Przy odwrotnym przejęciu z reguły robi się tak, że zarząd w tym przypadku m. in. Pani Olga obejmuje akcje z tzw. lockupem na dwa lata (brakiem możliwości sprzedaży w tym okresie) . My zwykłe szaraczki kupując normalnie akcje na GPW po cenie obecnego kursu przed i po połączeniu możemy je normalnie kupić/sprzedać. Mam nadzieję, że wyjaśniłem
Czyli co, spółki dzielimy na dwie kategorie: te w których większościowi mają lockup na sprzedaż i jeszcze nie sypią, oraz te na których lockupu już nie ma a większościowi ostro sypią? A Pani Olga jak tylko skończy się lockup sprzeda wszystko pkc i zainkasuje kilkaset milionów i będzie mogła do końca życia opalać się na plaży i chlać browara? Jakoś tego nie widzę...