Zupelmie bez hejtu: A) tydzien narracja byla taka ze moze cos sie zepsulo po stronie platformy a moze to tylko zaginiony satelita. B) dzis wiemy ze satelita nie byl zgubiony tylko jednak Creo musi sie jeszcze douczyc platform
Dlaczego zatem piszecie ze jest postep. Jest gorzej bo wersja z brakiem znajmosci polozenia satelity okazala sie byc slepym zaulkiem. Problem jest w produkcie Creo zatem moze byc faktycznie problem z komercjalizacja. Chce to zrozumiec bo troche jak my wszyscy mam tu interest. Ale jak rozumiem scenariusz okazal sie byc czarny. Moze uda sie znow polaczyc ale to bedzie mocna skaza na kompetencjach firmy bo w kosmos puscila cos nieprzetestowanego.
Rozwiązanie problemu wiąże się z wysłaniem poprawki w mokry, tęskniący i gotowy od czasu resetu downlink serwisowy, bez ustalenia dokładnej trajektorii na orbicie przypominało by to raczej ustalanie pozycji w łóżku ze zmarłą od 20 lat partnerką. Teraz nasuwa się pytanie(oczywiście głupie) czy satelita ma jakąś formę safemodu. Nigdy nie wysyłałem nic w kosmos, ale na ziemi to standard dla mniej złożonych systemów. Ktoś tu niezłą szopkę odgrywa, niemniej kibicuje!
Jak masz padnięty/resetujący się EPS to możesz być bardzo napalony ale nie pogadasz z satelita. Zobacz historie innych polskich satelitów. Wyłożyli się na tym na czym wykładają studenci