Czyli lepiej byloby zeby spalili cala gotowke i nie dowiezli zadnego projektu? To, ze pozyskanie finansowania na 350mln w takim momencie jest praktycznie niemozliwe to chyba juz rynek wycenil, stad kurs w takim miejscu w jakim jest. Kasa zostala spalona, odpis to tylko rzecz wtorna. Paradoksalnie to moze byc w koncu dobry news, ze prezes sie ogarnal zeby sie cashflow zgadzal w firmie a nie jazda bez trzymanki.
Ło kur... toć to nie jest warte nawet 50 baniek w tym momencie. Chyba jedna z bardziej spektakularnych porażek. Pewnie teraz to jest nie do pomyślenia, ale rok, półtora i chyba groszówki
Mnie przeraża, że spółka z kapitalizacją ponad 300mln wykonuje tylko i wyłącznie prace dla innych, z których później nic nie ma. Wychodzi na to, że każda spółka wyceniana na dużo mniej niż PCF ale z grą własnej roboty jest lepsza niż ten balon. W następnym roku mamy tutaj 1 pln. Sorry, ale i tak to nie wiem, czy nie za dużo na tle innych spółek. W końcu to będzie ponad 36mln/
Jakie usługi? Teoretyczne? Bo konwersja autorskiego projektu, który ktoś będzie wydawać, na work for hire, to jest rezygnacja z wszystkiego, poza (być może) utrzymaniem pracującego PRZY NIM zespołu.
Ewidentnie byli zbyt ambitni. Duże, niezależne projekty wymagają dzisiaj kupy siana, bo średniego szczebla programista bierze teraz od kilkunastu tysięcy koła miesięcznie netto, a doświadczony senior 25 i więcej. Mogli miliony zarobione na giełdzie włożyć w kilka małych projektów, które można robić w kilka-kilkanaście osób. Gdyby 1 czy 2 na 5 wypaliło to byłoby super i można byłoby rozwijać temat. Poszli jednak w spore rzeczy, zatrudniając po kilkadziesiąt osób przy każdym. Nie mając mocnego IP to bardzo duże ryzyko, na które można sobie pozwolić, kiedy ma się już ileś tam tytułów w portfelu jak np. EA. Oczywiście zaczynali je robić w momencie, kiedy inwestorzy zabijali się, żeby dać im kasę (przypomnijcie sobie jaka była redukcja na ich akcjach) więc wydawało się, że sky is the limit.
Niestety, tani pieniądz się skończył i dziś nawet takie firmy jak Ubi mają problem. Ogólnie przyszłość wielu firm w branży rysuje się kiepsko.
Mam nadzieję, że PCF przetrwa, bo to jednak polska firma i grupa bardzo zdolnych ludzi. W przeszłości 2 razy byli na krawędzi upadku i przetrwali. Mam nadzieję, że teraz też wszystko pójdzie dobrze.
Ewidentnie wkręcili jak zwykle przytomnym inwestorom, że mają zdolność i organizację do prowadzenia tylu projektów na raz.
Kiedy to się zaczęło ewidentnie sypać rok temu, mieli szansę uciec. Wtedy nawet ślepy powinien przejrzeć na oczy.
Myślę, że rok temu sprawa nie była jeszcze taka oczywista. Udało im się pozyskać inwestora (Krafton), zapewne trwały rozmowy z kolejnymi, więc zdobycie pieniędzy na dokończenie projektów mogło się wydawać realne, szczególnie że nie mówimy tu o miliardzie, ale o ok. 100 milionach dolarów na 2 czy 3 tytuły.
2 lata wcześniej zdobyliby je z palcem w tyłku. No, ale czasy się zmieniły. Możliwe zresztą, że jakieś negocjacje trwały do końca, zapowiadały się ok i nie chcieli odstraszać potencjalnych inwestorów zamykaniem projektów. Przynajmniej ja bym tak robił w ich sytuacji, gdybym w ogóle podjął ryzyko robienia tylu średnio-dużych projektów na raz. Ale sam, mając do dyspozycji taki kapitał jaki pozyskali z giełdy, raczej poszedłbym w kilka mniejszych, zachowując bufor gotówkowy na chude czasy.