Ceny węgla utrzymują się na stabilnym poziomie. W październiku 2025 r. za tonę trzeba zapłacić mniej więcej tyle, co w sierpniu. Eksperci ostrzegają jednak, że chłodna jesień oraz zimne kolejne miesiące mogą podbić ceny i wpłynąć na dostępność surowca
,,Coraz bardziej jesteśmy uzależnieni od węgla importowanego, który stanowi dziś uzupełnienie krajowego rynku. Problem w tym, że za granicą praktycznie nie produkuje się sortymentów takich jak orzech czy kostka - nie ma na nie zapotrzebowania poza Polską - wyjaśnia przedstawiciel PIGSW."
Bumech od 2 lat przestawił technologię fedrowania aby pozyskać jak najwięcej grubych frakcji na walnym w 2023 vice mówił że osiagneli poziom 30% i będą chcieli osiągnąć pulap 40% grubych sortów gdzie w innych kopalniach ten udział nie przekracza 3-5%. Dlatego na rynku brakuje grubego węgla którego ceny od zawsze są najwyższe. Bumech teraz będzie systematycznie poprawiał swoją rentowność a zyski w sezonie powinny być znaczne.
Dokładnie piszę o tym od dawna. Na początku roku będą pustki na składach nie będzie węgla grubego bo zabraknie 2-3 mln ton. Cena zacznie rosnąć dynamicznie. Będzie sprzedaż calej bieżącej produkcji od ręki z bardzo wysoką marżĄ
Ole Ole...
Tu węgiel będzie tylko kwiatuszkiem do kożuszka
Nie łedzic się że stanie się czarnym złotem w tak niesprzyjającym otoczeniu politycznym jakie kreuje unia eu.
Oby tylko kopalnia nie przynosiła strat to będzie dobrze.
Gra idzie pod zbrojeniówkę i tego się 3majmy !
Na tej historii można zbudować prawdziwy mit budzącego się jak Feniks z popiolów bumechu który staje się powoli liczącym się graczem w machinie propagandowo - wojennej...
Każdy wzrost popytu może wywołać presję na ceny i ograniczyć dostępność węgla. Jeśli sezon grzewczy okaże się wyjątkowo chłodny, zapotrzebowanie na opał wzrośnie, a wraz z nim ryzyko podwyżek i chwilowych niedoborów. Nie chcę jednak wróżyć ani straszyć, na tym etapie to jedynie przypuszczenia - zastrzega Łukasz Horbacz.