Jako nieliczny jestem zarobiony bo z dużej części akcji zrealizowałem zysk - ale mam ich jeszcze trochę i czekam aż kurs podskoczy żeby je sprzedać. Także ze mną jest wszystko dobrze - dziękuję że o mnie myślisz. Dla mnie liczy się gotówka na koncie której przybywa i jak najmniejsze ryzyko inwestycyjne bo rynki są bardzo wysoko i w każdej chwili będą mogły się zawalić a wygra ten co na dołku bessy będzie miał najwięcej gotóweczki i będzie mógł kupić Asbis po taniości. Acz jak kurs będzie spadał to mam ustawione zlecenia na KUPNO i bardzo starannie obserwuje rynek, analizując każdego dnia rynki i wykresy. Asbis wydaje się być juz od jakiegoś czasu wypaloną spółką i siedzenie na nim wydaje się być dość niebezpieczne acz nie powiem że kurs może iść do góry :) Zawsze w swoich wywodach uważałem ze to spółka z potencjałem i może osiągnąc kurs na wysokości powyżej 30 zł, ale w tym roku moim zdaniem wysokich poziomóm już nie zaliczy - czyli trzymacie jej jest dość niebezpieczne moim zdaniem.
Areczek choruje na chorobę dwubiegunową Jeden z jego postaci sprzedała akcje i liczy na spadek a drugi Areczek liczby że szybko urośnie i sprzedaż z zyskiem Zależy kto pierwszy dostanie się do konta to albo kupuje albo sprzedaje