Straci. Zagraniczny właściciel to lepszy i tańszy dostęp do surowca a rosnące koszty to wieczny problem Seko. Seko nie radzi sobie kompletnie ze sprzedażą do marketów. Eksport, który jest marżowy też leży kompletnie.
To nie jest złe założenie. Właściciel wiekowy. Nie wiadomo, czy syn ma ochotę na prowadzenie takiego biznesu. Może się okazać, że ktoś będzie zainteresowany zakupem.
Firma rodzinna jest najlepsza, inni właściciele wywożą kasę do Niemiec. W Biedronce jest dużo produktów seko i wszystko jest jedzone przez Ukraińców. Koszty połowu śledzi są dosyć duże. Więc zaopatrzenie kuleje, lecz przy umocnieniu złotówki liczy się krajowa sprzedaż.