Tyle zapłacą za m2 powierzchni w Warta Tower. Policzcie sobie, ile dostaną za obiekt na Pradze, w gorszej lokalizacji, który ma 65 tys. m2 powierzchni (biura i usługi). Jeśli BBI dostanie za swoją część 250 mln złotych, to będzie sukces. Z tego trzeba będzie zwrócić kredyt, ok. 190 mln złotych, czyli zostanie w najlepszym wypadku 60 mln złotych. Warto pamiętać, że inwestycja ma swój początki w 2008 roku, czyli średniorocznie spółka zarobiłaby ok.4 mln złotych, gdyby dziś sprzedała ten obiekt. Chętnych tymczasem nie ma, w każdym razie nic nam o tym nie wiadomo. Koszty ogólne zarządu wynoszą ok. 12 mln złotych rocznie i rosną, więc te 4 mln złotych średniorocznego zysku na Koneserze pokrywałoby ledwie ich 1/3. I jak się tu nie dziwić, że nie ma zainteresowania akcjami BBI?:) A czym tu się interesować, skoro średnioroczny zwrot z inwestycji wynosi ok. 1,6%. Lepiej byłoby kupić za te 250 mln złotych obligacje SP lub założyć lokatę w banku. Zysk byłby większy, czyż nie? Taka jest moja spekulacja.:)
Dnia 2023-07-26 o godz. 05:57 ~BBI napisał(a): > Tyle zapłacą za m2 powierzchni w Warta Tower. Policzcie sobie, ile dostaną za obiekt na Pradze, w gorszej lokalizacji, który ma 65 tys. m2 powierzchni (biura i usługi). Jeśli BBI dostanie za swoją część 250 mln złotych, to będzie sukces. Z tego trzeba będzie zwrócić kredyt, ok. 190 mln złotych, czyli zostanie w najlepszym wypadku 60 mln złotych. Warto pamiętać, że inwestycja ma swój początki w 2008 roku, czyli średniorocznie spółka zarobiłaby ok.4 mln złotych, gdyby dziś sprzedała ten obiekt. Chętnych tymczasem nie ma, w każdym razie nic nam o tym nie wiadomo. Koszty ogólne zarządu wynoszą ok. 12 mln złotych rocznie i rosną, więc te 4 mln złotych średniorocznego zysku na Koneserze pokrywałoby ledwie ich 1/3. > I jak się tu nie dziwić, że nie ma zainteresowania akcjami BBI?:) A czym tu się interesować, skoro średnioroczny zwrot z inwestycji wynosi ok. 1,6%. Lepiej byłoby kupić za te 250 mln złotych obligacje SP lub założyć lokatę w banku. Zysk byłby większy, czyż nie? > Taka jest moja spekulacja.:)
I znowu nie ma ruchu w interesze. Nie ma zainteresowania akcjami BBI.:)
Dnia 2023-07-26 o godz. 05:57 ~BBI napisał(a): > Tyle zapłacą za m2 powierzchni w Warta Tower. Policzcie sobie, ile dostaną za obiekt na Pradze, w gorszej lokalizacji, który ma 65 tys. m2 powierzchni (biura i usługi). Jeśli BBI dostanie za swoją część 250 mln złotych, to będzie sukces. Z tego trzeba będzie zwrócić kredyt, ok. 190 mln złotych, czyli zostanie w najlepszym wypadku 60 mln złotych. Warto pamiętać, że inwestycja ma swój początki w 2008 roku, czyli średniorocznie spółka zarobiłaby ok.4 mln złotych, gdyby dziś sprzedała ten obiekt. Chętnych tymczasem nie ma, w każdym razie nic nam o tym nie wiadomo. Koszty ogólne zarządu wynoszą ok. 12 mln złotych rocznie i rosną, więc te 4 mln złotych średniorocznego zysku na Koneserze pokrywałoby ledwie ich 1/3. > I jak się tu nie dziwić, że nie ma zainteresowania akcjami BBI?:) A czym tu się interesować, skoro średnioroczny zwrot z inwestycji wynosi ok. 1,6%. Lepiej byłoby kupić za te 250 mln złotych obligacje SP lub założyć lokatę w banku. Zysk byłby większy, czyż nie? > Taka jest moja spekulacja.:)
Diw godziny handlu za nami. Wolumen obrotów: 104 akcje o wartości 554 zł.:) Nie ma zainteresowania akcjami BBI, czyż nie?:)
Tu jedyne transakcje wykonuje animator i Santander skupujący akcje. Jak zaczną się obroty, to będzie znak, że trzeba wywalić. Tak było rok temu w okolicach 7 zł. Kto pamięta?
Dnia 2023-07-26 o godz. 11:15 paaulinka napisał(a): > Tu jedyne transakcje wykonuje animator i Santander skupujący akcje. Jak zaczną się obroty, to będzie znak, że trzeba wywalić. Tak było rok temu w okolicach 7 zł. Kto pamięta?
Tu żadnych obrotów nie będzie, bo i nie ma pod co się ruszyć. Ponad rok temu sytuacja była zgoła inna/ Akcjonariat był inny, był Quercus, Norwegowie i p. Radziwiłł, którzy razem mieli więcej akcji niż prezes z kumplami. Teoretycznie mogli oni nacisnąć na zarząd. Nie nacisnęli i akcje sprzedali - z gigantyczna stratą. To oznacza, że nie wierzyli oni w możliwość jakiegokolwiek zysku do podziału między akcjonariuszy, nie wierzyli w trwały i znaczący wzrost kursu akcji i dlatego wszystko sprzedali, głównie członkom zarządu (wprost lub pośrednio). Na pokładzie został OFE NN, który nie ma komu sprzedać swojego pakietu. Na rynku taka podaż doprowadziłaby do katastrofy, kurs spadłby do wartości groszowych i znowu trzeba by było akcje scalać. Już obecnie strata OFE NN sięga prawdopodobnie 70-80%. Nie pojawi się żaden nowy, znaczący akcjonariusz, nie będzie próby wrogiego przejęcia, choć jeszcze dwa lata temu taki scenariusz był możliwy i miał finansowe podstawy. Dziś, gdy prezes z kumplami kontrolują ok. 35% (oficjalnie, bo przecież prezes ma np. brata:)), nikt takiej próby nie podejmie, bo porażka jest więcej niż pewna. Kolejne inwestycje (RT i PS) zapowiadają się na bardzo długie, taki PS Simonsa już jest na wielomilionowej stracie (odpisy z pożyczki udzielonej przez prezesa własnemu bratu i członkom rodzin członków zarządu, czyli spółce Serenus), a jeszcze nie wbito łopaty. Spółka jest nieustannie zadłużana u obligatariuszy, ponieważ bez tego prezes nie maiłby na miliony wynagrodzeń dla siebie i kumpli. Obligacje są wysoko oprocentowane i każdy rok to miliony złotych samych odsetek, a dochodów nie ma, bo i z czego.:) No i po co mieć akcje BBI Dev. S.A.? :)
Nie potrafisz być elastyczny jkm. Z jednej skrajności wpadasz w drugą. Gdy przed kilku laty tłumaczyłam Ci. że ta spółka długoterminowo jest nastawiona na d_manie akcjonariuszy, Ty nie chciałeś tego przyjąć do wiadomości, i rozpisywałeś się o milionach ze sprzedaży projektów, przytaczałeś jakieś symulacje gościa o nicku inwestor, itp. Potem ci się odmieniło, i zacząłeś pisywać na drugą mańkę. Az do znudzenia. A na dziś sytuacja dla drobnego jest następująca. Mimo słabych obrotów, kurs od listopada zeszłego roku pnie się do góry. Skup trwa, i dzięki małej podaży wytworzył się trend. I póki nie ma zwiększonych obrotów to wydaje się niezagrożony. Nie twierdzę, że tu będą jakieś kosmiczne poziomy, że włodarze dadzą w końcu sowicie zarobić. Ale pisanie, że spółka nie jest zupełnie dziś warta uwagi sugeruje, że złe doświadczenia z przeszłości zamazują ci zupełnie dzisiejszy obraz. spółki.
Mylisz się. Miliony ze sprzedaży były: 70 mln z Pl. Unii, 50 mln z CM, 20 mln z mieszkań w Koneserze. Wycena RT tez była prawidłowa. I gdyby Koneser został sprzedany przed dwoma laty, gdyby był chętny, to do kasy wpadłoby jeszcze ze 100 mln złotych. Rzecz w tym, że po ewakuacji funduszy i p. Radziwiłła nikt nie ukróci tu dojenia spółki przez członków zarządu z pominięciem pozostałych akcjonariuszy. Ci, którzy przed dwoma laty kupowali po 6-7 złotych w większości nie zdążyli się ewakuować, ponieważ większość obrotów zrobiły fundusze, które sprzedawały akcje, odbierane przez członków zarzadu i prawdopodobnie zatrudniony przez nich fundusz. A teraz nie mają oni możliwości sprzedaży, bo kto miałby te akcje odebrać? Przed dwoma laty można było spekulować na wrogie przejęcie czy zyski ze sprzedaży zakończonych projektów, części aktywów, np. Pasażu Simonsa. Dziś takie spekulacje nie mają żadnych podstaw, ponieważ o wszystkim decydują członkowie zarządu-akcjonariusze. W ich interesie nie leży generowanie zysków i ich podział między akcjonariuszy, tylko generowanie zysków i ich transfer do własnych kieszeni (ogromne koszty ogólne zarządu, długotrwałe inwestycje, a więc rzadko pojawiające się z nich zyski, emisje kolejnych obligacji, żeby było z czego wypłacać sobie milionowe wynagrodzenia). No to pod co mają tu być wzrosty kursu? Kto kupi akcje? Jeśli nawet spekuła podbije kurs, to na bardzo krótko i szybko spadki kursu będą bolesne dla inwestorów, których tu w ogóle nie ma. Wystarczy spojrzeć na forum. Ile jest uczestników? 3 czy czterech.:) Trudno nawet spodziewać się, że ew. wzrost będzie trwał dłużej niż pół sesji, a obrót wyniesie więcej niż kilkanaście tysięcy akcji, z czego połowa to obrót fikcyjny, zrobiony przez spekułę, że zainteresować publikę, której tu, nawiasem mówiąc, nie ma. Co miałoby być zapalnikiem dla takiego wzrostu? Jakie info? Info o sprzedaży CM wywołało spadki kursu. Info o zamianie kina Wars na PS podobnie. Info o wniesieniu RT do spółki celowej również nie pobudziło zainteresowania inwestorów. Info o ew. sprzedaży Konesera też nie wywoła wzrostów, bo niby dlaczego miałoby być inaczej niż do tej pory.
Ochłoń trochę. Masz rację, dalej wyprowadzają ze spółki kasę, i w ogóle robią co chcą. Ale ja nie piszę, że tu będzie 6,xx (przed resplitem) jak TY czyli na dzisiaj sześćdziesiąt parę złoty za akcję. W ogóle nie patrzę fundamentalnie na spółkę bo to błąd. Patrzę technicznie i co widzę? Wyraźny trend, zerową podaż i skup. No i rzeszę powieszonych na hakach wierzących że kiedyś odrobią. A ja mam kupione parę kilo po 3,6 zł i zastanawiam się kiedy wywalić. Miałam plan powyżej 5 zł i gdy wzrosną obroty. Pierwszy warunek już zaistniał.
Jaki skup? Sam piszesz, ze tu na rynku obecny jest Santander i animator. I ten skup (?) ma być zapalnikiem do wzrostów kursu? Skup akcji trwa już 8 rok, a prezes z rynku zebrał w sumie mniej niż 3% wszystkich akcji. W tym czasie kurs spadł i było połączenie akcji 1:10. Tu nie będzie żadnych dużych, a przede wszystkim trwałych wzrostów, ze skupem czy bez niego. Kto ma akcje, ten jest w czarnej dziurze, bo wyjście bez straty nie będzie możliwe przy takich wolumenach obrotów. Przypomnę, że obecnie wynoszą one średnio 1,8 k, a jeśli odejmiemy pozorowane transakcje na 10 czy 20 k akcji. Z dużym pakietem czeka OFE NN ( 1 mln akcji) i kiedyś go wystawi na rynek, a wtedy będzie pogrom. Prezes z kumplami tego pakietu nie kupią, bo im na plaster jest potrzebny, skoro oficjalnie maja ok. 35% akcji. Żaden inwestor inny tez tego nie weźmie, bo i po co? Żeby sie przyglądać, jak kasa wypływa ze spółki, prezes się tuczy, jego kumple też, a zwykły akcjonariusz nie ma z tego nic? Myślę, ze OFE NN zacznie sprzedawać akcje, bo lepiej odzyskać nawet 1 mln złotych niż nic. Strata bedzie gigantyczna, ale trochę gotówki się odzyska. Alternatywą jest brak możliwości odzyskania kapitału. No to chyba lepiej jest jednak sprzedać z gigantyczna stratą, czyż nie?:)
Zupełnie nie rozumiesz o czym ja piszę. Ale to pewnie skrzywienie wywołane siedzeniem latami na stratnej pozycji i modleniem się do Pana Boga o wzrosty. Lekarstwem na taką przypadłość, jest sprzedaż, realizacja straty i odkupienie pozycji. Zamknięcie jednego etapu i otwarcie drugiego. Pomaga to spojrzeć świeżym okiem na spółkę i szanse zarobku. A one wg mnie dzisiaj są. Tylko nie miliony, a może 1 zł od dzisiejszego kursu.. Jak zaczną się obroty, ruszy podaż od powieszonych, czy funduszy, to będzie znak, że trzeba brać nogi za pas.