... w nieznanym kierunku, bez załogi. Kapitan wyskoczył ostatni - zgodnie z obyczajem. Pasażerowie, z drogo wykupionymi biletami, jeszcze nie panikują, ba niektórzy nawet w uśmiechach poklepują się po plecach. Że niby tak miało być, że podczas rejsu do Wysp Dziewiczych to normalka. Zabawna sytuacja :)
Już nie prom. To tylko zwykła, banalna drukarnia. Trywialnie jak to na NC - super infa pod upchnięcie akcji ulicy i dodruk po nominale dla swoich. KNF się nie czepia, więc czemu nie ? Czysty pieniądz w kieszeni tych szulerów.