gdyby nie umoczona kasa jeszcze przed debiutem yeti w spółkę węglową i obecne oczekiwanie na dywidendę wywalił bym resztę środków na yeti,
yeti nie dosyć że przefiltrowana przed wejściem na giełdę teraz przefltorwana przez knf po rzekomym działaniu spóldzielni, przy okazji prewnie dodatkowo przetrzepali ponownie papiery. Tym samym walor ma pewne podwaliny i tylko czekać aż produkt dotrze do kolejnego kluczowego odbiorcy który powiąże go z innymi ważnymi światowymi graczami. Przy takiej prognozie akcje będą rosły do niebotycznych wartosci. Taki miałem plan od początku jak poczytałem o debiucie i o tym co robi ta firma. Niszowy produkt z wkrótce wielkim lawinowym zapotrzebowaniem na rynku - czego sobie i wam akcjonariusze życzę. Szkoda też że właścicele maja tak duże pakiety i nie puścili wiecej papieru na rynek byłoby znacznie lepiej.