Moim zdaniem nic się nie wyjaśniło.
Ciekawe czy pozostale biura teź zmienia swoje wyceny. Ciekawe czy tak samo oceniają ryzyka zewnętrzne. Obstawiam, jednak, ze ich wyceny będą wyższe niż JPM. Jeśli czynniki zewnętrzne, z którymi mamy do czynienia tak negatywnie wpływają na LPP, to dlaczego nie mają wpływu na CCC, która wszystkie wskaźniki ma gorsze niż LPP (P/E, C/WK, ROE, ROA, ROCE….). Popatrzmy na wykres
https://stooq.pl/q/?s=lpp&d=20240814&c=1y&t=c&a=lg&b=0&r=cccWg mnie problemem LPP jest jakiś układ funduszy spekulacyjnych, które mają problem z realizacją swojej strategii, budowanej na ataku Hindenburga i… brak systemowych działań obronnych ze strony zarządu. Jedna konferencja poświęcona działaniom spekulacyjnym H. to za mało. Stwierdzenie Lutkiewicza, że oni nie komentują kursu na giełdzie jest mocno niefortunne. Podobnie nie spełniona obietnica Piechockiego, że beda podejmowac działania osłonowe po doświadczeniu z H. (interwencyjny skup akcji).
Nasza giełda jest dość mała więc kapitały funduszy spekulacyjnych pozwalają na znaczące zbijanie kursu, niemniej skoro cena jest tak atrakcyjna to pytaniem jest: dlaczego inne fundusze nie kupują bardziej agresywnie? A moze przyłączyły się do szkodnikow i korzystają z okazji, by „łyżeczką” dobierać trochę więcej akcji.
Wszystko to generuje trochę wątpliwości czy warto czekać na zmianę czy jednak warto przesiąść się na inny walor.
PS. Żeby było jasne nie chodzi mi o to, żeby kurs stale rósł. Mnie zadziwia rozbieżność rekomendacji i kursu. Można się mylić, ale aż tak?