Wystarczyło nie brać po nominale, nie robić wyceny spółki tylko dostać od klienta (nie jak zawsze w waszym stylu wyceniać z du…y) odsunąć śliwę od klienta tak by Iwaniuk go prowadził i jest dobry debiut.
Piękny to był widok jak cały debiut Śliwa jak dzieciak biegał za Iwaniukiem i mentzenem by załapać się na fotkę czy rozmowę jakaś. Już pięknie widać kto tam rządzi w INC i nie jest to sliwa
Po nominale akurat fajnie jakby mieli. No ale w ogóle emisji nie było z tego co pamiętam. A kto robił tę wycenę? To jest ciekawy wątek, bo dla mnie faktycznie nie byla totalnie z nieba, co wielokrotnie się zdarzało wcześniej. To pokazuje, ze mozna fajnie rozegrac spolkę, pohandlować, pozostawić wrażenie, a nie tylko ogolić leszczy na debiucie i kasować się nawet na -20%.