to jest spółka z wielka przyszłością, niszowy produkt z wielkimi możliwościami. wiedząc co oferuja zakupiłem akcje tej firmy, teraz czekam aż cena urośnie do niebotycznych wartości jak na tak małą spółkę i zostanie wchłonięta przez dużego gracza który wie co to za spółka
gdyby nie umoczona kasa jeszcze przed debiutem yeti w spółkę węglową i obecne oczekiwanie na dywidendę wywalił bym resztę środków na yeti, yeti nie dosyć że przefiltrowana przed wejściem na giełdę teraz przefltorwana przez knf po rzekomym działaniu spóldzielni, przy okazji prewnie dodatkowo przetrzepali ponownie papiery. Tym samym walor ma pewne podwaliny i tylko czekać aż produkt dotrze do kolejnego kluczowego odbiorcy który powiąże go z innymi ważnymi światowymi graczami. Przy takiej prognozie akcje będą rosły do niebotycznych wartosci. Taki miałem plan od początku jak poczytałem o debiucie i o tym co robi ta firma. Niszowy produkt z wkrótce wielkim lawinowym zapotrzebowaniem na rynku - czego sobie i wam akcjonariusze życzę. Szkoda też że właścicele maja tak duże pakiety i nie puścili wiecej papieru na rynek byłoby znacznie lepiej.
lokomotywa puszcza dym na stacji, kto przegapi gwizdek i nie wskoczy zobaczy czerwone światła pociągu. Ktoś kto gra na giełdzie mógł w dwa dni piątek i poniedziałek machnąć lekko 50% kapitału - małego bo małego , bo to mała spółka - dla niektórych duzych graczy na waciki wystarczy ale lepiej mieć waciki niż ręcznik papierowy.