Złe informacje dla Ukrainy. Były wojskowy prześwietla taktykę putina. Władimir Putin skutecznie manipuluje Donaldem Trumpem - ocenił amerykański emerytowany pułkownik. Richard Williams stwierdził wprost, że rosyjski prezydent doskonale wie, jaki ma wpływ na prezydenta USA i skrzętnie to wykorzystuje. W swojej analizie wskazał, co dyktator mógł obiecać bądź zaoferować republikaninowi, by ten nie przekazywał Ukrainie pocisków Tomahawk.
Donald Trump o zakończeniu wojny w Ukrainie. "Rosja zatrzyma jakieś tereny" Rosja zatrzyma dla siebie jakąś część ukraińskiego terytorium — ocenił w wyemitowanym w niedzielę w wywiadzie USA Donald Trump. Amerykański przywódca zwrócił uwagę, że Kreml opanował te tereny w ramach działań wojennych. Zdaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych Władimir Putin jest jednak "otwarty na zakończenie wojny".
„Główny mediator (Trump) z powodzeniem rozegrał Tomahawki. W swój charakterystyczny sposób, napinając światową opinię publiczną. I zakończył grę w najlepszych tradycjach wysyłania atomowych okrętów podwodnych. Przepraszam, bracie, nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Trzeba przyznać, że jak dotąd Trump jest dość stanowczy w swoim stanowisku: „To nie moja wojna, to wszystko wina tego i dio ty B”. Jednak nawet ten idi ota był przeciwny wysyłaniu broni dalekiego zasięgu. Miedwiediew otwarcie podziwia, jak Trump „grał” z Ukrainą. Teraz staje się jasne, dlaczego Kreml nie był ani trochę zaniepokojony ewentualnym przekazaniem Tomahawków: de facto – całkowity spokój, de iure – kilka nic nieznaczących oświadczeń „dla porządku”. Putin od początku wiedział, że agent "Kr as now" Trump nie dostarczy Ukrainie broni dalekiego zasięgu. Od dawna powtarzam: Trump jest całkowicie pod kontrolą Kremla. A takie „pochwały” ze strony władz to tylko kolejne potwierdzenie.
Ważne jest, aby zrozumieć: Miedwiediew to nie tylko pijak (choć niewątpliwie kocha alkohol bardziej niż własną rodzinę). To jeden z najstarszych powierników Putina, osoba, która wspiera go od pierwszych dni formowania się reżimu. Dlatego publiczne uznanie „mądrej polityki” Czerwonej Dyni i ich zbliżające się spotkanie z Putinem po publicznym upokorzeniu USA nie jest zbiegiem okoliczności, lecz demonstracją siły. Kreml nie udaje już, że wszystko, co dzieje się w Białym Domu, to „zbieg okoliczności”.
Ale UE już dawno to zrozumiała ale w spokoju słuchała "króla" , robiła swoje , zakłady zbrojeniowe również w Ukrainie wspierając mld.euro. Teraz tańsze Neptuny i Flamingi będą grozą dla rosji. Wiadomo było , nawet rosja się śmiała z Tomahawk , Ukraina nie ma czym je wystrzelić. To nie był szantaż rosji do negocjacji to był pokaz dla świata jaki z niego "król" nagi król , nic nie potrafi. Nie pajac:) Trump opublikował wygenerowany przez sztuczną inteligencję film, na którym rzuca błotem w protestujących przeciwko „Nie dla królów” z samolotu. W sobotę 18 października prezydent USA Donald Trump opublikował film stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji, na którym leci myśliwcem z napisem „King Trump” w koronie na głowie i obrzuca błotem uczestników protestu „Nie dla królów”.
Film pojawił się na stronie Donalda Trumpa w serwisie Truth Social i szybko rozprzestrzenił się po sieci X.
Satyryczny klip pokazuje start samolotu, a następnie Trumpa, siedzącego w kokpicie myśliwca z dużym napisem „King Trump” na pokładzie, obrzucającego błotem tłum protestujących. Film kończy się sceną śmieci spadających na Times Square.
Użytkownicy X szybko rozpoznali wśród protestujących ukazanych na filmie 22-letniego Harry'ego Sissona, znanego aktywistę demokratycznego i użytkownika TikToka z ponad milionem obserwujących. Podczas kampanii wyborczej w 2024 roku aktywnie wspierał Kamalę Harris i ostro krytykował Trumpa, przez co często stawał się obiektem konserwatywnej satyry w internecie. http s://tw itt er.c om/i/s ta tus/197973060 5458755991
Rubio zastąpi Witkoffa. Sekretarz stanu USA będzie przewodził negocjacjom z Rosją.
Sekretarz stanu Marco Rubio będzie przewodził zespołowi negocjacyjnemu z Rosją, zastępując specjalnego wysłannika prezydenta USA Steve'a Witkoffa , poinformował dziennik "The Wall Street Journal" Przedstawiciele administracji prezydenta USA Donalda Trumpa poinformowali reporterów, że planują więcej spotkań na niższym szczeblu z przedstawicielami Rosji, niż miało to miejsce przed rozmowami na Alasce. Mają nadzieję, że uda się położyć podwaliny pod porozumienie. „Stroną amerykańską będzie dowodził sekretarz stanu Marco Rubio, a nie specjalny wysłannik Steve Witkoff. Decyzja ta spotkała się z pozytywnym odbiorem ukraińskich i europejskich oficjeli” – zauważono w artykule. Według doniesień ekipa Trumpa stara się także wzmocnić jego rozmowy z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem, wykorzystując większe „środki dyplomatyczne” niż przed szczytem na Alasce. Publikacja pisze, że analitycy oceniają nową rolę Rubia w negocjacjach jako sygnał dla Rosji, że Stany Zjednoczone uczestniczą w procesie negocjacyjnym, który rozumieją i w którym czują się komfortowo.
to już jest paranoja ,USA robią z siebie pośmiewisko.