Patrowicz kontra BZ WBK AIB Asset Management. Kto kłamie?
Posted by Trystero in Rynki kapitałowe
Nie zakończyło się jeszcze kiczowate przedstawienie teatralne pod tytułem ‘Inwestor-patriota ratuje polską legendę z rąk złego funduszu inwestycyjnego’.
Mariusz Patrowicz, inwestor kojarzony do tej pory z kontrowersyjnych inwestycji w śmieciowe spółki na warszawskiej giełdzie, produkowania setek milionów akcji wskutek irracjonalnych splitów i śmieciowych emisji, podpisywania listów intencyjnych, z których nic nie wynikało oraz ogłaszania nowych strategii, będących doskonałym przykładem biznesowego szaleństwa (jak pomysł by firma o przychodach dobrze prosperującego warzywniaka zajęła się deweloperstwem i budownictwem drogowym), dalej utrzymuje, że chciał przejąć pakiet akcji Swarzędza należący do BZ WBK AIB Asset Management. Cytuję za gazetą Parkiet:
Grupa trzymająca władzę spowodowała zamknięcie tej spółki - w taki sposób, w rozmowie z TVN CNBC Biznes, giełdowy inwestor Mariusz Patrowicz ocenił działania zarządu i głównego akcjonariusza Swarzędza BZ WBK AIB Asset Management. Przypomnijmy - Patrowicz w trakcie WZA Swarzędza poinformował, że chciał przejąć od funduszu 23 proc. pakietu akcji meblowej spółki. - Chciałem zaoferować 14-20 groszy za akcję. Dziś już nie mamy podstaw do rozmów z Arką - powiedział wczoraj inwestor.
Wypowiedź Patrowicza z całą pewnością zbliża się do granicy prymitywnego populizmu. System spółek akcyjnych skonstruowany jest w ten sposób, że władzę w spółce sprawuje akcjonariusz posiadający największą ilość głosów na Walnym Zgromadzeniu. To fundament istnienia rynku. Największą ilością głosów na WZA dysponował BZ WBK AIB Asset Management i to zupełnie zrozumiałe, że podjął decyzję, która leżała w jego najlepiej rozumianym interesie. Mało tego, Arka dysponuje ponad 20% pakietem akcji Swarzędza. Patrowicz przejmował i kierował giełdowymi spółkami dysponując zaledwie kilkuprocentowymi pakietami akcji.
Nie to jest jednak najważniejsze. BZ WBK AIB Asset Management zdecydował się odpowiedzieć Patrowiczowi. Cytuję za Pulsem Biznesu:
Z całą stanowczością chcemy podkreślić, że nie otrzymaliśmy żadnej poważnej oferty zakupu posiadanych przez nas akcji spółki Swarzędz SA. tzn. takiej, która spełniałaby kryterium odpowiedniej ceny oraz byłaby złożona zgodnie z prawem w transparentny sposób. W szczególności chcemy zwracać uwagę na fakt, że nabycie naszego ponad 20% pakietu akcji mogło nastąpić wyłącznie w wyniku ogłoszenia publicznego wezwania (zgodnie z ustawą o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych - art. 72 ust. 1 pkt 1). Mniejsze pakiety akcji z powodzeniem można było kupić na rynku. Inwestorzy, którzy chcieli powstrzymać likwidację spółki, mogli bez problemu to uczynić chociażby poprzez kupno stosunkowo niewielkiego pakietu na GPW (do zablokowania uchwały o likwidacji spółki wystarczyłby pakiet ok. 3% akcji Swarzędza warty ok. 300 tys. zł). Na rynku od dnia ogłoszenia decyzji o zwołaniu WZA tj. 30 stycznia do 27 lutego (ostateczna data zablokowania akcji na WZA 10.03.2009) obrócono 45 mln akcji Swarzędza (tj. 25,7% akcji spółki) po średniej cenie poniżej 6 groszy za akcję.
Jeszcze wypowiedź przedstawiciela BZ WBK AIB Asset Management dla gazety Parkiet:
Początkowo otrzymaliśmy tylko nieformalne zapytania. Na naszą prośbę, by ofertę złożyć zgodnie z kanonami sztuki, tj. za pośrednictwem brokera, otrzymaliśmy luźną propozycję. Nie zawierała liczby akcji, jaką inwestor gotów był nabyć, a zaproponowana cena była zbyt niska w stosunku do wartości firmy
Sprawa wydaje się jasna. Jeśli BZ WBK AIB Asset Management jest w stanie udowodnić prawdziwość swojego oświadczenia, to działania Pana Patrowicza z całą pewnością balansują na granicy manipulacji i Komisja Nadzoru Finansowego powinna rozpocząć w tej sprawie dochodzenie. Dotyczy to w szczególności sytuacji, w której Patrowicz nie złożył wiążącej oferty zakupu akcji Swarzędza i nie zadeklarował gotowości do ogłoszenia wezwania.
Dla mnie intencje Patrowicza stały się oczywiste gdy okazało się, że na WZA Swarzędza dysponował on symbolicznym pakietem akcji. Z oświadczenia BZ WBK AIB Asset Management wynika, że warty 300 000 złotych pakiet akcji wystarczyłby do zablokowania uchwały o likwidacji. Czy ktoś kto nie chce wyłożyć 300 000 naprawdę jest zainteresowany ratowaniem spółki notującej kilkanaście milionów straty netto w jednym roku?
Zupełnie nie rozumiem dlaczego giełda i KNF chowają głowę w piasek w takich sytuacjach. Nie dostrzegam jakiejkolwiek wartości jaką indywidua pokroju Patrowicza wnoszą na rynek publiczny, dlatego nie rozumiem pobłażliwego stanowiska Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie cyrku jaki Patrowicz urządził wczoraj z wydatną pomocą Pulsu Biznes
jak takie mądrości nam tu sadzisz, to Ty musisz być jakiś miliarder. widze że giełda nie ma dla Ciebie granic , ale widzisz na giełdzie racjonalne myślenie jest często zgubne , więc nie wiem czy tu pasujesz