Na pewno. W czasach gdy w dziwnych okolicznościach płoną magazyny, firmy nie mogą sobie pozwolić by nie ubezpieczać magazynów i towaru. Szybko sprzedali nadwyżki magazynowe ;)
Chodzi o spaloną infrastrukturę , czas na znalezienie nowego magazynu albo remont pslaonego, logistyki . Plus obsługuje ten magazyn dużo sklepów zagranicznych co spowoduje niższe dochody spółki
Pytanie czy spłonął magazyn wewnątrz czy tylko fotowoltaika i dach. Jeśli tylko fotowoltaika to pół biedy Jeśli wewnątrz to pytanie. o instalację automatyzujace magazyn. Odtworzenie tego będzie trwać. Sam towar jest mniej istotny.
Teraz Chodzi o to ile czasu potrzebują by wrócić do stanu sprzed.
Magazyn nie był własnością LPP . LPP tylko go wynajmował . O ubezpieczenie musi starać się właściciel magazynu. LPP to ewentualnie może starać się odszkodowanie za towar o ile towar się spalił .
Nie do końca wiadomo co jest grane. Pożar raczej jest opanowany, ale ocena zniszczeń zajmie trochę czasu. szefostwo LPP Logistic pewnie dopiero tam jedzie. Trochę czasu zajmie wydanie przez nich komunikatu. oby jak najszybciej
Ubezpieczyciel nawet jak pokryje to kwestia czasu i tylko za towar a nie za sprzedany towar pytanie co ten towar zastąpi w obrocie pracownikom i za sklepy trzeba zapłacić. Tak czy inaczej strata duża. Aby zatrzymało się na 13 k
ale przecież poza stratą towaru na bieżące wysyłki i z tym związanymi problemami, to nie jest problem LPP.
Towar na 100% ubezpieczony, więc może tutaj być na plus.
A magazyn jest firmy CRT? i mają dać w zamian drugą powierzchnię zastępczą.
Myślę że to news który trochę skomplikuje obsługę bieżących zamówień, ale bez większego wpływu.
"gigantyczny pożar" w tytule robi robotę. Jeśli ten określamy gigantyczny to jak określić pożar Marywilskiej. Używajmy przymiotników odpowiednio do skali.
Bieżący Kurs nie wskazuje żeby straty bezpośrednie były duże.
nadal otwarte jest pytanie czy zniszczenia zmusza ich do zmiany lokalizacji magazynu. To jest operacja logistyczna i techniczna. Na pewno zajmie trochę czasu. Pytanie ile I jak wpłynie to na bieżącą sprzedaż?
Od kilkunastu godzin pali się magazyn polskiej firmy LPP pod Bukaresztem. Na teraz spłonęło ponad 80 tys. mkw. powierzchni z ubraniami Reserved, Cropp czy Sinsay.
''LPP potwierdziło, że uszkodzona hala była wynajmowana przez spółkę jako jedno z centrów dystrybucyjnych. Obiekt objęty był zarówno ubezpieczeniem majątkowym, jak i polisą typu business interruption. Obecnie firma skupia się na przekierowaniu operacji do innych swoich magazynów w Europie, tak aby uniknąć zakłóceń w dostawach do klientów''
Było to jedno z centorw dystrybucyjnych,
Było objęte ubezpieczeniami,
Firma skupia się na przekierowaniu do innych magazynów aby uniknąć zakłóceń w dostawie.
Na dobrą sprawę patrząc po kursie i czytając teks ze zrozumieniem nic się wielkiego LPP nie stało. Gorzej z ubezpieczycielem ale to jego problem.
Dnia 2025-06-30 o godz. 14:29 ~Ehhhh napisał(a): > ''LPP potwierdziło, że uszkodzona hala była wynajmowana przez spółkę jako jedno z centrów dystrybucyjnych. Obiekt objęty był zarówno ubezpieczeniem majątkowym, jak i polisą typu business interruption. Obecnie firma skupia się na przekierowaniu operacji do innych swoich magazynów w Europie, tak aby uniknąć zakłóceń w dostawach do klientów'' > > > > Na dobrą sprawę patrząc po kursie i czytając teks ze zrozumieniem nic się wielkiego LPP nie stało.
To dobrze. Choć mamy do czynienia z Ciekawą sytuacją. 1. Spłonął magazyn i jego infrastruktura i kurs wlasciwie nie drgnął. operacje zostaną przeniesione do innych centrów i będzie git. Wygląda tak jakby ten magazyn w ogóle im nie był potrzebny. 2. Short zapadł się pod ziemię i nie próbował wykorzystać sytuacji dla niższego odkupu. Być może wcześniej kursu nie uwalał short tylko inne fundusze
Co do komunikatu. Dla mnie ten komunikat jest trochę lakoniczny. Brak jest wstępnej oceny jak to zdarzenie wpłynie na realizację planów sprzedaży w Q2 i planów ekspansji Sinsaya na Bałkanach i krajach poradzieckich. czekamy naklejone info ze spółki.
no dziwne zachowanie. jakby nic się nie stało, jak by towaru tam nie mieli, jak by to zdarzenie ich nie dotknęło. pewnie dowiemy się ile ich to kosztowało dopiero z raportu. później pewnie się dowiemy o jakichś odpisach, o szarpaniu się z ubezpieczycielem itp itd