Kiedy marionetka mówi że to nie jest jego sprawa tylko jest to sprawa między akcjonariuszami, to jest to bzdura.
Po to jest zarząd, i o tym mówił ten sam śmieszny człowiek żeby dbać o interesy spółki. Od tego jest zarząd.
Natomiast w sytuacji kiedy jest różnica zdań między akcjonariuszami, to zarząd wydaje stanowisko w danej sprawie żeby pokazać jak wniosek jednego akcjonariusza lub sprzeciw innego będzie wpływał na sytuację spółki.
Na przykład kiedy jest wykup przymusowy to wtedy zarząd wydaje stanowisko w kwestii wartości godziwej.
Wydaje dlatego że to zarząd ma wgląd do wszystkich czynności spółki i ma najlepszą wiedzę na temat jej stanu. I za takie stanowisko odpowiada prawnie.
Jeżeli zatem jeden akcjonariusz chce doprowadzić do sytuacji w której spółka zostanie włączona do grupy kapitałowej w której spółką dominującą jest inna spółka zależna od akcjonariusza dominującego, to obowiązkiem zarządu jest wydać stanowisko jak ta sytuacja wpłynie na spółkę czy będzie dla niej korzystna czy niekorzystna.
Sam fakt że zarząd się nie przygotował do takiej wypowiedzi i nie udzielił informacji w zakresie swojego stanowiska jest niedopełnieniem obowiązków.
Kiedy mówię że śmieszny człowiek jest moim pracownikiem a on nie udziela mi żadnej wskazówki w zakresie krytycznej przemiany strukturalnej spółki to znaczy że sprzeniewierza się on swoim obowiązkom korporacyjnym względem mnie.
To co oni mówią to jest to co oni mówią i nic więcej.
Zobaczcie jakie to są ordynarne kłamstwa. Z jednej strony facet mówi że w przypadku sprawy podatkowej zatrudniają kancelarię i zasadniczo prezes nie wnika w to co oni robią.
Bo tak się składa, że pełna odpowiedzialność za skutek jest na osobie prezesa więc kiedy przyjdzie do płacenia odszkodowań to nie będzie on mógł zrzucić winy na kancelarię bo zawsze można mu zarzucić że jeżeli nie był pewien skutku To mógł zatrudnić dwie albo trzy kancelarie lub różnych biegłych.
Efekt jest taki że ostateczną decyzję podejmuje klient czyli prezes spółki.
Natomiast w przypadku opinii na temat przystąpienia do grupy kapitałowej ten sam człowiek mówi że tam skończył prawo a i tak popatrzył na te przepisy i tak do końca to on nie wie ale chyba coś wie i jego zdaniem to jest to sytuacja bardzo fair z punktu widzenia akcjonariuszy mniejszościowych.
Przepraszam bardzo jeżeli facet wiedział że ma nastąpić tak krytyczna przemiana z punktu widzenia interesu spółki to powinien zatrudnić jakąś kancelarię radcowską i jeżeli sam nie jest ekspertem w tej sprawie to przedstawić opinię specjalistów.
On jednak wolał nie zrobić nic bo tak jest wygodnie akcjonariuszowi większościowemu.
Postanowił nie zrobić nic po to żeby utrzymywać w stanie niepewności akcjonariuszy mniejszościowych..
Ale tu również odpowiedzialność na nim spoczywa bo to on był zobowiązany do takiego przygotowania się aby zadbać o interes spółki a za tym wszystkich akcjonariuszy a nie tylko tych wybranych.
Powiem tak, trzymajcie tak chłopaki dalej a wasza przyszłość będzie Świetlana