Co to za wódz, który za austriackie srebrniki staje się agentem zaborcy?
Co to za wódz, który w sierpniu 1914 roku wyrusza podpalać polski dom po to, aby ogień przeniósł się na dom drugiego zaborcy?
Co to za wódz, który wyrusza na Kijów, aby kosztem 200 000 poległych Polaków realizować teutońską politykę okrążania Polski od wschodu?
Co to za wódz, który na trzy decydujące dni bitwy warszawskiej zrzeka się funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa i ucieka do swej konkubiny za Częstochowę?
Co to za wódz, który w maju 1926 roku wywołuje wojnę polsko-polską i polski żołnierz musi strzelać do polskiego żołnierza, aby ON stał się dyktatorem narodu?
Co to za wódz, który morduje najlepszych generałów, bo wiedzą o nim za dużo, innych rozpędza lub więzi i poniża, bo są mądrzejsi i nieposłuszni?
Co to za wódz katolickiego narodu, który oficjalnie wyrzeka się wiary katolickiej, aby ożenić się z protestancką rozwódką, z konkubiną ma nieślubne córki, na łożu śmierci odmawia przyjęcia księdza, by potem spocząć na Wawelu wśród katolickich królów Polski?
Co to za historycy, co to za „polska" historiografia, która przez 70 lat nie stawiała tych pytań, okłamując Polaków legendą o nim - BUDOWNICZYM POLSKI ODRODZONEJ?
Jedyną racją istnienia miernot jak Pająk - który niejednokrotnie już miał konflikty z prawem - jest opluskwianie ludzi zasłużonych. Gdyby nie jego brednie o Józefie Piłsudskim , tylko rodzina i sąsiedzi Pająka wiedzieliby , kto zacz Pająk.
Dnia 2008-04-14 o godz. 22:42 lew191 napisał(a):
> Jedyną racją istnienia miernot jak Pająk - który
> niejednokrotnie już miał konflikty z prawem - jest
> opluskwianie ludzi zasłużonych. Gdyby nie jego brednie
> o Józefie Piłsudskim , tylko rodzina i sąsiedzi
> Pająka wiedzieliby , kto zacz Pająk.
Tak robią wszelkiej maści miernoty. Żeby podkreślić swoje istnienie, opluwają wszystkie autorytety
Piłsudski zawsze, swoim umysłem prowincjonalnego hreczkosicja wybiegał do „Polski" okrojonej wyłącznie z ziem zaboru rosyjskiego, bo jako agent Austrii i Niemiec nie śmiał nawet pomyśleć o uszczknięciu nawet kawałeczka ich zaborów!'
Piłsudski i piłsudyzm były nieszczęściem dla Polski odrodzonej po 123 latach niewoli. Wystarczyło dziewiętnaście lat wolności - i znów niewola, a niewiele brakowało, by ta wolność potrwała zaledwie dwa lata - gdyby generał Rozwadowski, generał Haller, generał Zagórski i generał Sikorski nie uratowali Polski w dniach 13-16 sierpnia 1920 roku, kiedy Piłsudski uciekł do swojej konkubiny Aleksandry Szczerbińskiej i swoich z nią nieślubnych córek - gdy decydowały się losy Warszawy, Polski, a także losy Europy całego XX wieku.
Zadaniem tej pracy jest wykazanie jednym, że - wbrew zakłamanej polsko¬języcznej historiografii, Piłsudski i jego kompani oraz kontynuatorzy doprowadzili do upadku Drugiej Rzeczypospolitej swoją masońsko-syjonistyczną agenturalno-ścią połączoną z głupotą „chłopców Komendanta".
rusałka - gdyby nie było Piłsudskiego nie byłoby Polski.
Jak znasz historię to powinnaś wiedzieć na ilu frontach wewnętrznych musiał walczyć by utrzymać Polskę w całości. Bandytyzm gospodarczy był niemniejszy niż dzisiaj, politycznie podobnie. Był człowiekiem i miał wady jak normalny człowiek - nie wymagaj od każdego świętości.
Dzisiaj nie mamy męża stanu i Polska jest rozszarpywana - przez tych samych zresztą co i poprzednio.
A nasz np.Kazimierz Wielki - też na boku baby chędożył ... I co ma Mu ktoś to za złe ???
nie mieszajmy dupy do polityki - bo jeśli chodzi o Marszałka to nie mieło to wpływu na decyzje, jakie podejmował.... Rusałka - albo jesteś :
- stara,
- zużyta,
- brzydka,
- maltretowana przez chłopa,
abo... wszystkiego po trochu, albo... nie wiem.
Skąd w Tobie tyle goryczy - kobieto .!? Wypij browara, pokochaj sie z chłopem, idź do kawiarni i .... nie pisz proszę takich smutów ... CZYTAĆ HADKO !!!!
z braku laku dobry kit
jk brakuje bohaterow
to i przeciętniaka mozna wypromowac
ten pan swoją glupota sprowadzil
na Europe śmiertelne niebezpieczeństwo
i żeby nie cud na Wisłą
o matko co by bylo
H.Pajak popadl w konflikt z zydowskim "prawem" , ktore obowiazuje w Polsce, poniewaz odwazyl sie pisac prawde o zydach rzadzacych w Polsce i zostal przez nich oskarzony o "antysemityzm" - antysemityzm to takie slowo straszak, zeby nikt nie odwazyl sie pisac prawdy o zydach (zmijowym plemieniu i dzieciach diabla - okreslenie uzyte przez Jezusa wobec zydow w ew.Mateusza 23:33 i ew.Jana 8:44). Zreszta o zydowskiej zarazie w Polsce pisal wielki polski patriota ksiadz dr S.Staszic ponad 200 lat temu i potwierdzeniem tego, ze ksiadz dr S.Staszic mial racje sa opracowania historyczne polskich historykow: prof.W.Konopczynskiego, prof.W.Sobieskiego, prof.F.Konecznego, prof.T.Jeske-Choinskiego, prof.dr T.Gluzinskiego (ps.H.Rolicki), prof.S.Didier, ks.prof. S.Trzeciaka, ks.prof.M.Poradowskiego, prof.I.C.Pogonowskiego, dr R.Jaworka etc - ci polscy historycy sa calkowicie przemilczani , a z kolei zydowska propaganda w Polsce robi Polakom wode w mozgu.
zeby nie ten cud
mowilbys dzis po rosyjsku
jak polacy wywiezieni do nieludzkiego kraju
ponadto Pilsudski nie byl Polakiem
a polaczkami musi rzadzic zyd niemiec rusek bo sami
puiltykowac nie umia
Bismark-dajcie polaczkowm wolnosc to bedzie najwieksza kara dla nich-nic dodac nic ujac KAPO
Dramat Polski Odrodzonej rozpoczął się dokładnie z chwilą dojścia Piłsudskiego do władzy. On i jego kamaryla, legionowi pastuszkowie w generalskich mundurach, doprowadzili do ponownej anihilacji Polski przez dwa straszliwe totalitaryzmy - niemiecki i bolszewicki. Trzeci etap tej samej ciągłości ideowej i programowej piłsudczyzny, to piąty rozbiór Polski dokonany przez ich pogrobowców, ich wnuków i prawnuków.
Początek agenturalnej, terrorystycznej, w istocie mafijnej kariery Piłsudskiego, był „odpryskowym" skutkiem zaplanowanego przez żydowskich „rewolucyjnych demokratów" zamachu na cara Aleksandra III w marcu 1887 roku. Wśród spiskowców znajdował się przyjaciel Piłsudskiego - Aleksander Ulianow, starszy brat późniejszego ludobójcy żydomasona Włodzimierza Blanka-Ulianowa pseudonim „Lenin". Wtajemniczonym w przygotowania do zamachu był starszy brat Józefa Piłsudskiego - Bronisław, który rzekomo miał przygotowywać ładunek wybuchowy . Został skazany na 15 lat zesłania na Sachalin.
Na krótko przed swoją śmiercią, Piłsudski wypowiedział słowa, w których megalomania ścigała się z pogardą do Polski i Polaków.
Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę Go prosił, żeby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi2.
Dwudziestoletni Józef Piłsudski nic nie wiedział o przygotowaniach do zamachu - nic mu o tym nie wyszeptał ani Aleksander Ulianow, ani brat Bronisław - w każdym razie tego mu na procesie nie udowodniono. „Profilaktycznie", dla odstraszenia innych amatorów terroryzmu, a także za winy brata, skazano Józefa Piłsudskiego, wówczas studenta uniwersytetu w Charkowie, na pięć lat łagodnego zesłania do Tunki - 200 kilometrów na południe od Irkucka. Nie było to zesłanie o zaostrzonym rygorze, skazanie na katorżnicza pracę. Wraz z innymi „rewolucyjnymi demokratami" (niemal wyłącznie żydowskiego pochodzenia), mógł polować, dowolnie się wałkonić, dyskutować, rozmyślać, a przede wszystkim intensywnie doszkalać się w przyszłej robocie terrorystyczno-rewolucyjnej i lekturach Marksa
Szkoda, że nie byłem Piłsudskim ... Wtedy chędożyłbym wszystko co sie rusza i na drzewo nie ucieka... a przy każdym garnizonie ... burdel.... niech tam chłopaki-wojaki w mieście syfa nie łapią ....
Józef Piłsudski na procesie Aleksandra Ulianowa zeznawał jako świadek, a nie jako oskarżony. Ulianow liczył na łagodzące zeznania Piłsudskiego. To nie uchroniło go od szubienicy, a Piłsudskiego od pięciu lat Irkucka.
Zwróćmy uwagę na koneksje młodego Piłsudskiego. Znalazł się w oku cyklonu, w bezpośrednim, przyjacielskim towarzystwie krwawych terrorystów, owych „rewolucyjnych demokratów". Samo zestawienie obok siebie tych dwóch słów jest kpiną z ich semantyki: rewolucyjni burzyciele, zamachowcy, ale demokratyczni! Słowo „rewolucja" należało do stałych zaklęć Piłsudskiego. W Pismach zebranych czytamy: Ze specjalną więc ciekawością czytałem to, co mogłem dostać o rewolucji francuskiej (...) by tam, zachwycony zapałem i zajadłością rewolucyjną (...)
Powrócił z Syberii do Wilna w aureoli patriotycznego zesłańca, a przy tym przesiąknięty socjalistycznymi utopiami, rewolucyjnym materialistycznym marksizmem, antyreligijnością przenikającą marksizm u samych jego burzycielskich podstaw.
Bez szerszego omówienia tych marksistowskich inicjacji, nie można zrozumieć postaw, przekonań, metod walki Piłsudskiego, jego stosunku do Polski, do prawdziwej demokracji, którą jako późniejszy dyktator deptał, niszczył brutalnie i krwawo.
Czyżby?! - wykrzyknie niejeden Czytelnik wyedukowany przez polskojęzyczną historiografię międzywojnia, PRL i PRL-bis, od Szymona Askenazego, poprzez jego kontynuatorów międzywojennych i powojennych, takich jak A. Garlicki, A. Paczkowski, Tazbir, J. Tomaszewski, Ż. Kormanowa i jej uczniowie - Szechter-Michnik i J. Kuroń.
Z legendy o wielkim patriocie i wodzu na wskroś religijnym, wyłoni się prawda o starannie maskowanej bezreligijności Piłsudskiego, jego bezwyznaniowości. Jestem bezwyznaniowcem, wyznał Piłsudski w rozmowie z generałem Józefem Hallerem1.
Piłsudski osobiście spotykał się z „Leninem". Mekką rewolucyjnych, marksistowskich fanatyków-rewolucjonistów był wtedy Zurych. Lenin i jego żydowscy kamraci, jak też Piłsudski i jego „socjalistyczni" towarzysze kilkakrotnie przebywali w Zurychu, ale nie udało się dotąd ustalić, że obydwie te mafie przebywały tam w tym samym czasie. Piłsudski był tam m.in. w okresie marca i kwietnia 1914 roku, kiedy wojna już wisiała na włosku, zadecydowana przez światowe żydowskie centra finansowo-gospodarcze, ale Lenin przebywał tam chyba w miesiącach późniejszych2.
Jeszcze w czasach gimnazjalnych, w tajnym socjalistycznym kółku „Spójnia" - jak pisze piłsudczykowski hagiograf Pobóg-Malinowski w książce J. Piłsudski, namiętnie rozprawiał nasz przyszły „Odnowiciel Polski" o pochodzeniu człowieka, o stosunku do Boga, do wszechświata; że religia potrzebna jest tylko osobnikom ograniczonym, prostym, „bez rozumu i wykształcenia"; że jest tylko postrachem dla maluczkich. Zastanawiano się także nad istotą moralności.
I właśnie na zesłaniu dokonała się ostateczna alienacja religijna Piłsudskiego3. Etapy i przejawy tej alienacji drobiazgowo omawia ks. J. Warszawski. Powrócimy do tego tematu w kontekście „religijności" Piłsudskiego. Tu zatrzymajmy się przy jego fascynacjach marksizmem, darwinizmem, „walką klas". Zaczęło się to na kanwie programowego, religijnego nihilizmu szalejącego wśród twórców i działaczy socjalistycznych w Rosji i w zaborze rosyjskim, przeszczepionego z zachodniej Europy, wreszcie w programie jawnie antykatolickiej „Polskiej" Partii Socjalistycznej.
Na zesłaniu znalazł idealne warunki do ukończenia socjal-rewolucyjnego uniwersytetu. Wykładowców i bojowników miał obok siebie. Nieprzeciętnych, wręcz wybitnych.
Rusałka !!! Jakbym był twoim mężem ... TO BYM CIĘ BIŁ .... A różnica pomiędzy Dziadkiem Piłsudskim a Leninem jest taka, że się wyleczył z utopii młodości... tj. socjalizmu...
Sam powiedział, że kto nie był buntownikiem za młodu to będzie świnią na starość...
I naparzał się z armią bolszewicką, więc nie cudzosłów kobieto, że zwąchiwał się z komuną.
Czy ty jesteś idealna ??? To był człowiek z krwi i kości... I nie nam Go sądzić.. A co ty zrobiłaś
dla tego kraju !? Poza tym że wypisujesz bzdury, to zapewne nic...
Zajmij sie poprawianiem wizerunku naszego kościoła !!! W usa kilka diecezji zbankrutowało
płacąc wysokie odszkodowania molestowanym przez duchownych seksualnie dzieciom...
A w Polsce ... Cisza... No poza pewnym domem zakonnym w którym zamykano mlodsze dzieci razem ze starszymi... żeby sobie poruchały.... z kim ... to się domyśl głupia kobieto !!!
Zastanawiam się rusałka - dlaczego ciągle tylko cytujesz. Czy nie potrafisz napisać nic od siebie? Ciągle tylko: "„" . Świadczy to o braku własnej inwencji czy o konieczności powtarzania jak papuga słów stworzonych przez kogoś innego?
Ad rem - już ktoś to chyba napisał - że Piłsudski tez był tylko człowiekiem, co nie znaczy że był dla nas zagrożeniem tak przez ciebie demonizowanym, jakby stał u bram miasta niczym Hannibal.
Atmosfera strachu jest charakterystyczna dla ludzi z pewnego kręgu. dzięki niemu też rządzili komuniści w Rosji (i nie tylko). Dlatego warto się zastanowić - dokąd to zmierza, kto nami manipuluje.......
Jak wyżej, jak wyżej !!! Dziadek Józio nie miał Dzierżyńskiego, Jagody, Jeżowa, czy Berii...
nie miał NKWD.... a jak przed wojną komuchom było źle to mogli wypierdalać do sowietów...
Po wojnie marszałkiem Polski pożal się Boże ludowej został michał rola-żymierski, którego
Dziadek wypierdzielił z armii za przekręty związane z dostawami dla wojska.... I gdzie tu działanie Dziadka na szkodę Polski ???
Opluskwianie najwybitniejszych - to polska specjalność. Dla miernot , w rodzaju Pająka, to jedyna racja istnienia.
Też kiedyś wierzyłem we wkładane mi w komuchowatej szkole , jakim to antydemokratycznym dziełem był przewrót majowy 1926. Dopiero po wielu latach , po przyjrzeniu się naszym posłom - osłom , po zajrzeniu do książek historycznych i roczników prasy z okresu międzywojennego zrozumiałem , że on nie mógł już dłużej patrzeć , jak sejmokracja niszczy Polskę . I to w najtrudniejszym okresie , krótko po odzyskaniu niepodległości , przy śmiertelnym zagrożeniu ze strony Rosji Sowieckiej , potem i Niemiec.
Tamci posłowie byli tak samo paskudni jak ci dzisiejsi. Sejm jako całość jeszcze gorszy. Tylko mąż stanu mógł ratować tonący okręt.
Dziś nie mamy ani jednego męża stanu. Pan Tusk , przy całym dla niego szacunku , do pięt nie dorasta Józefowi Piłsudskiemu.
Brak przywódców to nie tylko polska specjalność . I tak mamy szczęście , że nie musimy - jak Włosi - patrzeć na tę kreaturę Berlusconiego.
Powtarzam i będę powtarzał. Dzisiaj obowiązuje ustój pn. dyktatura kapitału....stąd na okrągło Berlusconi, stąd miernoty w polityce, parlamentach. Dzisiaj te miejsca się po prostu kupuje jak przysłowiową pietruszkę. Kwestia wyłożonej kasy.
M.in w Polsce doprowadzono w tym szaleństwie do paranoi, kasę biorą sobie poprostu z naszych podatków.
A jak już sobie wykupią miejsce polityczne to wchodzą w układy gospodarcze i tam szykują sobie układy, układziki - kuriozlne jest legalne łapownictwo pod nazwą lobbing.
To się nazywa demokracja to się nazywa wolny rynek.
Wielopokoleniowe układy mafijne - nie oszukujmy się - żydowskie - zawsze miały negatywny wpływ na rozwój Polski. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy jaką usunięto z polskiego prawa to wpisy o narodowości, dlatego pozmieniano nazwiska na polskie, dlatego tak pilnują by w mediach nie wiązać ich rodzinnie, bo to za dużo daje do myślenia. A guru żydów w Polsce co jakiś czas pip**y o antysemityźmie.
To też wpisane w tę bajkę ?
J.Pilsudski "mezem stanu" ?..... chyba stanu alkoholowego, bo to byla nieprzecietna pijaczyna, gdyz tak sie zapil do nieprzytomnosci, ze az szczal w pory i nie czul i ostatecznie wykitowal na watrobe. Taki "przywodca" panstwa to posmiewisko i smiec.
Mezem Stanu byl Roman Dmowski, ktory wywalczyl niepodleglosc Polski.
c.d.
W samej definicji socjalistów jako „rewolucyjnych demokratów" tkwiło niusuwalne oszustwo semantyczne. Słowa „rewolucja" i „demokracja" wykluczają się wzajemnie, są ogniem i wodą. F. Eger w głośnej prawie 100 lat temu książce Żydzi i masoni we wspólnej pracy, wydanej w 1908 roku, już wtedy zwraca uwagę na fałsz ukryty w samej nazwie „Polskiej Partii Socjalistycznej":
gdyż co jest socjalistycznem, międzynarodowem i kosmopolitycznem, nie może być narodowem (s. 221).
1. Nic brak głosów, że Bronisław tylko „wiedział a nic powiedział" - zgodnie z sakramentalną formułką powojennego NKWD i UB, mocą której obligatoryjnie „leciało" pięć lat więzienia za to właśnie: „wiedział, a nic powiedział".
2. Pobóg-Malinowski: Najnowsza Historia Polityczna Polski, II, s. 762.
Dodajmy - nie może także być czymś demokratycznym.
Podobny fałsz semantyczny dostrzegał ten autor w „socjalnej demokracji", dzisiejszej wszechobecnej socjaldemokracji, szyldzie zastępującym skompromitowany żydokomunizm, zwłaszcza w wersji żydobolszewickiej.
Z kolei rosyjski myśliciel Mikołaj Bierdiajew w swej Fiłosofii nierawienstwa, wykazuje absurdalność i fałsz głoszonej idei:
Duch rewolucji, duch ludzi rewolucji nienawidzi i niszczy wszelką genialność i świętość, opętany jest ciemnością zawiści do wielkich i wielkości (...) Rewolucja nigdy nie była i nigdy być nie może duchową i religijną. Wszelka rewolucja, z samej swej natury, jest anty-religijna (...) Rewolucjonizm jest zawsze zerwaniem łączności między dziećmi i rodzicami, jest zaparciem się ojcostwa — apostazją (...) Uczucie miłości, akty budowy, porywy twórcze nigdy rewolucjom nie przyświecają...
Wielu was przeraziło się, gdy od dawna przez was przygotowana rewolucja socjalna poczęła was tępić. Nawet zaczęliście mówić o potrzebie i pożyteczności religii, którą zawsze odrzucaliście, zaczęliście się zwracać do Kościoła, zawsze przez was nienawidzonego.
I dalej:
Tak jeszcze niedawno dowodziliście, że naród może istnieć bez wiary, bez świątyń, bez boskiego życia, że mu wystarczają dobra materialne i racjonalne, powszechna oświata.
A ileż to kłamstwa zawierał wasz światopogląd: kłamstwem był wasz stosunek do państwa, do nacjonalizmu (...) lecz najpierwszem i najstraszniejszem kłamstwem był wasz brak wiary i bezbożność. Wasze tępe pragnienie równości, było unicestwieniem bytu i wielkich jego bogactw - to była żądza odarcia, ograbienia świata Bożego i zniszczenia wszelkiego majestatu na świecie...
Duch niebytu wami kieruje, a królestwo bolszewizmu jest granicą waszych dróg (...) Wyście nigdy nie lubili twórczości, bo twórczość jest arystokratyczną. Wyście dobrze o tym wiedzieli i gdy rozpocznie się epoka twórczości, gdy wybije godzina prawdziwego odrodzenia - będziecie odrzuceni jako bezwartościowość, jako duchowe trupy.
Ludzie muszą bardziej wnikliwie studiować życiorysy pseudopolityków ,gdyby tak było bylibyśmy o wiel dalej a tak to rządzą masony ,żydy i złodziej ,jaka szkodę musi ponieść polak by był po niej mądrzejszy !