Oczywiście plany te powstały w 2017roku w zwiazku z ogłoszeniem 31 maja 2017 r. przez
Komisję Europejska propozycji legislacyjnych zwane Pakietem Mobilności. Zmiany dotyczą rynku wewnętrznego, przepisów socjalnych oraz opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej. Inicjatywa ta mogła negatywnie wpłynąć na polskie firmy transportowe, które mają jedną z największych flot w UE .
Ale w uchwalonej 3 .12 .2018 roku pakiecie mobilności wdrozenie tego pakietu przesunięto cześc najważniejszą do początku 2022 roku . wiec nie było sensu do 2022 roku przejmować zachodnij firmy . Chociaz pierwszy zestaw regulacji zawartych w pakiecie mobilności wszedł w życie już 20 sierpnia 2020 r. Zawarte w nim zmiany dotyczą aż pięciu aspektów w przepisach o czasie jazdy i odpoczynku kierowców.
Obowiązkowa organizacja powrotu kierowcy do centrum operacyjnego (bazy)
lub miejsca zamieszkania kierowcy co 4 tygodnie:
powrót na co najmniej 45 godzin;
Ale Polska jest najbliżej tej zachodniiej Europy wiec bedzie miała najtaniej z krajów Europy wschodniej a najwieksża konkurecje zaniżając stawki robią firmy z Ukrainy i Litwy .
Pakiet mobilności to zmiany, które wejdą w życie w pierwszym kwartale i dotyczą najbardziej kluczowych kwestii dla polskich przewoźników. Dlaczego? Już od 2 lutego 2022 roku na terenie wspólnoty kierowcy będą musieli otrzymywać pełne wynagrodzenie minimalne adekwatne do kraju, w którym wykonują usługę.
Wyłączone z tego będą przejazdy tranzytowe, a także transport bilateralny z i do Polski. Dotyczyć będą za to przejazdów kabotażowych, czyli jeśli kierowca polskiej firmy przewozi towar na terenie innego kraju Unii lub cross trade, czyli z jednego państwa unijnego do drugiego, innego niż siedziba przewoźnika. Podsumowując:
Pod delegowanie nie będą podlegać: Kierowcy wykonujący przewóz towarów z Polski do Francji (przewóz dwustronny), przejeżdżając przez Niemcy (tranzyt). W takim przypadku wynagrodzenie polskiego pracownika na całej długości trasy wynika jedynie z polskiego ustawodawstwa.
Pod delegowanie podlegać będą natomiast firmy wykonujące:przewozy kabotażowe; co to oznacza w najwieksym uroszczeniu :
- Kierowca wykonuje przewóz towarów we Francji z pkt. A do pkt. B (przewóz kabotażowy). W takim przypadku podlega on nowym zasadom delegowania i jego wynagrodzenie musi być większe lub równe wynagrodzeniu kierowcy francuskiego.
przewozy typu cross-trade/przerzuty oznacza to ze kierowca wykonuje przewóz towarów z Belgii do Francji (przewóz cross-trade). W takim przypadku podlega on nowym zasadom delegowania i jego wynagrodzenie musi być większe lub równe wynagrodzeniu kierowcy belgijskiego za część godzin przepracowanych w Belgii oraz wynagrodzeniu kierowcy francuskiego za część godzin przepracowanych we Francji.
Transpolonia ma swoje siedzibę już w Belgii ale to musi byc wg nowych przepisów belgijska firma wykonująca te przewozy bo właśnie w Belgii a dokładnie
w promieniu 500 km od portu w Antwerpii zlokalizowane jest 60% siły nabywczej Europy. Na terenie Portu występuje największa koncentracja firm chemicznych na świecie i to tutaj szans na dynamiczny wzrost upatruje też giełdowa Trans Polonia.
Antwerpia, czyli zagłębie przemysłu chemicznego
Antwerpia,to kluczowy punkt na mapie rozwoju Trans Polont pisałem na https://www.bankier.pl/forum/temat_na-co-liczy-prezes-dariusz-cegielski,47823043.html
Pakietu mobilności ma za zadanie podniesienie stawek dla firm z Europy Wschodniej które odpowiadająza 8)% przewozó w r
przy takim spadku podaży stawki na rynku zachodnim powinny gwałtownie wzrosnać bo zostaną wyeliminowane małe rodzinne firmy, o niskiej zdolności finansowej nie mogące udżwignąc kosztów wprowadzania nowych obowiązków delegowania i biurokracji z tym zwiazanej Dla nich każda drastyczna zmiana warunków wykonywania przewozów drogowych oznaczać może nie tylko konieczność likwidacji przedsiębiorstwa, ale także brak możliwości spłaty ciążących na nich zobowiązań finansowych - rat kredytów i leasingów, odroczonych płatności za zakupione paliwo etc. Tu jest olbrzymia szansa dla Transpolonii która dysponuje ma rozbudowane struktury biurowe a dzieki posiadaniu firmy córki w Belgii nie obowiązywały by ją przepisy o delegowaniu .
Czy takie przejęcie bedzie konieczne niekoniecznie bo ministerstow już pracuje i w lipcu wysuneło trzy propozycje
Niekorzystny scenariusz zakłada wzrost Kosztów firm transportowych o 35 proc.
Ministerstwo chce uchylić w ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców art. 2 pkt 7 zawierający definicję podróży służbowej i art. 21a określający należności przysługujące kierowcy będącemu w podróży służbowej. Jeśli takie zmiany wejdą w życie, całe wynagrodzenie kierowcy będzie opodatkowane i obciążone składkami na ubezpieczenie społeczne. W tym scenariuszu kierowca nie będzie pracownikiem przebywającym w podróży służbowej. Wzrost kosztów pracodawcy nadal jednak będzie duży, bo o około 35 procent.
Scenariusze bardziej korzystne
. Jedna zakłada, że kierowca będzie pracownikiem delegowanym w ramach świadczenia usług. W takim przypadku tylko część pensji (co najmniej w wysokości prognozowanego średniego wynagrodzenia w 2021 roku - około 5,5 tys. zł brutto), w zależności od czasu spędzonego za granicą, jest opodatkowana i odprowadzona do ZUS. Reszta jest zwolniona z części podatku i ZUS. Wtedy przy zarobkach 7 tys. zł
na rękę, całkowity koszt pracodawcy wyniósłby około 10 tys. zł brutto, czyli średnio wzrósłby o 16 procent.
Najkorzystniejszą, ale zdecydowanie najbardziej skomplikowaną w rozliczaniu czasu pracy jest opcja „łączona”. Przy takich założeniach kierowca w transporcie kabotażowym i międzynarodowym (cross trade) byłby pracownikiem delegowanym i wtedy podlegałby przepisom pakietu mobilności. A kiedy wykonywałby przewozy tranzytowe lub bilateralne byłby traktowany jak w podróży służbowej obecnie, czyli z wypłatą nieopodatkowanych ryczałtów i diet. To najbardziej korzystne rozwiązanie dla pracodawców. Średnio koszt wzrósłby o 10 procent.