Raczej powolny skup akcji, po dobrej cenie. Kolejne kwartały przyniosą płatności dla spółki. Więc z każdym kwartałem trudniej będzie coś kupić po dobrej cenie. Ci którzy się połapali skupują. I tak będą pchać powolutku wycenę. A przestrzeni do skupu w najgorszym razie jest do 200 złotych za akcję czyli do wyceny przed misją Eagleeye.
Nie mam nic przeciwko temu że rośnie ale jestem trochę zaskoczony tym . Bo ma być emisja przecież . Może będzie duży popyt na akcje i redukcja przy kupnie więc może dlatego ten popyt lub rezygnacja z emisji i kredyt bankowy ?
Doczytaj informacje. Emisja jeśli dojdzie do skutku to jest celowana w podmioty, które wyłożą przynajmniej jakieś pół miliona. Czyli większe fundusze. Być może wogóle obejmie ją 1-3 b. duże fundy. A one raczej nie zrobią tego, aby wywalic, nastepnego dnia, nawet jesli bedzie dyskonto.
Z drugiej strony w tej sytuacji, w której jest spółka jasne jest, że za rok jej wycena może być 2-3 razy większa. I to bez machania rękami. Mnóstwo przestrzeni na wzrosty. Więc optymalizacja teraz na poziomie 5-10% przy ryzyku, że się straci aktywo, które będzie rosło, jest kiepskim pomysłem. Dlatego po stronie kupujących jest większe ciśnienie niż po stronie sprzedających.
No i na koniec. To jest bardzo dziwna sytuacja jak na GPW. Emisja aktywa, które z punktu widzenia fundamentów jest skazane na wzrosty. Rynek jest przyzwyczajony do emisji ratunkowych i pod niepewny rozwój okraszony potokiem złotych i okrągłych słów. Tutaj jest konkretny kontrakt, który zmienia spółkę z generującej straty na generująca zysk. Nie przypominam sobie takiej drugiej sytuacji.
Bywały nowe emisje akcji ale na początku gdy rodziła się giełda wtedy był olbrzymi optymizm na rynku i spółki chętnie emitowały nowe akcje . Do 2 lat się przekonamy gdzie będzie Creotech czy klapa czy sukces