Fundamentalnie aktualny poziom kursu nie ma żadnego znaczenia.
A technicznie, dlaczego uważasz, że poleci? Patrzę na wykres i widzę dzisiaj spadek, ale:
1. Na niskim wolumenie 2. Zobaczymy, jak się dziś świeczka dzienna zamknie, ale już raz skutecznie broniło 45-tki i wciąż ma szansę zamknąć się powyżej 3. Nawet jeśli nie, to zaraz niżej masz lukę spadkową z 29 czerwca. Nie jest bardzo szeroka, ale zwróć uwagę, że korpus dzisiejszej dziennej świeczki dotarł dokładnie do początku tej luki (112) i się od niego odbił. Czyli jednak ta luka póki co broni. 4. Zaraz poniżej luki masz 15-tkę, która po przebiciu z oporu stała się wsparciem. W tych okolicach zaczyna się też luka wzrostowa z 4 lipca, więc to wsparcie może być mocniejsze, niż powyższe.
Nie jestem na papierze spekulacyjnie, ale widzę, że wczorajsze wyjście póki co wybiło cenę ponad kilka istotnych oporów. Więc przy spadaniu ma się na czym technicznie zatrzymywać.
Wow, wisielec, czterdziestka piątka, jakie poważne analizy :D
A tu wystarczy jedna lub dwie akcje, aby wyrysować otwarcie, jedna lub dwie, aby zrobić zamknięcie i nie więcej niż 50, zeby machnąć knot lub korpus w jedną lub drugą stronę.
Wy tak naprawdę wierzycie w te swoje analizy na spółce o tak małej płynności? :) Może jeszcze rysujecie ten wykres czasem jakimś zleceniem na 1 akcję żeby go "poprawić"? :D
Napisałem w moim poprzednim poście, że z fundamentalnego punktu widzenia to, co się teraz dzieje na spółce technicznie nie ma ŻADNEGO znaczenia. Nie mam potrzeby wykonywać żadnych ruchów korekcyjnych, bo wiem, jaki mam poziom docelowy dla tego papieru i kółka w okolicy obecnej ceny ani mnie nie bawią, ani nie są mi potrzebne.
Natomiast patrząc z perspektywy krótkiego terminu, to spojrzyj na wykres - zobaczysz, że AT działa. Twoja uwaga o niskim wolumenie jest błędna - po prostu relatywnie mniej papierów jest potrzebnych do wykonania ruchu cenowego, a to oznacza, że sygnały techniczne będą miały mocniejszą reakcję. Mocniejszą reakcję, a nie zupełnie inny przebieg.
Nie uważam AT za szklaną kulę. Ale z ciekawości zacząłem się przyglądać wykresowi od mniej więcej tygodnia i póki co widzę, że technika działa książkowo. Wczoraj 45-tka dwukrotnie była testowana od góry i dwukrotnie wypchnęła cenę powyżej. Dzisiaj jeszcze mniejszy wolumen i minimalny korpus tuż nad średnią - niedźwiedzie nie mają ochoty szukać szczęścia niżej. Czy daje to gwarancję, że ktoś jednym zleceniem nie zaneguje tego, co widzę? Nie daje, ale patrząc na wykres technika działa.
AT za to zacznie być niezmiernie ważne w momencie, kiedy nastąpi realizacja celów fundamentalnych i kurs wybije ATH. Wtedy, żeby poprawnie wyjść z pozycji i nie oddać papieru zbyt nisko (a powyżej ATH nie ma żadnych punktów odniesienia), trzeba będzie szukać formacji wskazujących wyczerpywanie trendu wzrostowego i tam ustawiać stop lossy albo zmniejszać pozycję. Chcesz się z tego śmiać, to się śmiej - ja mam swoją metodę, inni niech robią na czuja.
Dziś niedźwiedzie zaatakowały jedną akcją rysując złowieszczo wyglądającą świecę o długim czarnym korpusie. Odpowiedź byków, choć równie silna, zdołała zaledwie skrócić korpus świecy o połowę i wykresie mamy kolejnego wisielca.
Dokąd to wszystko prowadzi? Być może przekonamy się wkrótce, po kilku kolejnych akcjach, które zmienią właściciela :)
Niedźwiedzie przypuściły zmasowany atak na SMA45, jednak siła sześciu akcji okazała się tym razem niewystarczająca. Korpus czarnej świecy wydłużył się jednak znacząco. Czy bykom wystarczy determinacji i ich rozgrywający technik znajdzie środki aby kupić tę jedną akcję, która ustawi zamknięcie znacznie wyżej? Przekonamy się już za półtorej godziny.