Wezwanie zakończyło się wynikiem czysto symbolicznym – 2,46% akcji to żaden przełom, tylko potwierdzenie, że rynek nie akceptuje ceny 12,50 zł.
Mniejszościowi po raz kolejny wytrzymali presję, a kurs utrzymuje się stabilnie ponad 12,50, mimo niskich obrotów i braku nowych komunikatów.
Fundamenty Fasingu są solidne – dodatnie przepływy z działalności operacyjnej, kontrakty Fasing America na kilka milionów dolarów i stabilna pozycja w sektorze przemysłowym. To nie jest spółka schodząca z rynku, tylko taka, którą próbuje się wycenić zbyt tanio.
Karbon miał szansę – i znów jej nie wykorzystał.
Po tym wezwaniu ma więcej akcji, ale żadnej realnej przewagi. Do delistingu wciąż daleko, a czas gra teraz po stronie inwestorów, którzy widzą, że wartość Fasingu jest znacznie wyższa niż cena z papierowego wezwania.