rozumiem to minusowanie mojej konstatacji jako wyraz frustracji (i sposobem tym - wyszedł rym).... przeciez oczywistym jest, nie rozumiem, dlaczego to nie dociera do minusujących, że słowo gniot nie odnosi sie do spolki jako takiej tylko do kursu, bo o kursie cały czas mówimy, jako że to co sie de facto w społce dzieje jest poniekąd owiane tajemnicą.... a cena, jak ktos zauwazył słusznie, oscylujje wokoł poziomu po debiucie... (no to odejmijmy jeszcze koszt pieniądza w czasie)...