SimFabric nie musi zbierać na żadną dywidendę - ma dużą pozycję gotówkową z kasy zebranej od inwestorów, z zaliczek i dotacji. Ma co prawda cały czas ujemny cash flow operacyjny i przepala pieniądze przy księgowym papierowym zysku ale robi to na tyle powoli, że dywidenda nie jest póki co zagrożona. Mogą spokojnie ściemniać przez 2 lata i wypłacać dywidendę mając ujemne przepływy z działalności operacyjnej.
To zależy. Można też spotkać takie podejście, ze firma wypłaca dywidendy bo nie potrzebuje pieniędzy na rozwój (te które generuje na bieżąco są wystarczające do realizacji planów biznesowych). W przypadku SimFabric sprawa jest dość prosta - składanie obietnic nie generuje jakiś większych kosztów :-) Portowanie gier typu preventive strike to koszt około 10-20 tysięcy (chyba, że studenci to taniej). Poza obietnicami firma się nie bardzo rozwija więc po co im pieniądze.
Lepiej wypłacić niewielką dywidendę przy ujemnych przepływach operacyjnych i robić wrażenie solidnej spółki.