Z pokornym sercem, pełnym nadziei na łaskawość i mądrość Waszą, piszę do Was,
wielce szanowny Panie, w tej sprawie, która duszę moją nęka i nie daje spokoju.Wiem, iż sprawy wielkie, jak sprawy Wasze, przenikają do serca jedynie przez rozum i rozwagę, a o to właśnie się modlę, aby Wasza łaskawa ręka podniosła nasz los, który w tej chwili jak sucha ziemia, pragnie jedynie deszczu. Otóż, niechaj nie będzie tajemnicą, iż bieda stąpa po mojej chacie, jak cień straszliwy, co nie daje mi odpoczynku.
O Panie, któremu losy Spółki są powierzone, słuchaj głosu tego, który w trudzie dnia codziennego zgięty jak wół pod ciężarem trosk i niepowodzeń, błaga o zmiłowanie!
Z pokornym sercem, które wśród trudów dnia codziennego bije jak młot kowalski na rozgrzanej stali, piszę do Was, Panie, nie tylko z prośbą, ale z prawdziwą błagalną modlitwą, jak wędrowiec, który na pustyni wznosi ku niebu ręce, szukając wiatru w najcięższy upał.
Panie Prezesie, niechaj decyzje Wasze będą jak silny wiatr, który niesie statek ku lepszym brzegom, jak ognisko w środku zimy, które ogrzewa zmęczonych wędrowców.
Obsecro de prosperitate in mea causa, valeas bene.
Nisko uniżony akcjonariusz z czołem wklejonym w ekranie chciałbym oddać wszystkie odkładane pozostałe z każdych zakupów grosze. Jako przyszły uczestnik transformacji chcę mimo mojej ułomności biernie wspomoc spółkę w jej nowej drodze. Niechaj gwiazdka pomyślności nigdy nie podpali styrty tych akcji.
Napawajcie się wykresem, a nie biadolcie. Żadna spółka nie ma takiego wykresu. Nazywa się to drążenie oceanu łodzią podwodną bez napędu.. Nowa łódź podwodna zanurkowała w głębiny oceanu i poszukuje złota. Dziękuję za uwagę.
Na początku wykresu widać jak sternik zorjentował sie że nie zamontowali mu napedu i zmienił kurs ale było już zapóźno bo za dużo wsiadło osób do łodzi. Możecie w skafandrach pojedynczo wydostać sie z łodzi bo wielki niezatapialny okret bez napedu nie wypłynie. A kapitan cóż może stoi wiernie za sterami. Haha może ktoś rozwinie temat.
W pierwszej kolejnosci buduje sie firmę z pasywnym dochodem, żona w tym momencie sama sie znajdzie. Następnie kupuje sie dom. Wtedy można już iść po nowy samochód. W takiej sytuacji żona nie ma szans dzieci same sie urodzą!!!. Następnie zwiedzamy świat. I jak to wszystko mamy zasobą to wtedy inwestujemy w łodzie podwodne na NC GPW. Nie zaczynamy życia od inwestycji na giełdzie żeby późnie nie biadolić . HAHA dobra rada
Jeśli wiatr zawieje w dobrym kierunku, to i bez silnika łajba ruszy. Ale jak się zrzuci trochę balastu(pasażerów na gapę i innych inżynierów), to z pewnością ruszy szybciej.