Brak obrotów od wielu dni wskazuje moim zdaniem, że po ogłoszeniu komunikatu o podpisaniu umowy RT nastąpi gigantyczna podaż, a z tym spadek znaczący kursu. Dlaczego tak uważam? Dlatego, że chetnych do sprzedawania jest całkiem sporo i nawet tylko to, co jest ujawnione w arkuszu zleceń S jest kilkanaście razy wieksze o tego, co jest ujawnione w arkuszu po stronie K. Nie ma obrotów, ponieważ wielu czeka na przebicie 7 złotych i spodziewa się, że zaraz potem kurs siegnie 8 złotych i tak dalej. Nic takiego sie moim zdaniem nie wydarzy, ponieważ gdyby podpisanie umowy miało wywołac hossę, wówczas akcje byłyby już dzis kupowane masowo, wszak na tym polega spekulacja na giełdzie, że kupuje sie przyszłość, a ta jest przecież z dużym prawdopodobienństwem do przewidzenia, to znaczy, umowa zostanie podpisana. No to dlaczego nie ma obrotów na tym papierze, gdy akcje sa wyceniane na poniżej 7 złotych, a spółka bedzie miała zdanie niektórych na forum takie zyski, że nie tylko spłaci wszystkie długie, będzie miała miliony na inwestycje, ale jeszcze niebawem wypłaci 50-70 mln złotych dywidendy? Nie ma obrotów, ponieważ nikt nie wierzy w bajki o dywidendzie, nikt nie wierzy w dynamiczne wyzrost kursu po podpisaniu umowy inwestycyjnej RT. Nikt nie wierzy, co widać było po ostatnim komunikacie, który miał wywołać wzrost kursu i ogromny obrót (dlatego insajderzy kupowali ajkcje już dwa dni wczesniej, ale skończyło się zaledwie na skromnym wolumenie 40 k akcji i wzroście 15%, z czego do dziś juz połowa została zniesiona na minimalnych wolumenach obrotów. I tak samo będzie za miesiąc, gdy spółka poinformuje o podpisaniu umowy RT. Na sprzedaży pojawią się ogromne wolumeny akcji, ale nie będzie miał ich kto odebrać. A zaczniemy nie od 7 złotych za akcje, ale prawdopodobnie od poziomu 5,xx, bo już dziś mamy najlepsze kupno po 6,48, a do 5 złotych w arkuszu mamy zlecenia na kupno 8095 akcji zaledwie. Jesli za ostatnimi wzrostami kursu akcji stała tylko spekuła, to nic dobrego czekać nas nie może. Jeśli przyczyną wzrostu blisko 100% w ostatnich 9 miesiącach stoi nowy, dominujący inwestor, którego celem jest przejęcie spółki, to będziemy mieli okazję sprzedać posiadane akcje ze sporym zyskiem (niektórzy z nas). Taka jest moja spekulacja.
Kurs rośnie, ale jest to efekt manipulacji, która ma wywołać zainteresowanie akcją, tak, by spekuła miała możliwość sprzedaży posiadanych jeszcze akcji bez strat, a być może i minimalnym zyskiem. Akcja jest wyceniana nisko, ale odpowiednio do perspektyw spółki/ Perspektywy są fatalne i dlatego nie ma zainteresowania spółką ze strony znaczących oraz drobnych inwestorów. Widzimy to po systematycznie malejącym wolumenie obrotów i prawidłowość jest taka, że im kurs wyżej, tym wolumeny obrotów mniejsze. Warto również zauważyć, że wzrost odbywa się na wolumenie zwykle jednej akcji, tak jak wcześniej spadał. Faktem jest, że w ostatnim miesiącu wolumen dzienny obrotów wynosi 2 k akcji, a wcześniej, w ujęciu 3 miesięcznym, wynosił również ok. 2 k akcji. Nie ma podaży? Nie ma, ale co gorsze dla akcjonariuszy, nie ma popytu. A bez popytu nie ma mowy o sprzedaży akcji. Wielokrotnie podawałam przyczyny takiej sytuacji i raz jeszcze powtórzę. Przez ostatnie prawie 36 miesięcy prezes skupił z rynku 9 k akcji, przy wolumenie obrotów blisko 10 mln akcji. Dlaczego prezes z kumplami nie skupują akcji do własnych portfeli? Dlatego, tak podejrzewam, że wyszłoby im za drogo. Dużo za drogo. I dlatego nie będą, w mojej ocenie, zbierać akcji z rynku, tylko od funduszy. Ostatnie ponad 100 k zebrali prawdopodobnie od Quercusa, który miał resztówkę w portfelu lub przepakowali akcji kupione wcześniej przez tzw. słupy. Za pół roku trzeba oddać ponad 42 mln złotych, których w kasie nie ma i nie będzie. Myślisz, że prezes zacznie kupować masowo akcje w celu umorzenia, a obligatariuszom powie, że nie ma pieniędzy i obligacji nie wykupi?:)