Spęłniam synu twoją prośbę ,wszystko już wiemy ,więc nie ma pod co już rosnąć, wracamy na znaną rubież z podkulonym ogonem i rozchylonymi pośladami ,zahaczając po drodze latrynę, czyli wszystko po staremu z godnie z ceremoniałem na szambie przystępujemy do ostrego dania sobie w s>>>, zupełnie na czczo i bez znieczulenia.
Nie widzę podziękowań od PKC ,czyżby już nachapał się pod same pachy i już ma mnie w d>>>, zamiast pięknie podziękować ,co za swołocz i zrób ludziom dobrze.