Hehe, widać gołym okiem po zleceniach, że wkrótce tradycyjnie jak przystało na NC zacznie się tzw. akcja "gonić króliczka". Wszyscy panikarze, wystraszeni, kółkowicze i innej maści amatorzy szybkiego zysku zostaną jak zwykle bez papiera bo pociąg będzie zatrzymywał się jedynie na kolejnych górnych widełkach. Z pewnością mPay nie jest idealną spółką do inwestowania ale z drugiej strony trzeba mieć nieźle na.rane w głowie żeby pozbywać się kwita w cenie 0,40zł. Pzdr.
Myślę że kilka osób podbiera akcje i idzie jakaś konsolidacja na zmianę w akcjonariacie, Grupa Lew wyprzedaje jak widać akcje i pewnie jeszcze straci za długi właściciel (tak na mieście mówią). A może będzie jakiś nowy inwestor branżowy i tchnie sprawczość w spółkę - kontrakty są, klienci są rozwiązania są tylko trzeba $ aby ruszyło.
Przejęcia są bolesne jak nie ma zadnych informscji, ale później przynoszą zyski mniejszym akcjonariuszom. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i albo dokupować albo czekać teraz. Dlugo to trwa, widać pierwsze ruchy GL - zmniejszenie z 45 do 40 % głosów. Nawet jak coś poszło do właściciela to pewnie dlatego że sam chce trochę zarobić. Ja trzymam kciuki za spółkę i nowych inwestorów. Obstawiam że do końca tego miesiąca będzie komunikat i wszystko stanie się jasne.
Od zjazdu kursu przez ostatnie 1,5 roku z 1,35 na 0,40 przy średnich obrotach na sesję ponad 100 tys.szt. właściciela zmieniło kilkadziesiąt milionów akcji. To rzecz jasna transakcje zawierane na zwykłych sesjach na rynku NC, natomiast dodać do tego należy też transakcje zawierane na umowy cywilnoprawne poza rynkiem regulowanym w różnych przedziałach cenowych, powyżej 1zł, po 0,50zł i ostatnio 0,40zł. Wnioski nasuwają się same, skoro Grupa "LEW" regularnie zmniejsza zaangażowanie (do 35% obecnie) to inny podmiot lub podmioty regularnie odbierają papier. Uważam, że pojawienie się ESPI o wejściu do spółki kogoś większego jest tylko kwestią czasu. Pozostaje pytanie na jakim poziomie będzie wtedy cena akcji, czy uda się wtedy zebrać coś poniżej 0,40 tak jak teraz? Nie sądzę, ale pożyjemy zobaczymy... Pzdr.