Akumulacji nie widać. W arkuszu na kupnie pustki. Jedno zlecenie sprzedaży 1000 akcji i jesteśmy na 30 zł. Niżej już tylko zlecenie zakupu 1 akcji za 1 grosz...
A jednak średni dzienny wolumen to ok. 2000 akcji. Nie jest aż tak źle.
Ja tu widzę inne zjawisko. Na tych poziomach nikt ze świadomych nie chce sprzedawać akcji, a ci nieświadomi chcą kupić taniej. Dlatego i książka zleceń jest pustawa.
Ale to się wszystko zmieni, jak pokażą wyniki za 2 kwartał, gdy CZ jeszcze spadnie. Spółka może być niedowartościowana, ale już bez przesady.
Żenujące spółki po dobrych wynikach szybowały w górę, a co dopiero taka porządna spółka, która nie ma takich obciążeń wizerunkowych, jak choćby Marvipol albo inne. Tu wszystko jest w porządku, a zyski będą rosnąć.
wyniki wcale nie muszą być jakieś świetne, niemniej uważam, że to bardzo bezpieczna spółka, więc żal sprzedawać.
zastanawia mnie, jak długo jeszcze potrwa szaleństwo na nieruchomościach. teraz ta nowa inwestycja w Sztutowie. 13-14 tysięcy za metr. pochodzę z tamtych terenów i w życiu bym za tyle nie zapłacił. jak to się szybko sprzeda, to naprawdę będę zdziwiony.
no włąśnie też tego nie rozumiem, taką cenę można uzyskać w mieście na przedmieścich ale kto wyda taką kasę na kawalerkke 40m2 zeby co? przyjechać na 2tyg urlopu?
Mało znasz bogaczy, a mamy ich trochę w Polsce. Obracałem się w tym środowisku trochę, chociaż wcale mnie to nie bawiło, no ale cóż - ta kasa już przepadła i trzeba się trochę ograniczyć.
To jest inwestycja w miejscówkę, do której tzw. hołota nie ma wstępu, tylko bogaci przedsiębiorcy, lekarze (profesorowie, ordynatorzy i to ci bardziej dziani), prawnicy, menedżerowie dużych firm, bankowcy, rentierzy (mamy takich w Polsce też) itd.
Tam się łapie kontakty, tam się poznaje ludzi, tam można skojarzyć dobrą partię dla swojego bąbelka, czy znaleźć inwestorów dla jakiegoś swojego nowego biznesu. Dlatego to jest inwestycja i wcale nie taka droga, bo co to jest parę tysięcy za metr więcej, jak zarabia się na całe mieszkanie w ciągu roku (czy pół roku, a nawet miesiąca) i nie trzeba nawet brać kredytu, bo ta kasa leży na koncie (chociaż oczywiście bardziej się opłaca wziąć kredyt, a żywą gotówkę inwestować w różne rzeczy, tam gdzie żywa gotówka jest potrzebna).
Ta miejscówka ma fajne udogodnienia - własną marinę dla motorówek z dopływem pod blok (jeśli to o to miejsce chodzi, bo nie do końca kojarzę). Niektórzy się tym jarają. Także spokojna twoja głowa, chętni się znajdą.
A żebyś ty widział, jak drogo później te mieszkania się urządza. I czy to jest jakiś problem? Nie, bo to są grosze w stosunku do zarobków / wpływów.
Ty inwestycje pomyliłeś. Jaką marinę? Chodziło o inwestycję na zadupiu w Sztutowie, gdzie poza sezonem wiatr hula, a i w sezonie jest to tylko miejscowość dla biedniejszych turystów.
Mieszkam w bliskiej lokalizacji Poznania. Jakiś czas temu deweloperzy zaczęli budować nowe inwestycje w miejscowościach pod Poznaniem.
Wówczas uważałem, że to będą mega nie udane inwestycje w miasteczkach zapomnianych przez Boga.
Teraz wiem jak bardzo się myliłem.