To jest tak. Jak na każdej spółce z NC gdzie nic nigdy nie wiadomo. A z 20 espi o listach jeden daje umowę i kopa do przodu. Jak będzie w końcu jakaś konkretna umowa to nie będzie+2 czy jak tu piszecie +10 i wywalanie. Tylko +100 lub 200. Ale czy to będzie teraz. Niekoniecznie. Już takich pewniaków parę tu było i nie wiele wyszło. Na razie ten biznes się bilansuje ale kręci się powoli. Może ten skok będzie zaraz a może za 2 lata. A może wcale. Zobaczymy
Może tak. Z drugiej strony ktoś może uznać że warto przytulić nawet 10 proc i iść gdzie indziej. Nigdy nie wiesz kto ma rację. Chociaż to też prawda że czasem pociag odjedzie i zostajesz na peronie. Ale wszyscy zarobić przecież nie mogą
Prezes Spółki podpisywaniem kolejnych listów intencyjnych bez ich finalizacji doprowadził całkowitej utraty wiarygodności. Nikt już nie wierzy w "obietnice bez pokrycia"!? Trudno powiedzieć, jak będzie tym razem? Niewątpliwie MoneyGram ma w branży doświadczenie i nie jest jakąś "wydmuszką inwestycyjną", bardziej bym się obawiał, czy przypadkiem dla mPaya nie będą to zbyt wysokie progi i znowu skończy się na niczym!?
Tak jak pisałem już kiedyś. Te rzeczy które tu wymieniłeś są nieistotne. Mpay jako fintech ma długą historię i dobrą pozycję. Problemem są pieniądze na dalszy rozwój firmy i rzeczywiście dużo obietnic okazało się niewypałem. Co nie znaczy że wszystko. Bo żabka wyszła i na pewno obecnie obsługują sporo więcej sprzedaży biletów niż wcześniej. Nowy interfejs intercity z możliwością wyboru miejsca też jest bardzo fajny. No ale listy to listy. Jak wyjdzie umowa w końcu to wzrosty będą spektakularne. Jak nie to będzie 30 albo może i mniej.