Na raport nikt tu nie czeka. Wiadomo że koszty i brak przychodu. Cena akcji powieszona na złotówce ze względu na inwestora na horyzoncie. Sytuacja podobna jak na workservice w 2020. Wtedy bankrut z ceną wiszącą miesiącami na 46-48 gr ze względu na toczące się rozmowy z potencjalnym inwestorem. Rozmowy zakończyły się pozytywnie i można było zainkasować 400% na wzroście kursu. Tutaj również mamy podobny hazard. Ewentualny inwestor nie jest jeszcze nawet nazwany, niemniej jednak coś się wokół spółki dzieje. W tej chwili inwestowanie jest czynnością wysokiego ryzyka, która jednak może potencjalnie przynieść daleko wyższą stopę zwrotu niż w przypadku workservice biorąc pod uwagę specyfikę branży, liczbę akcji itd. Oczywiście należy brać pod uwagę realną sytuację spółki tu i teraz, która jeśli nie ulegnie zmianie w rozsądnym czasie, może doprowadzić udziałowców do całkowitej utraty kapitału. Z wysokim ryzykiem trzeba się liczyć na równo jak z wysoką jego kompensacją jeśli kurs będzie miał powody do wystrzału. Raport wydaje się tu bez znaczenia.
Też to obserwuję i wiem, że ktoś taki nie pojawia się w polskim bankrucie bez przyczyny. Prawdopodobnie ktoś go tam delegował. Prawdopodobnie ktoś duży. Prawdopodobnie był to warunek wstępny do dalszych rozmów. Ale nas tu interesuje rezultat końcowy. Czy zakończy się to jakąś formą zaangażowania. Tego prawdopodobnie nie wie nawet ten pan, prawdopodobnie nie jest decyzyjny i prawdopodobnie ma przekazać tylko informacje dla decyzyjnych. Dlatego będzie tu można albo dużo zarobić albo dużo stracić a decyzje inwestycyjne zwykłych ludzi z zewnątrz mogą być oparte tylko na intuicji co oznacza wysokie ryzyko kompensowane dużym potencjałem ewentualnych wzrostów.