"Słabe ręce kupują i sprzedają kompulsywnie, nierzadko pod wpływem emocji i zwykle nie trzymają się planu (jeśli w ogóle go mają). Mają tendencję do zamykania pozycji, gdy rynek zachowuje się niezgodnie z ich oczekiwaniami. Nie wierzą oni w długoterminowy wzrost wartości swojej inwestycji i łatwo wytrząsnąć im walor z rąk poprzez silniejsze wahania cen lub długotrwały trend boczny. Ich przeciwieństwem są mocne ręce, które trzymają raz zakupiony walor niezależnie od tego, co dzieje się z ceną. A to dlatego, że są przekonani, że nabyte aktywa mają solidne fundamenty do długoterminowej aprecjacji. Nie przejmują się zatem nawet bardzo gwałtownymi wahaniami cen, ponieważ mają bardzo długi horyzont inwestycyjny i silne przekonanie do własnych analiz."
"Na rynkach finansowych mówi się, że w długotrwałych okresach marazmu lub bessy to tzw. słabe ręce wypuszczają walor, a mocne ręce go akumulują. Rynkowi „silnoręcy” to zwykle doświadczeni lub profesjonalni inwestorzy, obdarzeni sporym kapitałem i długim horyzontem inwestycyjnym. Natomiast słabeusze szybko upuszczający nierosnący walor to z reguły szybki kapitał spekulacyjny lub mniej doświadczeni inwestorzy indywidualni."
Tu nie jest problem ulicy, która sprzedaje. Tutaj sprzedaje sternik, fund. Problem w tym, że ulica nie widzi w 8.xx dobrej ceny, nie widzi prawdopodobnie nawet w7.xx dobrej ceny. Obawia się braku powrotu do notowań ciągłych i ewentualnego pomysłu delistingu. Bo jak inaczej wytłumaczyć brak zainteresowania tak super spółką ?
"Ulica" nie widzi dobrej ceny bo ogólnie wiadomo jest, że na GPW to "ulica" kupuje na dołkach, a "wytrawni" inwestorzy wolą kupować jak już widać, że rośnie- np. SDS po 30-35.
Znalezione u Cygana " Zarząd a nie produkt ma kluczowy wpływ na przyszłość firmy!• Strategia i kierunek rozwoju: To zarząd wyznacza długofalową strategię firmy, podejmuje decyzje inwestycyjne, określa cele i priorytety. Efektywne zarządzanie może przełożyć się na wzrost wartości spółki.• Kultura organizacyjna: Zarząd kształtuje kulturę firmy, która wpływa na motywację pracowników, innowacyjność i relacje z przyszłymi klientami.• Relacje inwestorskie: Zarząd komunikuje się z inwestorami, buduje zaufanie i przekazuje istotne informacje o spółce.• Zarządzanie kryzysowe: W sytuacjach kryzysowych to zarząd podejmuje decyzje, które mogą mieć istotny wpływ na przyszłość firmy
Jak rozumiem delisting z wezwaniem na wszystkie akcję np. po 100 zł byłby zły dla "ulicy"? :))) Dla mnie nie. Masz pewnie na myśli delisting z "wykolegowaniem" drobnych akcjonariuszy. Oczywiście teoretycznie jest to możliwe, tak samo jak na większości gdzie jest akcjonariusz mogący przegłosować potrzebne do tego uchwały. Tak już bywało na NC ale jest jedna mała różnica- w znanych mi przypadkach NIGDY nikt wcześniej nie informował publicznie o takim zamiarze. Tutaj Prezes, zgodnie z prawdą przedstawił różne możliwości jakie ma Spółka (pozostanie na NC, wejście na GPW bez emisji lub z emisją, lub partnering nawet na etapie drugiego etapu badań klinicznych. Myślę, ze nie ma co łapać się hasła delisting tylko korzystać z "nieatrakcyjnej" wyceny akcji. Oczywiście nie jest to porada inwestycyjna tylko moja opinia.
Kupuj zatem skoro taka okazja bo widać że ani ulica ani nawet zarząd nie jest zainteresowany akcjami po 9zl. Jacy niemądrzy ... zarząd widząc topniejąca cenę akcji i kapitalizację powinien zacząć działać, nawet symbolicznie. Już ponoć 10.50 było dobra ceną a mamy poniżej 9. Ulica czeka na dobre wieści co do przyszłości spółki na giełdzie, a nie niska cenę, która już jak widać nikogo nie interesuje. Ale to tylko moje zdanie. Może te nowe osoby przejrzą na oczy i zaczną lepiej komunikować się z akcjonariuszami
Zarząd to zadziałał symbolicznie na ICE, gdzie Prezes najpierw kupił 3000 akcji i się tłumaczył, że tak mało bo mało zarabia ( zarabia, zgodnie z raportami ok.30tys miesięcznie), a niedługo później "kupił" na Fundację rodzinną 1200 000 akcji.
Swoją drogą podobne wpisy, czemu Zarząd nie kupuje jak jest tak tanio widziałem na forum SCP, gdy cena spadła do 90 chwilę przed informacją o sprzedaży PCR ONE. Tam też "ulica" czekała na lepsze wiadomości ze spółki:)))
Na SCP rosło od kilkunastu do prawie 240, a potem spadło poniżej 90. Po spadku z 240 na 90 teksty były bardzo podobne jak teraz na SDS. Tam wychodził TFI Esalians i miłośnicy inwestora na A. Tutaj wychodzi PFP i drugi fund pewnie też. Jak to się skończyło tam wiadomo, jak się skończy tutaj zobaczymy
Kupowałem sds ponieważ dostrzegałem wiele analogii między sds a scpfl (akcjonariuszem scpfl jestem niemal od początku)-niestety w sds pojawiły się wiadome problemy (także personalne) i tych pozytywnych analogii trochę ubyło...Przed nami okres niepewności.Najważniejsze,że po "przemeblowaniu"spółka robi swoje,rozszerza działalność.Prezes nie jest może tak dobrym mówcą jak p.Sagan,ale to on jest współtwórcą technologii.Wciąż czekam na jasny komunikat spółki odnośnie potencjalnego delistingu...
Jak będzie delistng to jesteś w plecy zapewne, jeśli nie to prawdopodobnie bardzo do przodu i beż znaczenia będzie średnia. Jak tylko prezes powie ze wchodzą na parkiet główny to dokupię PKC
Stale dobieram, sama technologia jest więcej warta niż kapitalizajca. nigdy nie złapiesz dołka, chyba że jesteś Alicja, ta prężna inwestorka z sosnowca, zawsze kupuje na dołku a sprzedaje na gorce.
A jak tam twoja mityczna spółdzielnia? Okazało się, że to jednak PFP najzwyczajniej wychodzi. To prawda, że nasza wiedza jest różna przy czym Twoja jest zerowa.
Słabe ręce kupują i sprzedają kompulsywnie, nierzadko pod wpływem emocji i zwykle nie trzymają się planu (jeśli w ogóle go mają). Mają tendencję do zamykania pozycji, gdy rynek zachowuje się niezgodnie z ich oczekiwaniami. Nie wierzą oni w długoterminowy wzrost wartości swojej inwestycji i łatwo wytrząsnąć im walor z rąk poprzez silniejsze wahania cen lub długotrwały trend boczny. Ich przeciwieństwem są mocne ręce, które trzymają raz zakupiony walor niezależnie od tego, co dzieje się z ceną. A to dlatego, że są przekonani, że nabyte aktywa mają solidne fundamenty do długoterminowej aprecjacji. Nie przejmują się zatem nawet bardzo gwałtownymi wahaniami cen, ponieważ mają bardzo długi horyzont inwestycyjny i silne przekonanie do własnych analiz.""Na rynkach finansowych mówi się, że w długotrwałych okresach marazmu lub bessy to tzw. słabe ręce wypuszczają walor, a mocne ręce go akumulują. Rynkowi „silnoręcy” to zwykle doświadczeni lub profesjonalni inwestorzy, obdarzeni sporym kapitałem i długim horyzontem inwestycyjnym. Natomiast słabeusze szybko upuszczający nierosnący walor to z reguły szybki kapitał spekulacyjny lub mniej doświadczeni inwestorzy indywidualni." Tak racja