwarcie deklarują dalszą redukcję zakupów rosyjskiej ropy – Bloomberg
    Indyjski minister ds. ropy naftowej Hardeep Puri otwarcie przyznał, że import rosyjskiej ropy naftowej będzie nadal spadał, chociaż rząd nie nałożył na przedsiębiorstwa żadnych formalnych zakazów.

    https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2026-01-27_14-36-36.webp
    O tym pisze Bloomberg

    Według niego spadek dostaw utrzyma się w styczniu, mimo że rosyjska ropa w indyjskich portach jest sprzedawana z maksymalnym rabatem przez cały okres obowiązywania sankcji.

    Wskazuje to, że problem Rosji wykracza daleko poza cenę – ryzyko, logistyka i presja sankcji coraz bardziej odstraszają nawet tych nabywców, którzy ostatnio aktywnie z tego korzystali.
    Indie systematycznie dywersyfikują import i obecnie kupują ropę z 41 krajów. Firmy są zainteresowane zwiększeniem dostaw z USA i Kanady, czyli z jurysdykcji, które nie są objęte sankcjami i ryzykiem utraty reputacji. W tym kontekście rola Rosji jako „taniego zbawcy” rynku indyjskiego gwałtownie maleje.
    Średnie dzienne dostawy rosyjskiej ropy spadły już do 1,3 miliona baryłek w porównaniu z 1,8 miliona baryłek w ubiegłym roku.

    Indie mają na rosyjskiej ropie rabat 10$ na baryłce , jednak wolą poczekać na Trumpa tańszą ropę z Wenezueli i nie narażać się.

     
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Indie dystansują się od rosyjskiej ropy
    Kraj zwiększa import ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Bliskiego Wschodu.
    Indie będą nadal ograniczać import rosyjskiej ropy naftowej. Jeden z największych na świecie odbiorców ropy podjął poważne kroki w celu dywersyfikacji swoich dostawców, donosi Bloomberg.

    Kryzys w Chinach powoduje, że ludzie uciekają z miast.
    Czystki w armii , reżimy się walą.Gospodarka w recesji.Ceny ropy rosyjskiej spadają.
    Gospodarka Chin utknęła w pułapce deflacyjne.
    https://i.c97.org/ai/301395/aux-head-1534227872-20180814_china_t.jpg
    Pekin nie radzi sobie ze spadkiem cen.

    Na największym w Szanghaju hurtowym rynku odzieżowym sprzedawcy skupiają się na zwrotach, a nie na sprzedaży. Wiele sklepów zwraca niesprzedany towar, a przychody detalistów gwałtownie spadają – niektórzy stracili nawet połowę swoich dochodów w ciągu roku. Mieszkańcy ograniczają wydatki na wszystko, nawet na codzienne wydatki, a towary luksusowe stały się rzadkością, donosi The Wall Street Journal.
    Ten sam problem obserwuje się w całym kraju: konsumenci wydają za mało, a producenci produkują za dużo. Firmy są zmuszone do obniżania cen, aby sprzedać swoje produkty, co zmniejsza zyski i ogranicza wzrost płac. Pracownicy oszczędzają zamiast wydawać, co tworzy błędne koło deflacji.
    Gospodarka Chin rośnie w tempie 5%, napędzana eksportem i postępem technologicznym, ale popyt krajowy jest słaby. Deflator PKB jest ujemny od 2023 roku. Producenci z szerokiego spektrum branż – od motoryzacyjnej i robotyki po papierniczy i spożywczy – odnotowują spadek zysków. Inwestycje w aktywa trwałe spadły po raz pierwszy w 2025 roku.
    Chińczycy oszczędzają około jednej trzeciej swoich dochodów, podczas gdy w USA średnia stopa oszczędności wynosi mniej niż 5%. Spadające ceny w sektorach nieruchomości, motoryzacji i dostaw online również hamują konsumpcję. Pracownicy pracują dłużej i zarabiają mniej, a młodzi ludzie borykają się z wysokim bezrobociem – około 17% wśród osób w wieku 16–24 lat.
    Rząd próbuje stymulować popyt krajowy poprzez dopłaty do sprzedaży starych samochodów i sprzętu AGD. Eksperci uważają jednak, że jest to leczenie objawów, a nie samej choroby. Nadprodukcja i dążenie do samowystarczalności przemysłowej tworzą strukturalną pułapkę deflacyjną, z której wydostanie się będzie niezwykle trudne.
    Mieszkańcy, podobnie jak sprzedawcy zabawek i odzieży w Szanghaju, wciąż walczą o przetrwanie, obniżając ceny i przenosząc się do tańszych miast. Wielu wspomina lata prosperity i ze smutkiem zauważa „poczucie pustki”, które zastąpiło dawną aktywność i energię.

    Recesja w Chinach to rosyjska ropa za grosze.

    „Miska energetyczna” dla Pekinu: jak Rosja straciła kartę naftowego Trumpa.
    Podczas gdy rosyjska propaganda donosi o „bezprecedensowych sukcesach w substytucji importu”, rzeczywistość roku 2026 wygląda inaczej: budżet pęka w szwach, a przemysł naftowy, po raz pierwszy w historii, potrzebuje państwowych dotacji, aby uniknąć bankructwa. Profesor Igor Lipsits analizuje suche liczby, które dowodzą, że Kreml ostatecznie stracił swój główny geopolityczny wpływ. Zamiast statusu mocarstwa energetycznego, Rosja pełni jedynie rolę taniego dodatku surowcowego, czyli, jak trafnie ujął to Igor Sieczin, „miski ryżu” dla Chin.
    Igor Lipsits : Dzień dobry. Nazywam się Profesor Igor Władimirowicz Lipsits i zapraszam na czwarty wykład z cyklu „Fałszywy dzwon miedzianego TASS, czyli o realnym stanie rosyjskiej gospodarki”.
    Będziemy kontynuować dyskusję na temat tego, co komentatorzy TASS mówią o rosyjskiej gospodarce i porównywać to z tym, co widzimy i co mówią inni eksperci. Być może wtedy stanie się jasne, jak ludzie w Rosji są nieustannie oszukiwani przez pracowników służb propagandowych.
    Mit sukcesu i „rosyjska ruletka” z pensjami
    Jeśli chodzi o to, jak te służby wypowiadają się o rosyjskiej gospodarce, możemy zacytować kolejny, już piąty fragment wypowiedzi pana Nizamutdinowa. Pisze on: „Pomimo sankcji wtórnych Rosja utrzymuje wiodącą pozycję na rynkach energii, nawozów i uzbrojenia. Tworzenie własnych technologii jest w pełnym rozkwicie, w kluczowych branżach substytucja importu wynosi 60-80%, a w niektórych obszarach, przede wszystkim w przemyśle obronnym, sięga prawie 100%. Ogólnie rzecz biorąc, rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy osiągnął poziom, o którym zachodni konkurenci mogą tylko pomarzyć”.
    Wspaniale, prawda? Mówiąc o swoich sukcesach, pan Nizamutdinow jest tak przepełniony radością, że wręcz urzeka swoim entuzjazmem. Najwyraźniej ma nadzieję, że prawdziwi rosyjscy producenci nigdy nie zobaczą jego tekstów i nie odpowiedzą mu mocnym przekleństwem. Postaram się również powstrzymać od wulgaryzmów, a raczej opowiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja w rosyjskim przemyśle na przełomie lat 2025-2026. Będziemy analizować każdą branżę osobno, a nie ogólne wskaźniki.
    Krótko mówiąc: ja i wielu innych ekspertów uważamy, że rosyjski przemysł pęka w szwach. Obraz jest drastyczny, ale bardzo sugestywny. Od Uralu po Kuzbas, od Rosyjskich Kolei po AvtoVAZ, wiele dużych przedsiębiorstw przechodzi na czterodniowy tydzień pracy, obniżając pensje, a czasem nawet do trzydniowego tygodnia pracy.
    To już jest przerażające. W związku z tym pensje spadają o 40%, ludzie są wysyłani na przymusowe urlopy. Pojawiła się nawet nowa interpretacja pojęcia „rosyjskiej ruletki” – teraz nazywa się to losowym doborem pracowników, którzy są wysyłani na bezpłatny urlop.
    Firmy tłumaczą to chęcią uniknięcia zwolnień i koniecznością oszczędzania. Istnieje nawet termin „wymuszona bieda”. Rosyjski biznes opowiada o tym, jak źle się u nich dzieje, tłumacząc to niewypłacaniem i anulowaniem premii. I to nie jest kwestia dobrego życia: tak naprawdę osiągnęli pułap – nie są w stanie sprzedać tyle, ile są w stanie wyprodukować.

    Lista firm w tarapatach jest poważna: największy holding cementowy „Cemros”, Koleje Rosyjskie, GAZ, KAMAZ, AwtoWAZ, gigant diamentowy „Alrosa”. Podczas gdy przygotowywałem ten materiał, pojawiła się informacja, że ​​„Cemros” zamknął już dwie cementownie. To poważny cios, ale cement po prostu nie jest poszukiwany. Dlaczego?
    • Popyt spada, gospodarka się kurczy i wchodzi w fazę recesji, jak w latach 90.
    • Bardzo drogie kredyty sprawiają, że inwestycje stają się niemożliwe - nie opłacają się.
    • Napływ taniego chińskiego importu jest ogromny. Kraj otworzył się na Wschód, tak jak marzył prezydent, a teraz z tego Wschodu napływają towary, które zabijają rosyjskich producentów.

    Zdjęcie, jak widać, nie jest wesołe.
    Przemysł naftowy: od superpotęgi do toksycznego wyrzutka
    Przeanalizujemy fragment wypowiedzi pana Nizamutdinowa zdanie po zdaniu. I zaczniemy oczywiście od przemysłu naftowego, bo to on decyduje o losie kraju. Nawet rosyjska prasa nie może już dłużej ukrywać sytuacji. Spójrzcie na nagłówki – to nie są źródła emigracyjne, to „Nowyje Izwiestia” i inne lokalne media: „Gospodarka Federacji Rosyjskiej: frontalny upadek sektorowy. Przemysł jeszcze nie zachorował”. „Jak w lodowatej kąpieli. Rosyjski przemysł zamarł w celowym schłodzeniu”.
    Wzrost wyniósł zaledwie 1% w ciągu pierwszych 10 miesięcy 2025 roku, ale mogło być znacznie gorzej. Prasa jest zmuszona pisać prawdę, żeby chociaż ktoś ją przeczytał.
    Agencja TASS twierdzi: „Rosja utrzymuje wiodącą pozycję na rynkach energii”. Z perspektywy budynku przy ulicy Leontievsky świat może się tak wydawać, ale rzeczywistość jest inna. Po czterech latach sankcji udział Rosji w globalnym wydobyciu i handlu ropą naftową spadł do 11% w obu kategoriach. Przed wojną był on nieco wyższy: 12% w wydobyciu i prawie 13% w handlu. Spadek wydaje się niewielki, ale jakość rosyjskiej aktywności na rynku zmieniła się diametralnie.
    Rosja całkowicie utraciła status „naftowego supermocarstwa”, który miała od końca lat 60. XX wieku. Wcześniej dyktowała ceny wspólnie z OPEC. Teraz Rosja stała się krajem toksycznym, który sprzedaje, ale nie ma już wpływu ani na ceny światowe, ani na własne dochody.
    Utrata europejskiego rynku premium oznacza utratę pola manewru. Rosja działa tam, gdzie jej pozwolą i sprzedaje po cenach dyktowanych przez kupujących. W przeciwieństwie do Arabii Saudyjskiej, w Rosji trudno manipulować wielkością wydobycia (zamykać i otwierać odwierty): złoża są stare, wyeksploatowane, a warunki wydobycia trudne. Konserwacja i dekonserwacja odwiertów generuje ogromne koszty.
    Katastrofa finansowa: górnictwo przynosi straty
    W branży naftowej najważniejsze jest nie to, ile baryłek wydobyto, ale ile zysku osiągnięto. I tu sytuacja stała się tragiczna. Rabaty na benchmarkową ropę Brent wzrosły. Rosyjski Ural zawsze był nieco tańszy (jest gorszej jakości), ale na początku 2025 roku różnica wynosiła zaledwie 2-3 dolary. Do grudnia różnica sięgnęła 20-25 dolarów, a azjatyccy nabywcy żądają rabatu sięgającego nawet 35 dolarów. W rezultacie Ural jest sprzedawany po 34-36 dolarów za baryłkę. To cios dla budżetu.
    • W 2024 roku dochody z ropy naftowej i gazu wyniosły 14 bilionów rubli.

    • W 2025 r. - 8,2 biliona.
    Spadek w ciągu roku wyniósł 40%. Pod koniec roku rzeczywisty spadek sięgnął 50%. Rosja straciła połowę dochodów z ropy naftowej.
    Niskie ceny spychają branżę w strefę strat. Mit, że nafciarze pływają w pieniądzach, pryska. Ropa naftowa jest wydobywana w Rosji od wieków, ropa lekka się skończyła. Ekspansja na północ i wschód straciła sens ekonomiczny: nawet Rosnieft ogłosił zaprzestanie poszukiwań geologicznych – są one nieopłacalne.
    Powstała niewiarygodna sytuacja: istnieje bogactwo naturalne, ale nie jest to już bogactwo ekonomiczne. Niektóre odwierty przynoszą straty sięgające 5 dolarów na baryłkę. Aby zapobiec upadkowi przemysłu, państwo jest zmuszone zapewnić mu ulgi podatkowe. Na początku grudnia 2025 roku Władimir Putin podpisał ustawę o ulgach podatkowych dla Rosnieftu i Gazpromu z PVKK. Pomyślmy: budżet nie pobiera nadmiernych zysków, ale ratuje „żywicieli rodziny”.

    Zyski przedsiębiorstw załamały się w pierwszej połowie 2025 r. (przed nowymi sankcjami):
    • Rosnieft - zysk spadł 3-krotnie.
    • „Łukoil” – 2 razy.
    • Gazprom Neft - zysk spadł o 54%. Ale to jest główny dział dochodowy Gazpromu.

    Surgutnieftiegaz stał się nierentowny (minus 454 mld rubli w ciągu sześciu miesięcy).
    Firmy naftowe ograniczają inwestycje i wstrzymują modernizację sprzętu, co grozi załamaniem produkcji w przyszłości.
    Rosja ogranicza produkcję: „Możemy, ale nie chcemy”
    Na rynku światowym podaż przewyższa popyt (produkcja rośnie w Gujanie i innych krajach spoza OPEC). Rosji pozostało już tylko dwóch głównych nabywców – Chiny i Indie. To oni dyktują warunki. W rezultacie Rosja zaczęła ograniczać produkcję (według źródeł – do 100 tys. baryłek dziennie). OPEC pozwala jej produkować więcej, ale Rosja produkuje mniej. Nie dlatego, że technicznie nie może, ale dlatego, że jest to nieopłacalne.
    Do tego dochodzą problemy z żeglugą. Tankowce są załadowane, ale nie mają dokąd popłynąć – nie ma zamówień. Zamieniają się w pływające magazyny, jak to było w przypadku Iranu. Na morzu zalega obecnie około 30 milionów baryłek niesprzedanej rosyjskiej ropy. Dodajmy do tego ataki dronów na porty, rafinerie i platformy na Morzu Kaspijskim – a obraz staje się wyjątkowo ponury.
    Absurd budżetowy: państwo dotuje „dojną krowę”
    Władze rosyjskie osiągnęły punkt, w którym faktycznie przejęły kontrolę nad przemysłem naftowym.
    1. Tłumik paliwowy. Ten mechanizm miał zostać zresetowany, ale 11 listopada 2025 roku Putin podpisał dekret o moratorium na resetowanie. Firmy naftowe będą nadal otrzymywać płatności z budżetu, aby nie zbankrutować.
    2. Odwrócony podatek akcyzowy. Zwrot podatku dla przetwórców.
    W ciągu 11 miesięcy 2025 roku pracownicy przemysłu naftowego otrzymali z budżetu około 2,7 biliona rubli (zasiłek + zwrot akcyzy). Państwo nie doi krowy naftowej, ale budżet karmi wychudzone bydło, żeby nie zdechło.
    Pat technologiczny (TD) i „zalanie”
    Dlaczego koszty wzrosły? Ponieważ ropa lekka się skończyła. Teraz dominują złoża VVZ – trudne do wydobycia. Szef Gazprom Neft, Aleksandr Diukow, przyznał, że ponad 60% produkcji firmy pochodzi ze złóż VVZ. Zamiast fontann ropy widzimy huśtawki pompujące „płyn wiertniczy”.
    Według geologa Brechuntsowa, w obwodzie chanty-mansyjskim zawartość wody sięga 84-97%. Oznacza to, że w cieczy wydobywanej z głębin tylko 3-16% stanowi ropa, resztę stanowi woda. Aby wydobyć 1 tonę ropy, trzeba wpompować 30 ton wody w głąb gruntu, wydobyć 31 ton cieczy i oddzielić ropę. To niezwykle kosztowne. Koszt wydobycia wynosi już 40-45 dolarów. Sprzedaż za 35 dolarów to gwarantowana strata.
    Stacja benzynowa w prowincjonalnych Indochinach
    Właściciel Norilsk Nickel, Władimir Potanin, powiedział: „Rosja przestała być światową stacją benzynową”. Pięknie. I nawet bym się z tym zgodził. Rosja przestała być światową stacją benzynową, stała się prowincjonalną stacją benzynową dla Indii i Chin. Geografia eksportu wygląda teraz tak:
    • Chiny - 45%.
    • Indie - 35%.
    • Turcja - 7%.
    Łącznie ponad 80% ropy trafia tylko do trzech miejsc docelowych. To pułapka. Kiedy masz wielu małych nabywców, dyktujesz cenę (monopol). Kiedy kupujący jest większy od sprzedającego i jest ich tylko dwóch lub trzech, to jest to monopson. Chiny i Indie wykręcają Rosji ręce, żądając rabatów, a Moskwa nie ma dokąd pójść – „nie przywieźli kolejnego globu”.
    Próby dywersyfikacji gospodarki (raporty z 1999 i 2020 roku) zostały zignorowane. Rosja nie może odciąć się od ropy naftowej, bo świat już niczego od niej nie potrzebuje.

    Załamanie się budżetu na rok 2025: studium przypadku
    A teraz o tym, dlaczego nawozy i broń, o których mówił Nizamutdinow, nie uratują sytuacji. Spadek dochodów z ropy naftowej stanowi bezpośrednie zagrożenie dla istnienia państwa. I to nie są moje fantazje, to suche dane budżetowe. Spójrzmy na historię budżetu na 2025 rok:
    1. W listopadzie 2024 r. Rosja zatwierdziła budżet na rok 2025 z deficytem wynoszącym 1,2 biliona rubli.
    2. Na początku 2025 roku dochody z ropy naftowej załamią się, a kraj straci 2,6 biliona dolarów spodziewanych przychodów.
    3. Co robi rząd? W maju dokonuje korekt w budżecie.
    4.Wielkość dopuszczalnego deficytu zwiększa się o dokładnie taką kwotę strat (1,2 + 2,6). Nowy deficyt wynosi 3,8 biliona rubli.

    Budżetowe budownictwo załamało się w ciągu sześciu miesięcy. Ani nawozy, ani broń (która zresztą też nie sprzedaje się najlepiej) nie były w stanie załatać tej dziury.
    Wynik
    Rosja, będąc stacją benzynową, pozostała nią. Tyle że teraz służy nie światu, a Indochinom. Chciałbym zakończyć cytatem Igora Sieczina, prezesa Rosnieftu. Starając się zadowolić swoich chińskich partnerów, powiedział: „Rosja jest teraz dla Chin energetyczną miską ryżu ” .
    Nie mogę upokorzyć Rosji bardziej niż zrobił to pan Sieczin. Żyć z tą definicją: „miska energetyczna”. Uważam, że jest ona jeszcze bardziej obraźliwa niż „stacja benzynowa”. To kończy naszą analizę przemysłu naftowego. W kolejnych wykładach pójdziemy dalej – segment po segmencie. Wszystkiego najlepszego.

    Wasz Profesor Lipsitz.
    Średniowiecze goni nie ubłagalnie.
    Wasz anty.

  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Rosyjski Su-34 został zestrzelony nad Morzem Czarnym w pobliżu wyspy Zmeiny.
    Rosja została bez kolejnego myśliwca bombardującego.

    Siły rosyjskie zostały pozbawione kolejnego myśliwca bombardującego. Rosyjski Su-34 został zestrzelony nad Morzem Czarnym w pobliżu wyspy Zmeiny.
    Około godziny 21:00 kanały monitorujące zaczęły informować o starcie wielozadaniowego naddźwiękowego myśliwsko-bombowego samolotu Su-34 z rosyjskiego lotniska wojskowego w Majkopie, podaje Focus.
    Odnotowano, że Su-34 został zauważony w pobliżu wyspy Zmeiny.
    Jakiś czas później rosyjski bloger lotniczy i propagandzista Fighterbomber napisał, że myśliwiec rozbił się, a piloci najwyraźniej nie przeżyli.
    Później ukraińskie kanały monitorujące na Telegramie również poinformowały, że Su-34 został zestrzelony w pobliżu wyspy Zmeiny, gdzie został zauważony.

    Rosja straciła samoloty Su-30 i Su-34
    https://glavcom.ua/img/article/11002/27_main-v1769634466.webp
    Okoliczności zniszczenia samolotów, ich dokładna lokalizacja i sposób zniszczenia nie zostały jeszcze oficjalnie ujawnione. Jednocześnie należy zauważyć, że straty tego sprzętu są znaczące zarówno z militarnego, jak i wizerunkowego punktu widzenia Federacji Rosyjskiej.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]

    Dzięki skoordynowanym działaniom Sił Obronnych Ukrainy, w ramach osłabiania zdolności obrony powietrznej przeciwnika, w rejonie tymczasowo zajętej Limarówki w obwodzie ługańskim, zestrzelono stację radiolokacyjną 1Ł119 „Niebo-SWU”. Koszt budowy takiej stacji szacowany jest na około 100 milionów dolarów

    .https://u.newsua.one/uploads/images/default/622354565_1248143740832035_3762579028737656534_n.webpTrafiono również szereg wrogich punktów kontroli bezzałogowych statków powietrznych. W szczególności w rejonie tymczasowo zajętych miejscowości Sołodke, Równopola i Nowohryhoriwka (obwód zaporoski), a także kolejny w rejonie Podstepnego (obwód chersoński).

    Ponadto, w celu osłabienia potencjału ofensywnego okupantów, trafiono w skład amunicji w rejonie tymczasowo zajętej Wasyliwki (obwód zaporoski).

    Odnotowano trafienia, a skala strat wroga jest obecnie ustalana.

    Ukraińscy spadochroniarze pokazali wideo.
    Operatorzy dronów FPV zniszczyli pojazd przewożący rosyjskich okupantów w centrum Myrnohradu w obwodzie donieckim. Nagranie zostało opublikowane w internecie.
    Jak to się stało
    Brygada poinformowała, że ​​pięciu rosyjskich żołnierzy próbowało wykorzystać niesprzyjające warunki pogodowe i wjechać do centrum miasta z dużą prędkością.
    Pomimo złej pogody ukraińskie lotnictwo rozpoznawcze wykryło ruchy wroga i przekazało współrzędne operatorom dronów uderzeniowych FPV 79. Brygady Powietrznodesantowej, wchodzącej w skład 7. Korpusu Szybkiego Reagowania Wojsk Powietrznodesantowych.
    htt
    ps://w
    ww.f
    ace
    bo
    ok.co
    m/re
    el/862706
    786753606
    W wyniku operacji, według danych wojskowych, jeden okupant zginął, czterech zostało rannych, a pojazd uległ całkowitemu zniszczeniu.
    Sytuacja w Mirnohradzie
    Żołnierze 79. Brygady Powietrznodesantowej kontynuują działania poszukiwawcze i uderzeniowe w Mirnogradzie i okolicach, gdzie sytuacja operacyjna pozostaje trudna.
    Okupanci nadal próbują zgromadzić swoje siły w centralnej części miasta, gdzie wciąż toczą się walki.
    „Oprócz małych grup piechoty, wróg czasami próbuje używać lekkich pojazdów, aby szybko przedrzeć się na tereny zaludnione” – powiedzieli spadochroniarze.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Historyczna porażka Putina: armia rosyjska pobiła antyrekord w stu latach wojen
    Analiza pokazuje, że rosyjskie siły okupacyjne na Ukrainie posuwają się niezwykle powoli.
    Okupacyjna armia Federacji Rosyjskiej posuwa się na Ukrainie najwolniej ze wszystkich armii w ciągu ponad 100 lat wojen.
    Informację tę podał Sky News powołując się na analizę Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).
    Według CSIS, od momentu przejęcia inicjatywy w 2024 roku, siły rosyjskie posuwały się ze średnią prędkością od 15 do 70 metrów dziennie podczas swoich najważniejszych operacji ofensywnych. Według analizy, rosyjska ofensywa pod Czasiwem Jarem, która rozpoczęła się w lutym 2024 roku, wykazała, że ​​najeźdźcy posuwali się ze średnią prędkością 15 metrów dziennie.
    Dla porównania, podczas bitwy nad Sommą w 1916 roku, podczas I wojny światowej, wojska francuskie posuwały się o około 80 metrów dziennie.
    „Pomimo zapewnień o dynamice wydarzeń na polu bitwy na Ukrainie, dane pokazują, że Rosja płaci niezwykle wysoką cenę za minimalne zyski i coraz bardziej podupada” – czytamy w ocenie CSIS.
    https://img.tsn.ua/cached/057/tsn-1284f5ef/thumbs/608xX/1e/01/b8128f1de42cabb4561b0d65b754011e.png
    Przypomnijmy, dane CSIS pokazują, że straty rosyjskie na froncie przekroczyły skalę wszystkich wojen od czasów II wojny światowej. Okupanci ponieśli 1,2 miliona strat podczas wojny na Ukrainie. Liczba ta odpowiada w przybliżeniu liczbie ludności Brukseli.

  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~Marek [5.184.228.*]
    Po co ty wypisujesz te brednie,których i tak nikt nie czyta.Dzisiaj sami Ukraińcy opublikowali swoje dane.Dwa miliony poborowych uciekło z kraju a dwieście tysięcy zdezerterowalo.No to kto jak myślisz ma walczyć?Ty?Ukraina poniosła klęskę za którą w pierwszej linii odpowiada zbrodniarz wojenny Zelenski,który wysłał swoich najlepszych ludzi na pewna śmierć.Mysle że w końcu i sami Ukraińcy to zrozumieją i odpowiednio mu za to zapłacą.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Dnia 2026-01-30 o godz. 12:10 ~Marek napisał(a):
    > Po co ty wypisujesz te brednie,których i tak nikt nie czyta.Dzisiaj sami Ukraińcy opublikowali swoje dane.Dwa miliony poborowych uciekło z kraju a dwieście tysięcy zdezerterowalo.No to kto jak myślisz ma walczyć?Ty?Ukraina poniosła klęskę za którą w pierwszej linii odpowiada zbrodniarz wojenny Zelenski,który wysłał swoich najlepszych ludzi na pewna śmierć.Mysle że w końcu i sami Ukraińcy to zrozumieją i odpowiednio mu za to zapłacą.

    Brednie wypisujesz ty ale tylko martwy kacap przestaje kłamać i siać propagandy.
    Klęskę ponosicie wy , i jedynym zbrodniarzem jest putin który morduje nie tylko dzieci na Ukrainie ale tępi i własny naród.
    Nie tylko żołnierzy ale i cywili zrzucając bomby 200kg. na obwody rosyjskie przyfrontowe.
    Zastanów się kacapie zanim coś napiszesz , czy wszyscy u was to tępogród.

    Trump: Osobiście poprosiłem Putina o wstrzymanie nalotów na Ukrainę na tydzień ze względu na panującą zimę.
    Putin, według Trumpa, wyraził zgodę. „I muszę przyznać, że było bardzo miło” – dodał republikanin. Nie sprecyzował, kiedy dokładnie odbyła się ta rozmowa.
    Według prezydenta USA, wielu ostrzegało go, że Rosjanie się nie zgodzą. „Ale on to zrobił i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni” – powiedział Trump, dodając, że Ukraińcy „prawie w to nie uwierzyli, ale byli bardzo szczęśliwi”.

    I co robią terroryści , mordują niewinnych dalej.Powtarzam tylko martwy kacap przestaje kłamać i siać propagandy.
    Ten naród to sami mordercy.
    W stratach Rosji ujawniła się bardzo ciekawa tendencja.

    Ciekawa analiza Centrum Inicjatywy „Wróćmy Przeżyci”: udział żołnierzy trwale wyeliminowanych ze służby w stratach osobowych armii rosyjskiej wzrósł do 56%.
    To nie tylko statystyka. Stosunek zabitych do rannych zawsze był kluczowym wskaźnikiem żywotności armii. W klasycznej wojnie liczba rannych znacznie przewyższała liczbę poległych. Podczas II wojny światowej stosunek ten wynosił mniej więcej jeden do trzech. W kampanii amerykańskiej w Afganistanie wynosił jeden do dziesięciu. Do niedawna uważano, że we współczesnej wojnie, z jej opieką medyczną, ewakuacją i logistyką, ranni powinni przeżyć.
    Ale armia rosyjska nie walczy według praw nowoczesności. Walczy według praw wykorzystania. Pod koniec 2025 roku stosunek rosyjskich strat wydaje się wręcz absurdalny: około 12 zabitych na 10 rannych. Ponad połowa tych strat jest nieodwracalna. Oznacza to tylko jedno: zasoby ludzkie wroga ulegają erozji w niespotykanym dotąd tempie. Aby utrzymać liczebność na linii frontu, Rosja musi co miesiąc sprowadzać na front ponad 35 000 nowych jednostek. Z każdym miesiącem staje się to coraz trudniejsze.
    Powody są oczywiste. Po pierwsze, to wojna dronów. Celowane ataki praktycznie nie pozostawiają szans. Po drugie, systemowy i fundamentalny brak ewakuacji naszego przeciwnika: dla rosyjskiego dowództwa ranny żołnierz to nie człowiek, a statystyczny szum. Po trzecie, zaniechanie masowych ataków zmechanizowanych sprawiło, że małe grupy piechoty są skutecznie odsłonięte na polu bitwy. Wreszcie, i co najważniejsze, ogólny wzrost skuteczności Ukraińskich Sił Obronnych.
    Ta skuteczność nie słabnie. Planowany cel, ogłoszony przez ministra obrony Michaiła Fiodorowa – zmniejszenie strat w ludziach wroga do 50 000 miesięcznie – nie wydaje się już abstrakcyjny. Tylko w drugiej połowie 2025 roku liczba zestrzeleń zadanych przez Siły Systemów Bezzałogowych wzrosła o 270% (nawiasem mówiąc, ponad jedna trzecia wszystkich celów zniszczonych dzisiaj to efekt SBS).
    W tym kontekście źródło „mięsa armatniego” na bagnach szybko wysycha. Kreml stawia przede wszystkim na żołnierzy kontraktowych z grup marginalizowanych. Ale nawet rosyjskie media muszą przyznać: w 2025 roku nowych rekrutów było o jedną czwartą mniej niż w 2024 roku, a ich „jakość” jest otwarcie krytykowana przez rekruterów.
    Poważne, wręcz krytyczne, problemy Rosji z rekrutacją żołnierzy kontraktowych były znane już jesienią ubiegłego roku. W październiku analitycy z Instytutu Badań nad Wojną stwierdzili, że nawet rekordowe jednorazowe wypłaty przestały działać jako zachęta. Przedstawiciele rosyjskich centrów rekrutacyjnych otwarcie przyznali, że liczba kandydatów nie rośnie, ponieważ „wszyscy, którzy chcieli zarobić na wojnie, już wyjechali”.
    Według nich, nowi tak zwani „ochotnicy” to głównie osoby starsze z chorobami przewlekłymi, a jedyną motywacją pozostają problemy finansowe. Zatem obecne niedobory kadrowe w armii rosyjskiej nie są nagłym problemem, lecz długoterminowym trendem. Czy wróg ma szansę odwrócić ten trend? Na przykład poprzez podniesienie pensji najemnikom?
    W grę wchodzi tu jeszcze jeden czynnik: pieniądze. A raczej ich brak. Deficyty budżetowe na wszystkich szczeblach w Rosji rosną. Dochody z ropy naftowej i gazu maleją. Udział dochodów z eksportu ropy naftowej i gazu w rosyjskim budżecie spadł do najniższego poziomu od dwóch dekad.
    W rezultacie wybór wroga jest prosty: albo zmniejszyć intensywność wojny, albo szukać nowych sposobów na masowe wyniszczenie własnej ludności. Wojna na wyniszczenie, którą Rosja narzuciła Ukrainie, staje się coraz bardziej pułapką dla samej Rosji.
    Przed nami punkt zwrotny. Pierwszy scenariusz: droga do sprawiedliwego pokoju. Drugi scenariusz: Rosja wybiera krętą drogę do samozniszczenia, która doprowadzi do upokorzenia militarnego, wstrząsów społecznych, kryzysów gospodarczych i katastrof spowodowanych przez człowieka. Historia nie oferuje trzeciego scenariusza. Chwała Ukrainie!
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Wielki powrót nafciarzy? Wenezuela otwiera drzwi dla gigantów i prywatyzuje ropę.
    Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez podpisała ustawę, która otwiera krajowy sektor naftowy dla prywatnych firm. To odwrót od polityki nacjonalizacji, prowadzonej przez ponad 20 lat przez socjalistyczne rządy w Caracas.

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wielki-powrot-nafciarzy-Wenezuela-otwiera-drzwi-dla-gigantow-i-prywatyzuje-rope-9076921.html

    to już jest koniec z rosyjską ropą

    Rosjanie uwięzili własny pułk piechoty w Kupiańsku.
    Rosjanie uwięzili swój 122. Pułk Strzelców Zmotoryzowanych w Kupiańsku. Według dokumentów, terytorium to zostało już „zdobyte”, ale w rzeczywistości toczą się tam walki.
    Poinformował o tym ruch partyzancki „ATESH”.
    Agent partyzancki 122. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej poinformował, że jednostka znajduje się w krytycznej sytuacji na kierunku Kupiańskim. Dowództwo pułku, aby szybko przekazać Kremlowi raport o sukcesach, poinformowało o rzekomym „przejęciu kontroli” nad szeregiem pozycji w mieście i jego okolicach.
    W rosyjskich dokumentach „zdobyte” pozycje określane są jako „tylne”. W rzeczywistości toczą się tam zacięte walki. Doprowadziło to do interesującego rezultatu: rosyjskie grupy szturmowe, uwięzione na terenach miejskich, nie mogą wezwać pomocy i wsparcia.
    Na przykład, prośby o ostrzał artyleryjski stanowisk karabinów maszynowych i stanowisk snajperskich Sił Zbrojnych Ukrainy nie są akceptowane. Artyleria 122. Pułku kieruje się oficjalnymi instrukcjami z dowództwa i meldunkami stwierdzającymi, że stanowiska te znajdują się pod kontrolą armii rosyjskiej. W związku z tym ostrzał tych współrzędnych jest zabroniony.
    Sytuacja jest na rękę ukraińskiemu wojsku, gdyż wskutek zakazu dowódcy jednostek artylerii odmawiają strzelania i pozostawiają rosyjskie samoloty szturmowe bez osłony.
    „Podczas gdy dowództwo sporządza dobre raporty, ich samoloty szturmowe są metodycznie niszczone w workach z ogniem bez żadnej możliwości pomocy. Kłamstwa generałów stały się najskuteczniejszą bronią przeciwko samej armii rosyjskiej” – podsumował ATESH.

  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    W 2025 roku okazało się, ilu Ukraińców wyjechało za granicę i nie wróciło
    Łącznie 3,1 miliona obywateli oficjalnie opuściło Ukrainę podczas 4 lat wojny.
    W 2025 roku 290,3 tys. Ukraińców wyjechało za granicę i nigdy nie wróciło. To 1,5 raza mniej niż w 2024 roku. Potwierdza to badanie Opendatabot.
    Ukraińcy opuścili swój kraj ojczysty: statystyki
    Łącznie 3,1 miliona obywateli oficjalnie opuściło Ukrainę w ciągu 4 lat wojny na pełną skalę. 72% z nich w pierwszym roku wojny na dużą skalę. Badanie wykazało, że w 2025 roku w obu kierunkach odnotowano 37 088 261 oficjalnych przekroczeń granicy. Na Ukrainę wjeżdżano 18,4 miliona razy, a opuszczano ją 18,7 miliona razy.
    86% przekroczeń granicy dokonali obywatele. Ukraińcy ogólnie podróżowali częściej: w ubiegłym roku przekraczali granicę około 2,7 miliona razy miesięcznie. Dla porównania, w latach ubiegłych liczba ta była niższa i utrzymywała się na poziomie 2,5 miliona.
    „Mimo że granica jest z roku na rok przekraczana częściej, liczba warunkowych odmowy powrotu – czyli różnica między obywatelami, którzy wyjechali, a tymi, którzy wrócili – stopniowo maleje. W ciągu roku 16,1 mln Ukraińców opuściło Ukrainę, a 15,8 mln powróciło. Różnica wynosi 290 tys. obywateli, którzy nie wrócili. To 1,5 raza mniej niż w 2024 roku – wtedy prawie 443 tys. nie wróciło do domu” – czytamy w raporcie.
    Odnotowano również, że w ciągu czterech lat wojny na pełną skalę 3,1 mln obywateli oficjalnie opuściło kontrolowane terytorium Ukrainy i nie powróciło. 72% z nich uczyniło to w pierwszym roku pełnoskalowej inwazji.
    Nawiasem mówiąc, polski rząd przyjął ustawę znoszącą specjalne zasady dla ukraińskich uchodźców. Teraz obywatele Ukrainy w tym kraju będą objęci powszechnym systemem ochrony czasowej dla wszystkich cudzoziemców. 
    Nowe przepisy zaczną obowiązywać 5 marca 2026 roku. Rząd polski uzasadnił swoją decyzję, mówiąc, że przyniesie to oszczędności budżetowi państwa.
    Około jedna trzecia Ukraińców planuje powrót – socjolog
    Z roku na rok maleje liczba osób gotowych wrócić na Ukrainę, a dziś co trzecia osoba, która wyjechała, deklaruje taką chęć.

    Większość to osoby starsze i matki z dziećmi , którzy uciekli przed wojną z Ukrainy. Obecnie gdzie mają wrócić , ich domy zrównane z ziemią a majątek rozkradziony przez terrorystów.

  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Jeden z największych banków państwowych w Federacji Rosyjskiej przewiduje całkowite wyczerpanie Narodowego Funduszu Oszczędnościowego w ciągu roku.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2025-10-19_14-22-43.webp
    Na początku 2026 roku NRF posiadał 4,1 biliona rubli aktywów płynnych (waluta i złoto na rachunkach Banku Centralnego). Fundusz zaczyna aktywnie wydawać, gdy cena ropy spadnie poniżej 59 dolarów za baryłkę.

    Według szacunków Gazprombanku:

     ● przy cenie ropy na poziomie około 40 dolarów, NRF zostanie wyczerpany w ciągu nieco ponad roku;

     ● przy cenie 30–35 dolarów fundusz może zostać wyczerpany do końca tego roku;

     ● przy cenie 50 dolarów rezerwy wystarczą na około 2,5 roku.
    W grudniu rosyjska ropa Urals kosztowała średnio 39 dolarów, a pod koniec stycznia – 36–38 dolarów.
    Dodatkową presję wywierają wydatki NRF na „inne cele”: budżet na lata 2026–2028 przewiduje kolejny 1 bilion rubli na inwestycje infrastrukturalne kosztem funduszu.

    Przed wybuchem wojny na pełną skalę NRF dysponował 113 miliardami dolarów w aktywach płynnych (6,5% PKB). Na początku 2026 roku pozostało około 52 miliardów dolarów – 2,5 razy mniej, zaledwie 1,9% PKB.

    Masowe bankructwa w Federacji Rosyjskiej: ponad pół miliona obywateli ogłosiło niewypłacalność
     Problemy gospodarcze w Rosji coraz bardziej dotykają społeczeństwo, o czym świadczy gwałtowny wzrost liczby bankructw osób fizycznych. Według danych z 2025 roku, obwód swierdłowski znalazł się w pierwszej piątce regionów Federacji Rosyjskiej z największą liczbą postępowań upadłościowych osób fizycznych i przedsiębiorców indywidualnych.

    https://newsua.one/uploads/images/default/6779_original.jpgW ciągu roku liczba zgłoszeń o sądowej sprzedaży majątku w regionie wzrosła o prawie 28%. W ujęciu bezwzględnym region prześcignął Petersburg, gdzie odnotowano ponad 20 tysięcy bankructw. Jednocześnie, oprócz obwodu swierdłowskiego, do antyratingu tradycyjnie zalicza się Moskwę, obwód moskiewski i Kraj Krasnodarski – regiony o wysokiej koncentracji zadłużenia gospodarstw domowych.
    Taka dynamika wiąże się ze spadkiem realnych dochodów, wzrostem kosztów utrzymania i chronicznym zadłużeniem gospodarstw domowych. Formalna „stabilność gospodarcza” deklarowana przez władze rosyjskie nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistej sytuacji finansowej obywateli.
    Na poziomie ogólnorosyjskim sytuacja jest jeszcze bardziej ponura. W 2025 roku liczba sądowych bankructw osób fizycznych wzrosła o ponad 31% i osiągnęła prawie 568 tysięcy przypadków. Świadczy to o systemowym charakterze kryzysu, który nie wykazuje oznak szybkiego przezwyciężenia.

    Ponad 97% spraw upadłościowych inicjują sami dłużnicy, którzy w efekcie przyznają się do własnej niewypłacalności z powodu braku alternatyw.

     UE oficjalnie wpisała Rosję na „czarną listę” krajów o wysokim ryzyku prania pieniędzy i finansowania terroryzmu.
    Decyzja weszła w życie 29 stycznia i przewiduje wzmożoną kontrolę europejskich banków nad wszelkimi transakcjami związanymi z Federacją Rosyjską.
    Wiadomo, że Komisja Europejska przyjęła tę decyzję 3 grudnia 2025 roku. I dziś, 20 dni po jej opublikowaniu, weszła ona w życie, ponieważ ani Parlament Europejski, ani Rada UE nie wyraziły sprzeciwu.
    Warto zauważyć, że Rosja nie była wcześniej wpisana na „czarną listę” FATF – międzynarodowej organizacji zajmującej się zwalczaniem prania pieniędzy, mimo że domagała się tego Ukraina. Powodem był sprzeciw takich krajów jak Chiny, Indie, Arabia Saudyjska i Republika Południowej Afryki, które usunęły Rosję z listy.

    Komisja Europejska zdecydowała się działać niezależnie i wpisała Federację Rosyjską na „czarną listę” niezależnie od FATF.
    Konsekwencje decyzji
    Nowe przepisy oznaczają, że wszelkie transakcje związane z Rosją w bankach europejskich będą teraz podlegać szczegółowej kontroli, a ryzyko finansowe dla rosyjskich organizacji w UE zostanie znacząco ograniczone. To kolejny sygnał dla Moskwy, że finansowanie wojny na Ukrainie i ignorowanie norm międzynarodowych jest niedopuszczalne.

    W związku z tym wszystkie instytucje finansowe UE są zobowiązane do wzmocnienia weryfikacji transakcji związanych z Rosją, a banki, które dotychczas nie zastosowały dodatkowych środków przeciwko Rosji, muszą to zrobić.
    Dlaczego Rosja znalazła się na „czarnej liście”?
    Należy zauważyć, że członkostwo Federacji Rosyjskiej w FATF zostało zawieszone z powodu rażącego naruszenia podstawowych zasad FATF. W związku z tym ocena ujawniła szereg kluczowych niedociągnięć w Rosji, w szczególności w zakresie ustawodawstwa i polityki w dziedzinie wywiadu finansowego, w tym jego niezależności i zdolności do efektywnej współpracy z partnerami z innych krajów.

    Unia Europejska zidentyfikowała również problemy z przejrzystością beneficjentów rzeczywistych i dokładnością dostępnych informacji, a także ze stosowaniem przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu w odniesieniu do kryptoaktywów.

    widzę dno , kacap powinien widzieć już tylko muł z gospodarki , ceny bija rekordy , inflacja goni ceny - koło coraz szybciej się kręci nie ma horyzontu widać tylko średniowiecze.
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~Marek [5.184.228.*]
    To co napisałem pochodzi od samych Ukraińców opublikowanych w Interii.To Interia według Ciebie też kłamie?
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Chińskie drony płyną do Polski. Pekin zakazał eksportu, ale znaleziono sposób.
    Polska wyrosła na czołowego odbiorcę chińskich części do dronów po tym, jak Pekin zakazał ich eksportu do Ukrainy i Rosji. Choć część tego importu trafia do naszego wschodniego sąsiada, po chińskie komponenty chętnie sięgają także polskie służby mundurowe - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Chinskie-drony-plyna-do-Polski-Pekin-zakazal-eksportu-ale-znaleziono-sposob-9074502.html

    Kupiansk-Wuzłowy – pod pełną kontrolą Sił Zbrojnych Ukrainy: analitycy opisali tam sytuację.
    Pomimo wszystkich fałszywych oświadczeń rosyjskiego dowództwa, wieś Kupiańsk- Wuzłowy znajduje się pod pełną kontrolą Sił Obronnych Ukrainy.
    „W ostatnich dniach codzienne nagrania ukraińskiego żołnierza są dobrym potwierdzeniem. Nie dość, że jest bez kamizelki kuloodpornej i hełmu, to jeszcze bez czapki, idzie przez centrum wsi” – zauważają.
    Komentując sytuację we wsi, D e e p State zauważył, że niewielkie grupy wroga przedostają się do osady, próbując przedostać się do Kupjansk-Wuzlowego z rejonu piszczańskiego koleją, a ukraińskie wojsko musi ich często eliminować.

    „Są one oczyszczane, co niestety odbywa się dość często, ale ma na celu zapobieganie ich dalszemu gromadzeniu się” – dodają analitycy.
    Sytuacja na froncie
    Jak zauważył Jurij Fedorenko, dowódca 429. samodzielnej brygady bezzałogowych systemów „Achilles”, na kierunku Kupiańskim terroryści często przebierają się w mundury Sił Zbrojnych Ukrainy , aby wniknąć jak najgłębiej w ukraińskie formacje bojowe.
    Również na kierunku dobropolskim rosyjscy okupanci poczynili obecnie raczej mierne postępy .Nazar Wojtenkow, dowódca 33. samodzielnej brygady zmechanizowanej Sił Zbrojnych Ukrainy, powiedział, że Rosjanie jedynie maszerują, maskując się na wszelkie możliwe sposoby, a nawet udając martwych.

    przypomnij kacapie kiedy już Kupiańsk zdobyliście , przypomnij moje posty ile jeszcze krwi tam przelejecie , to są fakty nie propaganda.
    Interia
    Ujawniają kulisy spektakularnej operacji. Dostali trzy dni, Rosjanie byli w szoku.
    Ukraińska armia przeprowadziła skuteczną, tajną operację w Kupiańsku, gdzie mimo trudnej sytuacji i przewagi liczebnej Rosjan zdołała odciąć przeciwnika i odzyskać kontrolę nad miastem. Relacja ze spektakularnej operacji ukraińskich sił została opisana w dzienniku "The Times". Głos zabrali żołnierze, którzy brali udział w akcji.
    https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-ujawniaja-kulisy-spektakularnej-operacji-dostali-trzy-dni-ro,nId,22545541
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Moskwa kontra "stary lew". Tak Rosjanie dręczą zachodnich dyplomatów. Pseudoprotesty i wyzwiska to chleb powszedni.
    Moskwa nigdy nie słynęła z gościnności, ale od początku inwazji na Ukrainę jest jeszcze bardziej wroga wobec pracowników zachodnich ambasad. Wciąż jest jednym z najtrudniejszych miejsc do pracy dla zachodnich dyplomatów. John Foreman, który przez trzy lata pracował w brytyjskiej ambasadzie w Moskwie, tłumaczy, na czym polega fenomen perfidnej — i w gruncie rzeczy nielegalnej — kampanii przeciwko "niechcianym gościom".

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-dreczy-zachodnich-dyplomatow-pseudoprotesty-i-wyzwiska-to-chleb-powszedni/fdx9yxy

    W Rosji szykuje się masowa „czystka”
    Chcę powiedzieć rosyjskim patriotom i wolontariuszom pomagającym Rosjanom na froncie, co się z nimi stanie po zakończeniu wojny. Myślą, że skoro zbierają pieniądze, apteczki, żywność, łączność, drony i inne „bochenki chleba”, Ojczyzna ich rozpozna, nagrodzi i podziękuje. Może nawet przemaszerują przez Plac Czerwony w osobnej kolumnie – to bohaterscy wolontariusze, którzy podali ramię, którzy pomagali na tyłach i na froncie. Nie ma mowy. Zostaną masowo wymordowani. Podążając śladami innych „bohaterów” – Motoroli, Prigożyna, Utkina, Żylina, Cypłakowa i innych „Hiszpanów”, „Giwi”, „Batmana”, „Wagnera” i tak dalej – którzy zostali wymordowani przez „swoich”. Po prostu dlatego, że nie są już potrzebni.
    System autorytarny nie może istnieć z ludźmi spoza systemu, którzy wiedzą, jak on naprawdę działa. Dyktatura opiera się na mitach: o porządku, kontroli i racjonalności. Gotowość bojowa jest na najwyższym poziomie. Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem, precyzyjnie dotrzymując terminów. Nie ma ofiar, wróg wycofuje się w chaosie. A ochotnicy są żywym dowodem niekompetencji, brutalnych ataków, resetów, porażek, chaosu militarnego i totalnej kradzieży.
    Ludzie, którzy pomogli nieskutecznej dyktaturze przetrwać kryzys, stają się później jej najgroźniejszą grupą. Znają prawdziwe liczby ofiar. Widzieli wszystko na froncie. Mieli rozległe kontakty z żołnierzami. Uczestniczyli w podejrzanych intrygach. Wiedzą, jak działać z własnej inicjatywy, a co najważniejsze, są przyzwyczajeni do bycia niezastąpionymi. To śmiertelnie niebezpieczne dla pionowej struktury władzy.
    Eliminacja zbyt wielu kompetentnych rosyjskich ochotników będzie przeprowadzona w kilku etapach. Pierwsza czystka ma charakter symboliczny. Ochotnicy nie będą już wspominani w oficjalnej narracji. Ich wkład będzie minimalizowany, jako „niewielka pomoc”, „oddolne inicjatywy”, ale w rzeczywistości byli raczej przeszkodą – w końcu Sztab Generalny nie był głupi, a wszystko było gotowe do wojny. Cała zasługa zostanie przypisana generałom, państwu, ministerstwom i „mądremu dowództwu”. Jest to konieczne, aby zniweczyć kapitał moralny. W ten sposób Stalin przestał finansować medale dla weteranów po wojnie. Jeśli społeczeństwo nie docenia twojego wkładu, łatwiej cię zniszczyć.
    Wtedy wmieszają się prawnicy. Każdy, kto kiedykolwiek brał udział w ruchu wolontariackim, wie, że często, aby przyspieszyć sprawę, trzeba nagiąć zasady. To zostanie uznane za przestępstwo, nielegalne finansowanie, nieautoryzowaną logistykę lub naruszenie przepisów walutowych lub podatkowych. Ale czy masz faktury za tę partię podejrzanych chińskich dronów, sprowadzonych w ramach podejrzanych procederów? O nie... Jesteś przestępcą! I będzie kilka spektakularnych procesów pokazowych, których celem jest selektywne, demonstracyjne karanie.
    Ponieważ kolejnym etapem zamiatania kurzu pod dywan jest rozłam wśród wolontariuszy. Będą „prawdziwi wolontariusze patriotyczni” (lojalni, wyrozumiali i milczący) oraz „podejrzani” i „oszuści” kradnący pomoc publiczną. To zniszczy poziome powiązania między wolontariuszami. To ulubiona rozrywka dyktatury – nastawianie jednych przeciwko drugim.
    I wtedy rozpocznie się czystka. Logistycy, księgowi, z-blogerzy, łącznicy między jednostkami i ci, którzy bezpośrednio kontaktowali się z „dowódcami polowymi”, są szczególnie narażeni. Niektórzy trafią do więzienia za księgowość, inni wypadną przez okno, a jeszcze inni zostaną oskarżeni o molestowanie dzieci. A kto w Rosji będzie miał odwagę stanąć w obronie „pe do fi la”?

    Powrót z wojny to dogodny moment na czystki, inspekcje, recertyfikacje i inne „oficjalne śledztwa”. Lojalność wobec dyktatury w czasie wojny nie przekłada się na bezpieczeństwo po jej zakończeniu. Wręcz przeciwnie, im więcej pomagasz, tym więcej wiesz. Czy będziesz współczuł tym „patriotom”? Absolutnie nie. Ludzie, którzy pomogli kremlowskiej dyktaturze utrzymać się jeszcze przez kilka miesięcy, nie zasługują na litość.

    taki los czeka cię kacapie - nie ma litości w tym zacofanym kraju .
  • Re: "II armia świata" puchnie Autor: ~Marek [5.184.228.*]
    Oczywiście krew się leje,tylko za chwilę tej krwi banderowcom zabraknie.