Czy umiecie czytać ze zrozumieniem. Toż to szkoła podstawowa. Fonon nic nie zaniedbał ze swojej strony. Po drugie zanim skończą się pertraktacje i sprawy sądowe, to minie z 10 lat. Poczytajcie o tym kontrakcie, pełno jest artykułów w prasie branżowej. Najbardziej, to zawaliło PKP. Nie mają nawet załatwionych spraw odnośnie gruntów na których miały powstawać stacje bazowe. Muszą negocjować ten kontrakt, bo pieniądze z unii pójdą w siną dal
PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) podpisały z konsorcjum w składzie: Fonon (spółka zależna Wasko), SPC-2, Herkules Infrastruktura w restrukturyzacji, Nokia Solutions and Networks umowę o przeprowadzenie mediacji przed Sądem polubownym przy Prokuratorii Generalnej RP w związku z realizacją przez konsorcjum umowy na zaprojektowanie i wykonanie robót w ramach projektu Budowy Infrastruktury Systemu ERTMS/GSM-R na liniach kolejowych PKP PLK, podało Wasko. Wartość przedmiotu sporu, który podlegać będzie mediacjom wynosi 6,07 mld zł. Mediacje prowadzone w ramach umowy dotyczyć będą w szczególności: 1) w zakresie konsorcjum: – wydłużenia terminów realizacji kontraktu, – zwiększenia kwot należnych konsorcjum za realizację prac, – waloryzacji kontraktu zgodnie z jego warunkami (subklauzula 13.8 kontraktu), – kontynuacji realizacji kontraktu i ustaleń w tym zakresie; 2) w zakresie zamawiającego: – potencjalnych roszczeń zamawiającego wobec konsorcjum, obejmujących ewentualne kary umowne i roszczenia odszkodowawcze, czytamy w komunikacie. „Wartość przedmiotu sporu, który podlegać będzie mediacjom wynosi 6 065 464 918,72 zł z czego roszczenia wnioskodawcy stanowią kwotę 3 011 311 512,81 zł, a roszczenia uczestnika zostały przez niego oszacowane na kwotę 3 054 153 405,91 zł. Zawarcie umowy nie oznacza przyznania przez którąkolwiek ze stron jakichkolwiek okoliczności w niej wymienionych, a w szczególności choć niewyłącznie nie oznacza uznania istnienia roszczeń drugiej strony” – podano także. W marcu 2018 r. konsorcjum Nokii, Herkulesa oraz Wasko i Pozbudu zawarło umowę na zaprojektowanie i budowę sieci GSM-R dla PKP Polskich Linii Kolejowych. Termin realizacji prac o wartości 2,79 mld zł brutto wynosił 62 miesiące od daty rozpoczęcia, tj. następnego dnia po podpisaniu kontraktu przez ostatnią ze stron. W 2017 r. oferta konsorcjum z udziałem spółek zależnych Wasko (SPC-1), Pozbud T&R (SPC-2) i Herkulesa (SPC-3), warta 2 268 mln zł netto została wybrana w przetargu. Liderem konsorcjum jest Nokia Solutions and Networks. Przedmiotem kontraktu jest zaprojektowanie, dostawa i wykonanie wszystkich niezbędnych prac oraz robót budowlanych w celu wdrożenia na liniach kolejowych w Polsce sieci GSM-R jako dedykowanego dla kolei systemu bezprzewodowej łączności cyfrowej.
Dnia 2023-06-20 o godz. 21:59 ~karolina napisał(a): > Czy umiecie czytać ze zrozumieniem. Toż to szkoła podstawowa. Fonon nic nie zaniedbał ze swojej strony. Po drugie zanim skończą się pertraktacje i sprawy sądowe, to minie z 10 lat. > Poczytajcie o tym kontrakcie, pełno jest artykułów w prasie branżowej. Najbardziej, to zawaliło PKP. Nie mają nawet załatwionych spraw odnośnie gruntów na których miały powstawać stacje bazowe. > Muszą negocjować ten kontrakt, bo pieniądze z unii pójdą w siną dal
"Kontrakt z powodu licznych problemów ruszył z miejsca w niewielkim stopniu. Jak pisze Newsweek (powołując się na nieopublikowany jeszcze raport Najwyższej Izby Kontroli) PKP PLK przygotowując budowę systemu, nie uwzględniła wystąpienia na etapie realizacji ryzyka nieusuwalnych kolizji między inwestycjami”. Inspektorzy NIK zwracają uwagę, że PKP PLK przygotowując budowę GSM R, nie zadbały nawet o prawo własności do gruntów, na których miały stanąć instalacje. „Działając nierzetelnie i planując roboty, PKP PLK nie uwzględniła ryzyka niedysponowania całością gruntów na cele budowlane” – wynika z raportu NIK cytowanego przez Newsweek.
Izba dodaje, że kolejarze zaniedbali podpisywanie umów na wykorzystywanie nadajników GSM przez cywilnych operatorów, które są stopniowo wyłączane na rzecz nowszych technologii (4G i 5G). Już po wyłonieniu wykonawcy inwestycji, czyli konsorcjum z Nokią na czele, okazało się, że część przygotowanej wcześniej dokumentacji, w tym pozwolenia na budowę, straciły ważność. Do tego dochodzi niezgody między PKP PLK a wykonawcą co do liczby budowanych masztów, terminu. – W efekcie opóźnienie inwestycji przekracza tysiąc dni. Po pięciu latach budowy i kilkanaście tygodni przed jej planowym ukończeniem udało się postawić jedynie połowę z 1270 masztów, a tylko do nieco ponad stu doprowadzono zasilanie elektryczne – mówi informator Newsweeka. Zdaniem gazety, unijne dofinansowanie w wysokości 2,3 mld zł jest poważnie zagrożone."