Nic jeszcze nigdzie nie odjechało. Nie wyskakuj z majtek. Odjazd to może sie zacząć jak przebijemy 4,2 zł Na razie jest to samo co przez ostatnie 9 miesięcy.
Rozczarowanym na pocieszenie przypomnę, że przed wzrostami ubiegłego roku było kilka takich szarpnięć: 1>1,2>1 potem zdaje się 1,6>1,25. Trzeba być cierpliwym.
Trochę mnie dziwi ta fascynacja pociągami albo jakimiś rakietami. Ciekawe z czego to wynika? Chęć przynależenia do stada zwycięzców, pogrążenia przegranych.... a jak wy sądzicie?
Na razie siedzimy i sobie biadolimy. Główny udziałowiec nie redukuje więc jest szansa, że wpadnie więcej niż na obligacjach albo lokacie. Ciekawe czy będzie to więcej niż na złocie, które na razie u mnie wiedzie prym.